Sezon: 2024/25
Galport vs Noe-Trans/Rolmasz
Galport Świecie – Noe-Trans/Rolmasz 5:1 (1:0)
Bramki:
Galport: Kacper Piór 1, Bartosz Rybiński 1 (samobójcza), Olaf Wójtowicz 1, Wojciech Węgrzyn 1, Kacper Tarkowski 1 (rzut karny przedłużony).
Noe-Trans: Dawid Szpankiewicz 1.
MVP meczu: Wojciech Węgrzyn (Galport Świecie).
Szał Kart
Galport:
Złota: Wojciech Węgrzyn. Srebrna: Olaf Wójtowicz. Brązowa: Kacper Tarkowski.
Noe-Trans:
Złota: Dawid Szpankiewicz. Srebrna: Amadeusz Olszewski. Brązowa: Bartosz Rybiński.
Galport wykorzystał pauzę Raf-Mix’a i odzyskał fotel lidera zapewniając sobie też grę w ćwierćfinale. W jego składzie zadebiutował Wojciech Węgrzyn z KS Gniezno, który ma na koncie prawie sto meczów w I lidze PLF. Strzelał on gole też Futsalowi Świecie. Po starciu beniaminków spodziewaliśmy się większych emocji. Od początku inicjatywa była po stronie dotychczasowego wicelidera, ale w 1. połowie tylko raz udało mu się zaskoczyć Marka Bernackiego. W 9. min. piłkarze Galportu trzema podaniami rozklepali defensywę rywali, a gola z bliska zdobył Kacper Piór. W pierwszym kwadransie na listę strzelców mogli wpisać się także Kamil Domański, Olaf Wójtowicz, Damian Stasikowski czy Maciej Śliwiński. Przysierszczanie do przerwy zaprezentowali się słabo w ofensywie, a jedyny groźniejszy strzał oddał w 2. min. Bartosz Rybiński. Po przerwie obraz gry był podobny, choć było trochę więcej ciekawszych akcji. W 18. min. po strzale Macieja Śliwińskiego samobójcze trafienie zaliczył próbujący asekurować swojego bramkarza Bartosz Rybiński i było 2:0. Noe-Trans zaczął grać trochę odważniej i szybko złapał kontakt. Przypomniał o sobie duet Dawid Szpankiewicz – Amadeusz Olszewski. Do siatki piłkę wpakował ten pierwszy. W 21. min. Galport znów miał dwie bramki zaliczki, bo na listę strzelców wpisał się Olaf Wójtowicz. Dwie minuty później Maciej Śliwiński zatańczył z piłką między zawodnikami z Przysierska, a potem zagrał ją do Wojciecha Węgrzyna, który nie zmarnował szansy na debiutanckiego gola w HLPN w Świeciu. Piłkarze Noe-Trans jeszcze odpowiedzieli strzałem w słupek Martina Gerke oraz uderzeniem z rzutu wolnego Amadeusza Olszewskiego, które obronił Daniel Semrau. Jednak ogólny dorobek zespołu Dariusza Gerke w tym spotkaniu był mizerny, bo w statystykach zapisano mu tylko 10 strzałów, w tym cztery celne. W ostatniej minucie piłkarze Galportu wywalczyli dwa rzuty karne przedłużone. Pierwszego wykorzystał Kacper Tarkowski, a drugiego przestrzelił Daniel Semrau.
5 vs 1
Noe-Trans/RolmaszFC Świecie vs GMD Plus
FC Świecie – GMD Plus 3:3 (2:3)
Bramki:
FC Świecie: Kajetan Wojciechowski 2, Maciej Słupecki 1.
GMD Plus: Mateusz Zbiranek 1, Dawid Duma 1, Mateusz Łuczak 1.
MVP meczu: Kajetan Wojciechowski (FC Świecie).
Szał kart
FC Świecie:
Złota: Kajetan Wojciechowski. Srebrna: Tomasz Prejs. Brązowa: Paweł Mądrzejewski.
GMD Plus:
Złota: Dawid Duma. Srebrna: Mateusz Zbiranek. Brązowa: Marcin Gaca.
Przy remisie Gresty i Partnerzy zawodnicy GMD Plus potrzebowali remisu, by zapewnić sobie utrzymanie w Extralidze. W jego osiągnięciu miał pomóc Szymon Gawron, który między słupkami zastąpił Kacpra Siudę. Już w 45. sekundzie prowadzenie GMD dał Mateusz Zbiranek wykorzystując podanie Dawida Dumy. Minutę później był już remis po strzale Macieja Słupeckiego. W 6. min. mistrz wyszedł na 2:1 po ładnym strzale z 9 metrów Kajetana Wojciechowskiego. Na odpowiedzieć brązowego medalisty musieliśmy poczekać niecałe trzy minuty, gdy z dalszej odległości bramkarza FC zaskoczył Dawid Duma. Po chwili jego zespół powinien prowadzić, ale Marcin Gaca nie zdołał pokonać Bogdana Ivanchenki. W 11. min. golkiper FC Świecie wybiegiem z bramki uprzedził Dawida Dumę, ale piłka spadła pod nogi Mateusza Łuczaka, który z 10 metrów posłał ją w „okienko” opuszczonej przez Ivanchenkę bramki. Tuż przed przerwą Oleksandr Ovsiak mógł podwyższyć wynik na 4:2, jednak przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem. W 19. min. szczęścia zabrakło Aleksandrowi Karbowskiemu, bo futsalówka po jego strzale zatrzymała się na słupku. Gracze FC dość słabo radzili sobie w ofensywie (tylko 13 strzałów w całym meczu), ale mieli w swoich szeregach Kajetana Wojciechowskiego. W 21. min. ten wykorzystał moment swobody, złamał z piłką do środka i huknął z lewej nogi z 10 metrów nie do obrony. Piłkarze GMD w ostatnich minutach byli bliżsi zdobycia zwycięskiej bramki, lecz Marcin Gaca, Mateusz Zbiranek i Aleksander Karbowski nie zdołali pokonać Bogdana Ivanchenki, który w całym spotkaniu obronił tyle strzałów ile oddali w sumie jego koledzy. O mały włos FC Świecie wygrałby ten mecz, jednak w dosłownie ostatniej sekundzie strzał Tomasza Prejsa obronił Szymon Gawron.
3 vs 3
GMD PlusHaber Team vs Gresta i Partnerzy
Haber Team – Gresta i Partnerzy 5:5 (2:1)
Bramki:
Haber Team: Kamil Węgierek 2, Karol Wierzchowski 1, Jakub Adamczyk 1, Krystian Belzyt 1.
Gresta: Maciej Cerajewski 2, Jakub Łytkowski 1, Mikołaj Topór 1 (rzut karny przedłużony), Oskar Graczyk 1.
MVP meczu: Mikołaj Topór (Gresta i Partnerzy).
Szał Kart
Haber Team:
Złota: Bartłomiej Piórkowski. Srebrna: Karol Wierzchowski. Brązowa: Krystian Belzyt.
Gresta i Partnerzy:
Złota: Mikołaj Topór. Srebrna: Maciej Cerajewski. Brązowa: Oskar Graczyk.
Gresta musiała ten mecz wygrać, by przedłużyć jeszcze swoje szanse na utrzymanie w elicie. W jej składzie pierwszy raz pojawił się Jakub Rządkowski. Pierwsi z gola cieszyli się piłkarze Habra. W 5. min. zdobył go ładnym uderzeniem z ok. 15 metrów Karol Wierzchowski. Po 40 sekundach z połowy boiska mocno kropnął Mikołaj Topór. Bramkarz Grzegorz Okuniewski wypluł piłkę, a skuteczną dobitką popisał się Jakub Łytkowski i był remis. Po chwili Gresta mogła prowadzić, ale o niewiele pomylił się Dominik Zieliński. W 9. min. Kamil Węgierek po indywidualnej akcji sprawił, że Haber Team znów wygrywał. Wynik 2:1 utrzymał się do przerwy, choć Krystian Belzyt miał chrapkę na gola, jednak dwie jego próby z dystansu i jedną z bliska wybronił Brajan Olkiewicz. W 16. min. golkiperowi Gresty przyszła w sukurs poprzeczka po strzale Wierzchowskiego. Minutę później Olkiewicz znów uratował swój zespół zatrzymując Przemysława Modrzyńskiego. W 18. min. Maciej Cerajewski po akcji z Toporem doprowadził do remisu 2:2. Ten utrzymał się przez trzy minuty. Wówczas Haber Team za sprawą Kamila Węgierka trzeci raz objął prowadzenie. Gresta odpowiedziała w 22. min. po rzucie rożnym Topora i strzale Oskara Graczyka. Niestety, młodym piłkarzom zabrakło koncentracji i 16 sekund później znów przegrywali, bo nie upilnowali Jakuba Adamczyka. Podopieczni Jerzego Siemienieckiego w 23. min. złapali już piąty faul, co miało konsekwencje już po 60 sekundach. Rzut karny przedłużony na wyrównującego gola zamienił grający dobre zawody Mikołaj Topór. W 25. min. Gresta pierwszy raz wyszła na prowadzenie. Po świetnym zagraniu Topora bramkę zdobył Maciej Cerajewski. Niestety, 60 sekund później kosztowną stratę na połowie rywali popełnił Dominik Zieliński. Krystian Belzyt z tego skorzystał i mocnym strzałem z lewego sektora boiska doprowadził do stanu 5:5. Jednak zawodnicy prowadzeni przez Davidsona Silvę mogli zgarnąć w tym meczu pełną pulę. Na 90 sekund przed końcem wywalczyli drugi rzut karny przedłużony. Tym razem w pojedynku Mikołaj Topór – Grzegorz Okuniewski górą był ten drugi. Jeszcze szansę na dobitkę miał Jakub Rządkowski, ale spudłował.
5 vs 5
Gresta i PartnerzyBad Boys Serock vs MetalBark
Bad Boys Serock – MetalBark Bydgoszcz 3:10 (0:6)
Bramki:
Bad Boys: Mikołaj Włoch 1, Jakub Cielepak 1, Tomasz Ejankowski 1 (samobójcza).
MetalBark: Dariusz Dąbrowski 5, Marcin Lipiec 3, Tomasz Ejankowski 1, Wojciech Konwiński 1.
MVP meczu: Dariusz Dąbrowski (MetalBark Bydgoszcz).
To był drugi pojedynek tych drużyn. Na inaugurację sezonu bydgoszczanie wygrali 14:0. Ten wynik chyba sprawił, że serocczanie od początku nie wierzyli, że mogą zrewanżować się mocnym rywalom. Pierwszy kwadrans praktycznie oddali bez walki. Po 10 minutach przegrywali już 0:4, a mogli wyżej. Wówczas dopiero „Źli Chłopcy” wypracowali sobie pierwsze sytuacje, lecz nie wykorzystali ich Daniel Bandyszewski i Marcin Włoch (słupek). Bydgoszczanie przed przerwą jeszcze dwukrotnie zaskoczyli Krystiana Lara, a dokładnie uczynił to rozgrywający dobre zawody Dariusz Dąbrowski. W 2. części zawodnicy Bad Boys zagrali odważniej, w czym zasługa Radosława Mika, który pierwszy raz pojawił się w składzie. Wcześniej związany był on z GMD Plus i FC Świecie. Co prawda, w 19. min. Dąbrowski zdobył siódmego gola dla MetalBarku, jednak potem w ciągu 60 sekund dwa razy piłkę z siatki musiał wyciągać Kamil Jaśniewski. Najpierw strzałem z ośmiu metrów zaskoczył go Mikołaj Włoch, a później z podobnej odległości Jakub Cielepak (asysta Mika). W 20. min. było 7:2. Nieco zaskoczeni piłkarze z Bydgoszczy odpowiedzieli także podwójnie bramkami Marcina Lipca i Wojciecha Konwińskiego. Serocczanie na ostatnie pięć minut zagrali z „lotnym golkiperem”, którym był Radosław Mik. Wypracowali sobie trzy szanse, zamieniając na gola ostatnią. W 27. min. po zagraniu Kacpra Russa futsalówkę do własnej bramki skierował Tomasz Ejankowski. Ostatnie słowo należało jednak do Dariusza Dąbrowskiego, który w 28. min. strzelił dziesiątą bramkę dla MetalBarku, a sam zakończył mecz z pięcioma trafieniami i asystą.
3 vs 10
MetalBarkKP/Pascal vs Chełmża JS Power
Klub Podróżnika/Pascal – Chełmża Futsal Team JS Power-Pol 2:3 (1:1)
Bramki:
KP/Pascal: Mateusz Minga 1, Michał Malinowski 1.
Chełmża FT: Kamil Ciesielski 2, Jakub Soszka 1.
MVP meczu: Kamil Ciesielski (Chełmża Futsal Team).
Klub Podróżnika/Pascal to bez wątpienia najbardziej pechowy drugoligowiec pierwszego weekendu 2025 roku. W niedzielę rozegrał drugi dobry mecz, ale znów nie zdobył choćby punktu. Tym razem zabrakło 30 sekund. W pierwszych siedmiu minutach inicjatywa była po stronie grających pierwszy mecz w II lidze chełmżan, ale nie przerodziło się to w dogodne sytuacje. Strzały najczęściej blokowali obrońcy. W 7. min. piłkarze KP/Pascal skutecznie skontrowali. Dominik Kwiatkowski wygrał pojedynek sam na sam z Maciejem Żurkiem, ale przy dobitce Mateusza Mingi był bez szans. Szybko mógł wyrównać Jakub Soszka, lecz rywali uratował słupek. Ten sam zawodnik miał za chwilę jeszcze jedną szansę, jednak czujny był Dariusz Koczorowski. Golkipera Klubu Podróżnika nie zaskoczył też z dystansu Dawid Kadeja. W 13. min. powinno być 2:0, ale w sytuacji dwóch na jednego Mateusz Minga zamiast strzelać podawał piłkę do Macieja Żurka. Sęk w tym, że uczynił do źle i ta opuściła plac gry. Ta sytuacja zemściła się po 15 sekundach, gdy ładnym uderzeniem z dystansu popisał się Kamil Ciesielski i do przerwy był remis. Druga połowa zaczęła się od dwóch słupków KP/Pascal w jednej akcji. Szczęścia zabrakło Filipowi Rzepce i Patrykowi Klimkowi. Jednak w 17. min. zespół z Jeżewa znów wyszedł na prowadzenie po składnej kontrze, którą sfinalizował Michał Malinowski (asystował Rzepka). Piłkarze z Chełmży wyrównali 120 sekund później po znakomitym uderzeniu z ostrego kąta Jakuba Soszki. W kolejnych minutach oba zespoły szukały trzeciego gola. Dobrze spisywali się obaj bramkarze, a zwłaszcza Dariusz Koczorowski. O pechu może mówić Filip Rzepka, bo po raz drugi po jego uderzeniu z dystansu piłka zatrzymała się na słupku. Gdy wydawało się, że nastąpi podział punktów Kamil Ciesielski strzałem z dystansu o poprzeczkę zdobył zwycięskiego gola, a idealnie piłkę wystawił mu Jakub Soszka.
2 vs 3
Chełmża JS PowerŚródmieście vs Olimp Futsal Team
Śródmieście Grudziądz – Olimp Futsal Team 4:3 (2:2)
Bramki:
Śródmieście: Bartosz Krzak 2, Jakub Rulewski 1, Mateusz Skowroński 1 (samobójcza).
Olimp FT: Damian Gross 2, Piotr Gross 1.
MVP meczu: Bartosz Krzak (Śródmieście Grudziądz).
Grudziądzanie po tygodniu wzięli rewanż na beniaminku za porażkę 3:7. W ich szeregach zabrakło podstawowego bramkarza Piotra Piechockiego, ale godnie między słupkami zastąpił go Dawid Gryszan, który kilka razy uchronił zespół od straty gola, a w sumie obronił 13 strzałów. W 2. min. Śródmieście na prowadzenie wyprowadził Bartosz Krzak po wymianie podań z Kacprem Pryszło. Cztery minuty potem, po ładnej zespołowej akcji, do remisu doprowadził Piotr Gross. W kolejnych minutach groźniejsi byli piłkarze z Grudziądza, ale Miłosz Kurkowski obronił strzały Denisa Rienkiewicza, Nikodema Cukrowskiego i Mateusza Cieszyńskiego. W 10. min. po wznowieniu gry z autu przez Cieszyńskiego Jakub Rulewski wjechał z piłką w szeregi obronne rywali i strzałem z 7 metrów pokonał bramkarza Olimpu. Team chełmińsko-chełmżyński zdołał jednak do przerwy wyrównać. W 13. min. uderzeniem zza pola karnego gola zdobył Damian Gross.
W 2. części spotkanie dalej było wyrównane, oba zespoły dobrze broniły. Tym razem groźniejsi byli gracze Olimpu, ale czujny był Dawid Gryszan. Najlepszej okazji nie wykorzystał w 21. min. Karol Misiaszek przegrywając pojedynek sam na sam z bramkarzem. Minutę później dwie okazje zmarnowali zawodnicy Śródmieścia. W sytuacji trzech na dwóch spudłował Bartosz Krzak. Z kolei po rzucie wolnym z linii pola karnego rozegranym przez Rienkiewicza w słupek trafił Patryk Bączkowski. W 23. min. grudziądzanie po raz trzeci wyszli na prowadzenie. Najpierw Olimp uratował Wiktor Zacharek po strzale Rienkiewicza wybijając piłkę zmierzającą do bramki na rzut rożny. Tego sprytnie rozegrali Bączkowski z Rienkiewiczem, ale ostatecznie gol został zapisany jako samobójczy na konto Mateusza Skowrońskiego. Olimp znów szybko odrobił stratę, a do siatki ponownie trafił Damian Gross. W 27. min. po zagraniu Bączkowskiego na czystą pozycję wyszedł Bartosz Krzak i jej nie zmarnował. Śródmieście prowadziło 4:3. Beniaminek nie mając nic do stracenia zagrał z „lotnym bramkarzem”, jednak ten manewr nie przyniósł powodzenia, bo grudziądzanie bardzo dobrze bronili dostępu do własnej bramki. Pierwsza porażka w ProfTools Lidze Olimpu Futsal Team stała się faktem.
4 vs 3
Olimp Futsal TeamStrażak Ragnar Przechowo vs Futsal Lniano
Strażak Ragnar Przechowo – Futsal Lniano 5:6 (2:3)
Bramki:
Strażak: Michał Pawelec 3 (1 z rzutu karnego), Mateusz Gaweł 1, Kacper Suchomski 1.
Futsal: Kamil Paczkowski 2, Aleksander Witek 2, Patryk Janiak 1, Jakub Boniewicz 1.
MVP meczu: Aleksander Witek (Futsal Lniano).
Oba zespoły spotkały się na inaugurację sezonu. Wówczas piłkarze z Lniana zwyciężyli 12:5. Było to ich dotychczas jedyne zwycięstwo. Rewanż za eliminacje był bardziej zacięty, choć początek na to nie wskazywał. Po pięciu minutach Futsal prowadził po golach Kamila Paczkowskiego i Patryka Janiaka. Strażak wrócił do gry w 8. min. po solowej akcji przez cale boisko Michała Pawelca. Minutę potem ten sam zawodnik doprowadził do remisu po rzucie rożnym. Wynik 2:2 utrzymał się zaledwie 10 sekund, bo zespół z Lniana odpowiedział trafieniem Jakuba Boniewicza. Przechowianie mogli do przerwy odrobić stratę, ale na przeszkodzie stanął im bramkarz Grzegorz Jaje. W 17. min. ten już nie pomógł, gdy gapiostwo jego kolegów w obronie wykorzystał Mateusz Gaweł. 90 sekund później znów Strażak przegrywał. Aleksander Witek trafił jeszcze w słupek, ale z dobitką zdążył Kamil Paczkowski. Odpowiedź piłkarzy z Przechowa nastąpiła w 21. min. Grzegorz Jaje obronił strzał z tzw. dużego palca Kamila Marka, ale przy dobitce Kacpra Suchomskiego był bez szans. Minutę później Strażacy mogli objąć pierwszy raz prowadzenie, jednak znakomitej okazji nie wykorzystał Mateusz Gaweł. Zemściło się to w 24. min., gdy na 5:4 trafił Aleksander Witek. Potem Futsal powinien prowadzić wyżej, ale „setki” zmarnowali Jakub Boniewicz i Mateusz Boniewicz. W 27. min. przechowian od straty gola uratował Mateusz Gaweł blokując na linii bramkowej uderzenie z rzutu wolnego Patryka Janiaka. W tej samej minucie po zagraniu piłki ręką przed własną bramką Paczkowskiego sędzia podyktował rzut karny dla Strażaka, którego wykorzystał Michał Pawelec i znów był remis. Jednak ponownie utrzymał się krótko, bo znów Jana Mellę zaskoczył Aleksander Witek. W ostatnich minutach obie drużyny miały jeszcze okazje bramkowe, ale wynik się nie zmienił. Pierwsze trzy „oczka” w III lidze na swoje konto zapisali piłkarze z Lniana.
Gresta Błękitni Podwiesk vs Haber Logistics
Gresta/Błękitni Podwiesk – Haber Logistics 10:7 (5:3)
Bramki:
Gresta/Błękitni: Karol Nicieja 3, Bartosz Kotras 3, Szymon Taczyński 2, Przemysław Gerke 1 (samobójcza), Wojciech Sondej 1.
Haber Logistics: Dominik Rybacki 3, Wojciech Deręgowski 1, Dominik Karczewski 1, Kacper Kiełpiński 1, Dawid Murawski 1 (rzut karny).
MVP meczu: Bartosz Kotras (Gresta/Błękitni Podwiesk).
To był rewanż za eliminacje. W grudniu było gładkie 8:0 dla ekipy z Podwieska. Teraz Haber Logistics zawiesił wyżej poprzeczkę, a wpływ na to miał z pewnością powrót do składu Dominika Rybackiego, który dał większą jakość w ataku. W zespole z Podwieska ponownie zabrakło Krzysztofa Skomry i Aleksandra Olszewskiego, ale pojawił się już Jakub Olszewski. Strzelanie w 2. min. zaczął Wojciech Deręgowski dając prowadzenie beniaminkowi. Jednak radość z niego trwała 10 sekund, bo szybko odpowiedział Karol Nicieja. W 5. min. faworyt III ligi wygrywał już 4:1 po golu Bartosza Kotrasa i dwóch Szymona Taczyńskiego. Piłkarze Habra jednak nie poddali się. W 7. min. po kontrze bramkę zdobył Dominik Karczewski, a sześć minut potem po strzale Dominika Rybackiego było już tylko 4:3. Jednak zawodnicy z Podwieska po 50 sekundach uspokoili sytuację, a w zasadzie uczynił to pechową interwencją Przemysław Gerke zaliczając samobója. W 17. min. Dominik Rybacki ponownie zdobył kontaktowego gola, ale Gresta/Błękitni potem wyszła na 7:4, a ponownie na listę strzelców wpisali się Karol Nicieja i Bartosz Kotras. Do końca meczu pozostawało sześć minut. Haber Logistics nie złożył bronił. Stopniowo odrabiał straty. Zaczął Kacper Kiełpiński, następnie trafił Dominik Rybacki, a w 27. min. Dawid Murawski wykorzystał rzut karny i mieliśmy remis 7:7. Zespół z powiatu chełmińskiego znakomicie rozegrał dwie ostatnie minuty. Ósmego gola przyniósł im rzut wolny wykonany przez Bartosza Kotrasa i Karola Nicieję. Ten drugi zaskoczył Radosława Furtaka uderzeniem z 10 metrów. Nie minęło 10 sekund, a po kontrze na 9:7 podwyższył Wojciech Sondej. Haber Logistics jeszcze mógł wrócić do gry, lecz Kacper Kiełpiński trafił tylko w słupek. Na 30 sekund przed końcem wynik końcowy ustalił po indywidualnej akcji Bartosz Kotras.
AA Young Boys vs FC Chełmża
AA Young Boys – FC Chełmża 3:2 (1:1)
Bramki:
Young Boys: Patryk Doligalski 2, Kamil Filocha 1 (samobójcza).
FC Chełmża: Kacper Filocha 2.
MVP meczu: Patryk Doligalski (AA Young Boys).
Piłkarze z Chełmży byli blisko przerwania serii porażek i zdobycia pierwszego punktu w tym sezonie ProfTools Ligi, ale zabrakło im odrobiny szczęścia, skuteczności i koncentracji. Aczkolwiek to „Young Boysi” od początku częściej strzelali i pierwsi trafili do siatki. Na pierwszego gola musieliśmy jednak poczekać do 8. min., gdy wynik po wznowieniu akcji z autu otworzył Patryk Doligalski. Potem prowadzenie podwyższyć mogli Łukasz Ciesielski i Igor Kulczyk, ale czujny był golkiper FC Chełmża Karol Banach. W 13. min. po zagraniu Mateusza Preisa Kacper Filocha w sytuacji sam na sam doprowadził do remisu. Na początku 2. połowy Dominik Błażejczyk miał dwie szanse, żeby dać prowadzenie chełmżanom. Najpierw jego strzał obronił Krzysztof Kujawski, a przy drugiej próbie kilkanaście sekund potem bramkarza AA Young Boys wsparł słupek. Po drugiej stronie boiska próbowali Ciesielski i Maciej Skorupski, ale bez powodzenia. W 23. min. Łukasz Ciesielski wyszedł na czystą pozycję. Jego strzał obronił Banach, ale piłka pechowa trafiła w nogę próbującego asekurować swojego golkipera Kamila Filochy i ten zaliczył trafienie samobójcze. Gracze FC Chełmża odpowiedzieli minutę później, a gola po indywidualnej akcji zdobył Kacper Filocha. W 25. min. Mateusz Preis otrzymał czerwoną kartkę za taktyczny faul na Patryku Doligalskim. Piłkarze Young Boys nie potrafili wykorzystać gry w przewadze, a na dodatek mogli stracić gola. Na szczęście Krzysztof Kujawski wygrał pojedynek z Kacprem Filochą. W 27. min. czerwoną kartkę ujrzał Łukasz Ciesielski za niesportowe zachowanie wobec rywala. Przez 30 sekund zespoły grały 4 na 4, a potem chełmżanie półtorej minuty w przewadze. Gdy siły były jeszcze wyrównane Patryk Doligalski po rzucie rożnym przedarł się przez szyki obronne chełmżan. Pierwszy jego strzał zatrzymał się na słupku, ale zdążył z dobitką i AA Young Boys po raz trzeci prowadził w tym meczu. FC Chełmża nie wykorzystał przewagi jednego gracza, a ostatecznie nie zdołał wyrównać. Bliżsi zdobycia czwartego gola byli przeciwnicy, a Doligalski skompletowania hat-tricka. jednak po jego uderzeniu z rzutu wolnego futsalówka zatrzymała się na słupku.
3 vs 2
FC ChełmżaOlimpia vs Przyjaciele z Boiska
Olimpia – Przyjaciele z Boiska Bysław 6:5 (3:2)
Bramki:
Olimpia: Roman Umanskyi 5, Vargas Xavier Diaz 1.
Przyjaciele: Adrian Ziętkowski 2, Patryk Krajna 2, Patryk Musiał 1.
MVP meczu: Roman Umanskyi (Olimpia).
W tym spotkaniu mieliśmy wymianę ciosów, ale też wiele udanych interwencji bramkarzy. Już w 17. sekundzie po strzale Adriana Ziętkowskiego Przyjaciele wyszli na 1:0. W 4. min. show w tym meczu zaczął Roman Umanskyi doprowadzając do remisu. Trzy minuty potem Olimpia wyszła na prowadzenie, a gola po zagraniu Ukraińca zdobył Vargas Xavier Diaz. W 8. min. Roman Umanskyi po indywidualnej akcji od środka boiska podwyższył na 3:1. 120 sekund później kapitalnym uderzeniem z ok. 12 metrów popisał się Adrian Ziętkowski i bysławianie złapali kontakt. Do przerwy mogli doprowadzić do remisu, ale na przeszkodzie stanął im bramkarz Paweł Zadrużyński lub słupek, który obił Ziętkowski. Co nie udało w pierwszym kwadransie nastąpiło w 17. min., gdy po akcji Adriana Ziętkowskiego i Patryka Krajny (piękna asysta piętą) gola zdobył Patryk Musiał. Potem Olimpia znów przejęła inicjatywę, okazje mieli Umanskyi i Jarosław Grzybowski, ale Aleksander Kufel był czujny. W 21. min. fatalny błąd przy wznawianiu gry z autu popełnił Adrian Ziętkowski, z którego skorzystał Roman Umanskyi wygrywając pojedynek sam na sam z bramkarzem Przyjaciół. Teraz znów zawodnicy z Bysławia byli aktywniejsi w ofensywie, ale dobrze bronił Zadrużyński. Dopiero w 26. min. w sytuacji trzech na dwóch do remisu doprowadził Patryk Krajna. Dwie minuty później znów Olimpia wyszła na prowadzenie, a do siatki po raz czwarty piłkę wpakował Roman Umanskyi. Tym razem Przyjaciele szybko odrobili stratę, a gola ponownie zdobył Patryk Krajna. Wydawało się, że zespoły podzielą się punktami. Jednak na 16 sekund przed końcem znów błysnął Roman Umanskyi, który wygrywając pojedynek sam na sam z Aleksandrem Kuflem dał drugie zwycięstwo w III lidze zespołowi z Drzycimia.
6 vs 5
Przyjaciele z Boiska


Futsal Lniano
Haber Logistics