Sezon: 2024/25

Olimp Futsal Team vs Haber Team

Olimp Futsal Team – Haber Team 4:4 (4:4, 1:1) – karne 1:4
Bramki:
Olimp: Damian Gross 2, Łukasz Dormowicz 1, Karol Misiaszek 1.
Haber Team: Karol Wierzchowski 1 (rzut karny), Jakub Adamczyk 1, Przemysław Modrzyński 1, Piotr Rykaczewski 1 (rzut karny przedłużony).
MVP meczu: Grzegorz Okuniewski (Haber Team).

Oba zespoły nie zagrały w optymalnych składach, a na dodatek Haber Team już w 19. sekundzie stracił swojego lidera Krystiana Belzyta, który doznał urazu nosa i nie pojawił się już na boisku. W ekipie beniaminka zadebiutował młody bramkarz Wdy Świecie Artur Zając, który kilka razy ratował kolegów z opresji. Mistrz II ligi nie wykorzystał szansy, żeby wyeliminować piąty zespół elity ProfTools Ligi. Trzy razy wychodził na prowadzenie, a w 2. części wygrywał nawet 3:1. Jednak nie potrafił przynajmniej utrzymać korzystnego wyniku. Strzelanie zaczęło się w 6. min., gdy po kontrze bramkę dla Olimpu strzelił Łukasz Dormowicz. Do remisu doprowadził w 14. min. Karol Wierzchowski wykorzystując rzut karny. Tego sędziowie podyktowali dopiero po analizie VAR-u. W 20. min. drugoligowca na prowadzenie wyprowadził technicznym strzałem Damian Gross. Dwie minuty potem ten sam zawodnik podwyższył na 3:1. Haber Team szybko złapał kontakt po sprytnie rozegranym rzucie wolnym i strzale z bliska Jakuba Adamczyka. W 26. min. był już remis, a gola zdobył Przemysław Modrzyński po zagraniu Wierzchowskiego. W 28. min. po indywidualnej akcji Karol Misiaszek sprawił, że Olimp był bliżej awansu. Jednak miał nadmiar fauli, co zemściło się szybko. W 28. min. Piotr Rykaczewski wykorzystał rzut karny przedłużony i było 4:4. Na 20 sekund przed końcem regulaminowych 30 minut piłkarze Olimpu mieli akcję trzech na dwóch, jednak Bartosz Majorek zamiast do kolegi podał piłkę bramkarzowi. W 30. min. gola dla Habra bezpośrednio z atu zdobył Kamil Węgierek, ale nie został on uznany, bo nikt nie dotknął po drodze futsalówki. W dodatkowych pięciu minutach nikomu nie udało się zdobyć zwycięskiego trafienia. O wszystkim rozstrzygnęły rzuty karne. Te lepiej egzekwowali piłkarze Haber Team. Bohaterem został bramkarz Grzegorz Okuniewski, który obronił strzały Pawła Zielińskiego i Karola Misiaszka, a potem wykorzystał karnego na 3:0.

 

Chełmża JS Power vs MetalBark

Chełmża Futsal Team JS Power – MetalBark Bydgoszcz 4:3 (1:1)
Bramki:
Chełmża FT: Kacper Rybacki 2, Sebastian Kępiński 1, Jakub Soszka 1.
MetalBark: Marcin Lipiec 2, Ireneusz Rżany 1.
MVP meczu: Kacper Rybacki (Chełmża Futsal Team).

To był ostatni mecz II ligi, którego stawką był awans do Extraligi. Oba zespoły zmierzyły się ze sobą w tym sezonie już po raz trzeci. To spotkanie było podobne do poprzednich, czyli zacięte do ostatniej akcji. W lepszej sytuacji byli bydgoszczanie, których zadowalał już remis. Jednak w ich szeregach zabrakło m.in. Radosława Zużydło, Michała Konwińskiego i Wojciecha Konwińskiego. Lepiej zawody zaczęli chełmżanie, ale w pierwszych minutach zabrakło im skuteczności i szczęścia. W 2. min. Jakub Smolny obił słupek bramki rywali, a 100 sekund potem Tomasz Ejankowski wybił piłkę z linii bramkowej po strzale Dawida Kadei. W 4. min. zawodnicy z Chełmży osiągnęli swój cel. Po wznowieniu gry z boku boisku strzelał Kadej, a Sebastian Kępiński skierował z bliska piłkę do siatki. Za chwilę mogło być 2:0, ale Kamil Jaśniewski zatrzymał Marcina Trzoskiego. Bydgoszczanie pierwszy celny strzał oddali dopiero w 5. min., ale Dominik Kwiatkowski był na posterunku. W 7. min. kolejną świetną okazję dla beniaminka z Chełmży zmarnował Trzoski. Potem próbowali Oleksandr Yepifanov i Kamil Ciesielski, lecz czujny był Jaśniewski. W 10. min. MetalBark doprowadził do remisu, gdy zagranie Marcina Madeja wykorzystał Ireneusz Rżany. Do przerwy wynik nie zmienił się. W drugim kwadransie huśtawka nastrojów w obu ekipach zmieniała się kilka razy. Nadal więcej pracy miał golkiper z Bydgoszczy, który obronił strzały m.in. Ciesielskiego, Kacpra Rybackiego i Kadei. Jednak w 20. min. gola zdobył zespół z Bydgoszczy po rzucie wolnym. Strzał Adama Kacprzaka został zablokowany, ale z dobitką zdążył Marcin Lipiec. Minutę potem był znów remis. Jaśniewski obronił strzał Marcina Trzoski, ale przy poprawce Jakuba Soszki był bezradny. Chełmżanie poszli za ciosem i za chwilę wygrywali 3:2, a na listę strzelców wpisał się Kacper Rybacki. Teraz bydgoszczanie musieli zdobyć gola, by znaleźć się w elicie. Udało im się to w 24. min., gdy po dobrze rozegranym rzucie rożnym do siatki trafił ponownie Lipiec. Zawodnicy Chełmża Futsal Team nie rezygnowali jednak z awansu. Jaśniewski obronił strzał i dobitkę Jakuba Smolnego, a potem uderzenie Rybackiego. W 27. min. Kacper Rybacki był już skuteczniejszy i chełmżanie prowadzili 4:3. 70 sekund później do remisu mógł doprowadzić Dariusz Dąbrowski, lecz trafił tylko w słupek. Zespół z Bydgoszczy do końca walczył o wyrównującego gola, wycofał bramkarza, jednak nie udało mu się zmienić niekorzystnego wyniku i drugi raz w meczu o punkty przegrał z Chełmża Futsal Team 3:4 (wcześniej w eliminacjach). Zatem chełmżanie zajęli 2. miejsce i wracają do Extraligi, w której ostatni raz grali w sezonie 2022/23. Możemy już oficjalnie ogłosić, że mistrzem II ligi został Olimp Futsal Team.

 

Strażak Ragnar Przechowo vs FC Chełmża

WALKOWER 10:0

Strażak Ragnar Przechowo – FC Chełmża 10:0 walkower

Zespół z Chełmży przez problemy ze skompletowaniem składu oddał mecz walkowerem tracąc tym samym okazję, żeby powalczyć o przełamanie serii porażek. Dla Strażaka to pierwsze trzy „oczka” w III lidze.

Olimpia vs Haber Logistics

Olimpia – Haber Logistics 4:3 (1:0)
Bramki:
Olimpia: Vargas Xavier Diaz 2, Ksawery Stolp 2.
Haber Logistics: Albert Baszkiewicz 2 (1 rzut karny), Paweł Joppek 1.
MVP meczu: Vargas Xavier Diaz (Olimpia).

W obu ekipach zabrakło najlepszych strzelców (Roman Umanskyi, Dominik Rybacki, Dawid Murawski), co wpłynęło na ofensywę. W 1. części tylko raz piłka znalazła drogę do siatki. W 4. min. prowadzenie Olimpii dał Vargas Xavier Diaz. Do przerwy dobrze spisywali się obaj bramkarze Kamil Wyźlic i Mateusz Pawłowski, choć ten pierwszy miał więcej okazji do interwencji. Na początku 2. połowy zespół z Drzycimia strzelił dwa gole i wydawało się, że zmierza po pewne zwycięstwo. W 19. min. najpierw trafił Ksawery Stolp, a po chwili Diaz. W 23. min. sędzia po VAR-ze podyktował rzut karny dla Haber Logistics, którego wykorzystał Albert Baszkiewicz. Za faul i późniejsze protesty Jarosław Grzybowski otrzymał dwie żółte kartki i musiał udać się do szatni. Jednak przebywał na ławce, więc jego zespół nie musiał grać w osłabieniu. W 25. min. Mateusz Szymecki za faul taktyczny na Diazie ujrzał czerwoną kartkę i Haber Team musiał grać czterech na pięciu. Piłkarze Olimpii szybko to wykorzystali, Diaz przejął piłkę i zagrał ją do Ksawerego Stolpa, a ten podwyższył na 4:1. Haber Logistics walczył do końca. W 28. min. gola z dystansu strzelił Albert Baszkiewicz, a na 15 sekund przed końcem kontaktową bramkę zdobył Paweł Joppek. Jeszcze szanse wyrównać mieli Baszkiewicz i Piotr Brachucki, ale dwukrotnie dobrze interweniował Kamil Wyźlic.

 

AA Young Boys vs Gresta Błękitni Podwiesk

AA Young Boys – Gresta/Błękitni Podwiesk 4:3 (2:3)
Bramki:
Young Boys: Igor Kulczyk 2, Karol Kiełpiński 1, Łukasz Ciesielski 1.
Gresta/Błękitni: Aleksander Olszewski 1, Jakub Olszewski 1, Karol Nicieja 1.
MVP meczu: Igor Kulczyk (AA Young Boys).

Sobotę zaczęliśmy od meczu na szczycie tabeli z udziałem dwóch drużyn, które w 2. rundzie nie straciły jeszcze punktów. Lider z Podwieska zagrał bez Bartosza Kotrasa i Krzysztofa Skomry oraz trenera Michała Lewandowskiego. Podpowiedzi tego ostatniego zabrakło zdecydowanie, bo Gresta/Błękitni prowadząc 3:0 straciła kontrolę nad spotkaniem. W 4. min. wynik otworzył Aleksander Olszewski. Pięć minut później na 2:0 trafił Jakub Olszewski. W 11. min. zespół z powiatu chełmińskiego zadał trzeci cios, a jego autorem był Karol Nicieja. W sumie w pierwszych 13 minutach piłkarze z Podwieska mogli strzelić jeszcze 2-3 bramki więcej, ale głównie na przeszkodzie stanął im Krzysztof Kujawski. Raz bramkarza wsparł słupek po strzale Jakuba Olszewskiego. „Młodzi Chłopcy” po raz kolejny w tym sezonie pokazali, że mają charakter i walczą do końca. Do gry wrócili jeszcze przed przerwą dzięki dwóm golom Igora Kulczyka. W 2. połowie mieliśmy już wymianę ciosów, akcja za akcję, ale wynik długo by nienaruszony. W 19. min. bliski szczęścia był Karol Nicieja, lecz trafił tylko w słupek. Potem na 4:2 powinni podwyższyć Aleksander Olszewski czy dwukrotnie Wiktor Chyliński, jednak zabrakło im precyzji. Po drugiej stronie boiska próbowali Jacek Jaśniewski, Łukasz Ciesielski i Igor Kulczyk, ale także bez efektu bramkowego. W 27. min. piłkarze ze Świecia doprowadzili do remisu. Po wznowieniu gry z autu znakomitym uderzeniem popisał się Karol Kiełpiński. Minutę później znów świetnie interweniował Krzysztof Kujawski broniąc strzał Aleksandra Olszewskiego i dobitkę Szymona Taczyńskiego. W 28. min. duet Jakub Simionkowski – Sebastian Konieczny przeprowadził znakomitą akcję, którą golem zakończył Łukasz Ciesielski. Zawodnicy z Podwieska już nie zdołali odpowiedzieć i to AA Young Boys został nowym liderem III ligi i jest teraz w najlepszej sytuacji, by sięgnąć po jej mistrzostwo.

 

Olimp Futsal Team vs Chełmża JS Power

Olimp Futsal Team – Chełmża Futsal Team JS Power-Pol 3:0 (1:0)
Bramki:
Olimp FT: Damian Gross 2, Paweł Zieliński 1.
MVP meczu: Damian Gross (Olimp Futsal Team).

To był zaległy mecz 1. kolejki. W lepszej sytuacji byli piłkarze Chełmża Futsal Team, którzy jeszcze w zanadrzu mieli jedno spotkanie. Olimp do szczęścia potrzebował przynajmniej remisu. Spotkanie toczone było w szybkim tempie, ale fair play. W 1. części sędziowie odgwizdali tylko jeden faul. Początek był wyrównany, zespoły wzajemnie badały się. Najlepsze okazje mieli Sebastian Kępiński dla chełmżan oraz Wiktor Zacharek dla Olimpu. W 10. min. wynik otworzył precyzyjnym strzałem z ok. 10 metrów Paweł Zieliński, czyli jeden z trzech zawodników, którzy niegdyś w naszej lidze reprezentowali barwy zespołu z Chełmży. Gracze Olimpu próbowali pójść za ciosem. Dominik Kwiatkowski w ostatniej chwili zatrzymał rajd Damiana Grossa, a po chwili Zieliński był bliski podwyższenia prowadzenia, lecz trafił w słupek. Później niewiele zabrakło Dominikowi Zającowi, by umieścić futsalówkę w bramce rywali. Chełmżanom zdecydowanie do przerwy brakowało dokładności.

Druga połowa zaczęła się od dobrej okazji Kamila Ciesielskiego, który jednak przestrzelił. W odpowiedzi groźnie uderzał Damian Gross, lecz na posterunku był Kwiatkowski. W 18. min. Gross przymierzył już z większą precyzją i było 2:0. Po chwili Olimp mógł wygrywać trzema golami, jednak najpierw szczęścia zabrakło Wiktorowi Zacharkowi, a 60 sekund potem Łukaszowi Dormowiczowi. W obu przypadkach piłka zatrzymała się na słupku. W 20. min. zawodnicy Chełmża FT mogli złapać kontakt, jednak Oleksandr Yepifanov przegrał pojedynek sam na sam z Miłoszem Kurkowskim. Potem znów groźniej było pod bramką Dominika Kwiatkowskiego, ale ten obronił strzały Zielińskiego i Karola Misiaszka. Od 27. min. chełmżanie zaczęli grać z „lotnym bramkarzem”. Yepifanov miał „setkę” na kontaktowego gola, ale z bliska przestrzelił. Na 40 sekund przed końcem Damian Gross po przechwycie piłki wjechał z nią do pustej bramki stawiając kropkę nad „i”. Olimp w premierowym sezonie u nas zapewnił sobie awans do Extraligi. Gratulujemy.

 

MetalBark vs Noe-Trans/Rolmasz

MetalBark Bydgoszcz – Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk 4:3 (3:3, 1:2) po dogrywce
Bramki:
MetalBark: Tomasz Ejankowski 2 (1 rzut karny przedłużony), Radosław Zużydło, Patryk Szymecki 1 (samobójcza).
Noe-Trans: Martin Gerke 2, Adam Kardas 1.
MVP meczu: Tomasz Ejankowski (MetalBark Bydgoszcz).

Bydgoszczanie po raz pierwszy mieli okazję zmierzyć się z przedstawicielem Extraligi, u którego zabrakło najlepszego strzelca Amadeusza Olszewskiego. Lepiej zawody zaczęli przysierszczanie. W 2. min. wynik otworzył Adam Kardas wykorzystując dobre podanie Michała Iglińskiego. Sześć minut potem powinien być remis, ale Marek Bernacki obronił rzut karny wykonywany przez Radosława Żużydło. W 11. min. na 2:0 podwyższył po dobrze rozegranym rzucie rożnym Martin Gerke. Wydawało się, że po trzech porażkach z rzędu w Extralidze Noe-Trans wróci na zwycięską ścieżkę. Jednak MetalBark jeszcze przed przerwą złapał kontakt. W 14. min. zrehabilitował się po indywidualnej akcji z połowy boiska Radosław Zużydło. Dwie minuty po przerwie zespół Dariusza Gerke ponownie miał dwubramkową przewagę, a na listę strzelców ponownie wpisał się Martin Gerke, który popisał się kapitalnym uderzeniem z 10 metrów w „okienko”. Bydgoszczanie odpowiedzieli już po 19 sekundach po rzucie wolnym, a pechowo do własnej bramki piłkę skierował Patryk Szymecki. Potem Marek Bernacki robił wszystko, by nie było remisu broniąc raz po raz uderzenia rywali. W 25. min. na tablicy wyników pojawiło się 3:3, gdy kapitalnym rajdem niemal przez całe boisko zakończonym celnym strzałem popisał się Tomasz Ejankowski. MetalBark mógł rozstrzygnąć sprawę awansu w regulaminowym czasie gry, lecz Bernacki obronił próby Wojciecha Konwińskiego i Marcina Lipca oraz rzut karny przedłużony wykonywany przez Dariusza Dąbrowskiego. Po drugiej stronie boiska bliscy szczęścia byli Martin Gerke i Patryk Kotala. W dogrywce z akcji drużynom nie udało się zaskoczyć przeciwnika. Decydujący okazał się rzut karny przedłużony, którego w 24. min. wykorzystał Tomasz Ejankowski. Do remisu mógł doprowadzić jeszcze Dawid Szpankiewicz, ale jemu nie udało się wykorzystać stałego fragmentu z 10 metrów (obronił Kamil Jaśniewski).

 

Futsal Lniano vs Przyjaciele z Boiska

Futsal Lniano – Przyjaciele z Boiska Bysław 3:4 (1:2)
Bramki:
Futsal: Dawid Janka 2, Aleksander Witek 1.
Przyjaciele: Gracjan Pilarski 3, Patryk Musiał 1.
MVP meczu: Gracjan Pilarski (Przyjaciele z Boiska).

Oba zespoły do spotkania przystąpiły bez swoich podstawowych golkiperów. Bramki Futsalu strzegł debiutant Błażej Murawski, a u Przyjaciół Aleksandra Kufla zastąpił zawodnik z pola Adam Kowalski. W ekipie z Bysławia główną rolę odegrał Gracjan Pilarski, który ustrzelił hat-tricka. To właśnie on w 2. min. otworzył wynik wykorzystując sytuację sam na sam. 60 sekund później uderzeniem z dystansu do remisu doprowadził Dawid Janka, ale wyraźnie pomógł mu rykoszet od pleców Patryka Kowalskiego. Potem więcej groźniejszych okazji stworzyli gracze z Lniana, lecz wyraźnie brakowało im precyzji. Próbowali Jakub Boniewicz, Aleksander Witek, Kamil Paczkowski i Janka, jednak czujny był Adam Kowalski. Jego koledzy także odgryzali się rywalom kontrami i stałymi fragmentami gry, ale nie przyniosły one powodzenia. Dopiero w 14. min. Gracjan Pilarski po indywidualnym rajdzie z połowy boiska sprawił, że do przerwy zespół z powiatu tucholskiego wygrywał 2:1. Druga połowa nadal była wyrównana. W 18. min. po trafieniu Aleksandra Witka znów był remis. Sześć minut później ponownie błysnął Pilarski, który po rzucie rożnym rywali wyprowadził szybką kontrę, którą sfinalizował sam kompletując hat-tricka. Przyjaciele mieli potem trzy znakomite okazje, by podwyższyć prowadzenie, jednak świetnie spisał się Błażej Murawski. Najpierw w 25. min. zatrzymał Patryka Musiała, a po chwili obronił rzut karny przedłużony strzelany przez Adriana Ziętkowskiego. Z kolei w 28. min. w jednej akcji nie zdołali go pokonać kolejno Szymon Barwiński, Patryk Musiał i Kamil Pieczka. Niewykorzystane sytuacje zemściły się natychmiast, a do remisu doprowadził Dawid Janka. Jednak ostatecznie bysławianie zgarnęli trzy „oczka”. Na 15 sekund przed końcem wywalczyli kolejny rzut karny przedłużony, którego na zwycięskiego gola zamienił Patryk Musiał. Dla Przyjaciół to pierwsza wygrana w III lidze, która zakończyła serię czterech porażek z rzędu.

 

Haber Team vs FC Świecie

Haber Team – FC Świecie 5:4 (4:2)
Bramki:
Haber Team: Piotr Rykaczewski 2, Krystian Belzyt 2, Kacper Sapa 1.
FC Świecie: Jakub Adamczyk 1 (samobójcza), Kamil Węgierek 1 (samobójcza), Paweł Mądrzejewski 1, Tomasz Rogóż 1.
MVP meczu: Piotr Rykaczewski (Haber Team).

Szał kart
Haber Team:
Złota: Piotr Rykaczewski. Srebrna: Krystian Belzyt. Brązowa: Grzegorz Okuniewski.
FC Świecie:
Złota: Tomasz Rogóż. Srebrna: Mateusz Góra. Brązowa: Kajetan Wojciechowski.

Oba zespoły walczyły o uniknięcie barażu. W lepszej sytuacji był aktualny mistrz, bo przy porażce GMD Plus mógł sobie pozwolić na przegraną nawet trzema bramkami. Haber Team premiowała każda wygrana. W jego składzie zadebiutowało dwóch kolejnych graczy z Lubawy Piotr Rykaczewski i Maciej Krużewski. Ten pierwszy pokazał się z dobrej strony udanie zastępując Bartłomiej Piórkowskiego. Zaczęło się od gola w 90. sekundzie dla FC. Po strzale Kajetana Wojciechowskiego piłkę jeszcze dotknął Jakub Adamczyk i to na jego konto stolik sędziowski zapisał samobójcze trafienie. W kolejnych minutach były okazje i strzały z obu stron, ale na kolejnego gola musieliśmy poczekać do 9. min. Wówczas po akcji Krystiana Belzyta debiutancką bramkę w Świeciu strzelił Piotr Rykaczewski. Nie minęło 9 sekund a Haber Team już prowadził. Do siatki ponownie trafił Rykaczewski, a asystę zaliczył Jakub Adamczyk. W 10. min. mogło być 3:1, ale po podcince Belzyta nad bramkarzem piłka zatrzymała się na słupku. Ta sytuacja zemściła się od razu, gdy po zagraniu Tomasza Rogóża futsalówkę do własnej bramki pechowo skierował Kamil Węgierek. Podopieczni Jerzego Siemienieckiego nie zrazili się tym faktem, bo w 11. min. odzyskali prowadzenie po kontrze duetu Belzyt – Rykaczewski, a gola zdobył ten pierwszy. Wynik do przerwy 180 sekund później ustalił Kacper Sapa. Najpierw trafił w słupek, ale zdążył nanieść poprawkę.

W 17. min. Krystian Belzyt podwyższył na 5:2 i wydawało się, że Haber Team zmierza po pewne zwycięstwo. Jednak obrońca tytułu to waleczny zespół i nie zamierzał oddać 3. miejsca. W 21. min. Jakub Adamczyk za zatrzymanie piłki ręką po strzale Patryka Kiełpińskiego ujrzał 2. żółtą kartkę, a FC Świecie miał rzut karny. Grzegorz Okuniewski obronił strzał z 7 metrów Pawła Mądrzejewskiego, ale przy dobitce był już bez szans. Minutę później rzut karny przedłużony wywalczyli piłkarze Habra, lecz Piotr Rykaczewski nie zdołał pokonać Bogdana Ivanchenki. W 25. min. zrobiło się już tylko 5:4, gdy po zagraniu Mateusza Góry ładnym uderzeniem z 8 metrów w „okienko” popisał się Tomasz Rogóż. Mieliśmy zatem emocjonującą końcówkę. Szanse uspokoić sytuację mieli Kacper Sapa, Przemysław Modrzyński i Krystian Belzyt, z kolei remis FC uratować mógł w samej końcówce Kajetan Wojciechowski po będzie Okuniewskiego, lecz nieczysto trafił w piłkę. Zatem Haber Team zajął 3. miejsce, FC Świecie czwarte, zaś pauzujący w 7. kolejce Noe-Trans/Rolmasz będzie musiał grać baraż.

 

GMD Plus vs Galport

GMD Plus – Galport Świecie 0:7 (0:3)
Bramki:
Galport: Bartosz Przypis 3, Damian Stasikowski 2, Kacper Piór 1, Maciej Śliwiński 1.
MVP meczu: Damian Stasikowski (Galport Świecie).

Szał kart
GMD Plus:
Złota: Mateusz Łuczak. Srebrna: Dawid Duma. Brązowa: Marcin Gaca.
Galport:
Złota: Damian Stasikowski. Srebrna: Maciej Śliwiński. Brązowa: Bartosz Przypis.

Przed meczem każda z drużyn miała swój cel, a realizowało go tylko zwycięstwo. Dla GMD Plus był nią bezpośredni awans do ćwierćfinału, zaś Galportu przypieczętowanie mistrzostwa Extraligi w debiutanckim sezonie w niej. W zespole Damiana Ejankowskiego zadebiutował Damian Rybacki, który w poprzednich latach grał w Haber Team. Jednak nieobecni byli Aleksander Karbowski, Jakub Mizdalski, Oleksandr Ovsiak i Mateusz Zbiranek, którzy dają większe możliwości w ofensywie, dlatego trudno było liczyć na niespodziankę w starciu z liderem. A w składzie tego pierwszy raz w tym sezonie pojawili się bramkarz Piotr Świetlik i Bartosz Przypis, którzy po dłużej nieobecności wracają do naszej ligi. Wynik i statystyki sugerują jasno, kto był lepszy w tej konfrontacji. Piłkarze GMD Plus oddali tylko 13 strzałów (przeciwnicy 30), w tym osiem celnych. Zaczęło się od groźnego uderzenia Damiana Rybackiego, ale Galport uratował słupek. W odpowiedzi formę Kacpra Siudy sprawdzili Damian Stasikowski i Bartosz Przypis. W 3. min. po rozegraniu akcji z Kacprem Piórem debiutanckiego gola w nowej drużynie zdobył Przypis. Pięć minut potem beniaminek podwyższył prowadzenie. Patryk Jarantowicz „wypuścił w uliczkę” Kacpra Pióra, a ten wygrał pojedynek sam na sam ze swoim imiennikiem Kacprem Siudą. W 10. min. było już 3:0, a świetną akcją indywidualną popisał się aktywny od początku Damian Stasikowski. Do przerwy ten wynik utrzymał się, choć bliżej jego zmienienia byli gracze Galportu. W 17. min. nadzieje GMD na odrobienie strat praktycznie przepadły, bo po rzucie rożnym wykonanym przez Macieja Śliwińskiego ponownie do siatki trafił Bartosz Przypis. Jeszcze była próba z „lotnym bramkarzem”, jednak nie przyniosła ona powodzenia. Na dodatek w 23. min. Bartosz Przypis strzałem spod własnego pola karnego do pustej bramki skompletował hat-tricka. Po chwili było już 6:0, gdy Maciej Śliwiński wślizgiem wepchnął piłkę do siatki po zagraniu Stasikowskiego. Wynik w 28. min. ustalił Stasikowski, a „Śliwa” zrewanżował mu się asystą. Piłkarze GMD Plus próbowali zdobyć honorowego gola. Najbliżej celu w samej końcówce był Marcin Gaca, ale obił piłkę poprzeczkę. Tym samym Piotr Świetlik powrót do naszej ligi uczcił „zerkiem”. Przypomnijmy, że wcześniej związany był on z Raf-Mix’em.

 

KP/Pascal vs Śródmieście

Klub Podróżnika/Pascal – Śródmieście Grudziądz 4:8 (1:3)
Bramki:
KP/Pascal: Kamil Fandrejewski 2, Filip Rzepka 2.
Śródmieście: Bartosz Krzak 2, Jakub Rulewski 2, Nikodem Cukrowski 2, Patryk Bączkowski 1, Adrian Szumachowski 1.
MVP meczu: Jakub Rulewski (Śródmieście Grudziądz).

Wygrana walkowerem Olimpu Futsal Team z Bad Boys Serock sprawiła, że grudziądzanie przed tym meczem stracili praktycznie szanse na awans do Extraligi. Musieli jednak bronić 4. miejsca, które daje teoretycznie łatwiejszego rywala w barażu. W pierwszych minutach w poczynaniach obu zespołów było sporo niedokładności, a większość strzałów blokowali obrońcy. Na pierwszego gola czekaliśmy do 10. min., a zdobył go Patryk Bączkowski. Odpowiedź Klubu Podróżnika nastąpiła po 37 sekundach, gdy po zagraniu Filipa Rzepki do siatki z bliska piłkę wpakował Kamil Fandrejewski. Jednak do przerwy zawodnicy z Grudziądza zdołali zadać jeszcze dwa ciosy. Najpierw w 13. min. po zagraniu z rzutu wolnego Jakuba Rulewskiego bramkarza rywali z 8 metrów zaskoczył Bartosz Krzak. Wynik na 11 sekund przed zamianą stron poprawił Adrian Szumachowski. W 16. min. na 2:3 trafił Filip Rzepka, lecz riposta Śródmieścia była szybka, a na listę strzelców spisał się Nikodem Cukrowski. W 18. min. KP/Pascal jeszcze raz złapał kontakt po strzale Fandrejewskiego, ale potem trzy bramki z rzędu zdobyli grudziądzanie. Dwa razy trafił Jakub Rulewski, a raz z własnej połowy do „pustaka” Bartosz Krzak i w 26. min. było 7:3. Jeszcze 60 sekund potem Filip Rzepka zdołał pokonać Piotra Piechockiego, jednak więcej już jego zespołowi nie udało się ugrać, mimo gry do końca z „lotnym bramkarzem”. Wynik ustalił w samej końcówce Nikodem Cukrowski wjeżdżając z futsalówką do pustej bramki KP/Pascal. Zespół z Grudziądza teoretycznie może jeszcze awansować na 3. miejsce, ale Chełmża Futsal Team musiałby doznać w dwóch ostatnich meczach wysokich porażek, albo MetalBark Bydgoszcz przegrać z nią różnicą 13 goli. Te scenariusze są mało realne biorąc pod uwagę dotychczasowe wyniki.

 

Olimp Futsal Team vs Bad Boys Serock

WALKOWER 10:0

Beniaminek z Serocka miał problem ze skompletowaniem składu, bo do gry było chętnych zaledwie czterech graczy. Dlatego jego kierownik rano poinformował nas, że musi oddać mecz walkowerem. Tym samym piłkarze Bad Boys sami pozbawili się przedłużenia szans na awans do barażu o ćwierćfinał. Jeśli w Pucharze Ligi los nie przydzieli im „lucky looser’a”, to już w tym sezonie nie zagrają w Świeciu. Olimp Futsal Team wskoczył na 1. miejsce w tabeli II ligi, jednak nadal nie jest pewny awansu do Extraligi. Wszystko rozstrzygnie się po meczach Olimp Futsal Team – Chełmża Futsal Team i MetalBark Bydgoszcz – Chełmża Futsal Team.