Sezon: 2024/25

Haber Team vs Raf-Mix & Partnerzy

Haber Team – Raf-Mix & Partnerzy 1:7 (0:4)
Bramki:
Haber Team: Przemysław Modrzyński 1.
Raf-Mix: Maciej Sieradzki 3, Marcin Wanat 2, Dawid Kawka 2.
MVP meczu: Maciej Sieradzki (Raf-Mix & Partnerzy).

Szał Kart

Haber Team:
Złota: Guladi Kokoladze. Srebrna: Krystian Belzyt. Brązowa: Przemysław Modrzyński.
Raf-Mix:
Złota: Maciej Sieradzki. Srebrna: Marcin Wanat. Brązowa: Karol Drażdżewski.

Haber Team w sobotę wygrał mecz w centralnym Pucharze Polski z drugoligowcem z Kościana, a dzień później otrzymał prawdziwą lekcję futsalu od multimedalisty świeckiej halówki. Mimo iż skład miał jeszcze mocniejszy, bo doszli Guladi Kokoladze i Dominik Fijałkowski. W naszej lidze zadebiutował reprezentant Polski socca Bartłomiej Piórkowski, ale przy świetnie dysponowanych wczoraj piłkarzach Raf-Mix’a wiele sobie nie pograł. Po dwóch remisach wicemistrz zagrał znakomity mecz zarówno w defensywie, jak i w ataku. W odpowiednich momentach niczym bokser w ringu zadawał przeciwnikowi kolejne ciosy. Marcin Wanat i jego koledzy oddali w meczu zaledwie 15 strzałów, z których tylko cztery były niecelne. Najpierw w 4. i 6. min. dwukrotnie Habra zaskoczył duet Maciej Sieradzki – Damian Tokarski. Ten drugi podawał, a „Siara” strzelał. W 7. min. na 3:0 podwyższył Marcin Wanat, a wynik do przerwy trzy minuty później ustalił po solowej akcji Dawid Kawka. Podopieczni Jerzego Siemienieckiego mieli problemy z przedostaniem się przez szczelną defensywę rywali. Ich próby były często blokowane, a jeśli już udało się oddać celny strzał to na posterunku był Karol Drażdżewski. Najlepszą okazję miał przy 0:1 Guladi Kokoladze, ale „Feli” był w niej górą.

Podrażniony Haber Team w 2. połowie próbował zmienić niekorzystny wynik, jednak strzały Kokoladze i Krystiana Belzyta nie przyniosły powodzenia. W 20. min. mogło być 5:0, ale Marcin Mikołajewicz trafił z siedmiu metrów w poprzeczkę. Jednak „co się nie odwlecze, to …”. 120 sekund potem Maciej Sieradzki świetnie wypatrzył niepilnowanego Dawida Kawkę, a ten nie zmarnował szansy. W 24. min. Przemysław Modrzyński w końcu znalazł sposób na Drażdżewskiego, ale jego gol okazał się jedynie honorowym. Na ostatnie pięć minut Haber Team wycofał bramkarza, lecz ten manewr szybko przyniósł kolejną bramkę rywalom. W 26. min. Marcin Wanat po przechwycie piłki posłał ją z własnej połowy do pustej bramki. W 29. min. przy rzucie rożnym na połowie Habra znalazł się Karol Drażdżewski, który zdecydował się na strzał. Lot piłki zmienił jeszcze Maciej Sieradzki i Raf-Mix ostatecznie zwyciężył 7:1.

Gresta i Partnerzy vs Galport

Gresta i Partnerzy – Galport Świecie 2:8 (1:4)
Bramki:
Gresta: Mikołaj Topór 2.
Galport: Maciej Śliwiński 3, Damian Stasikowski 2, Kacper Tarkowski 2 (1 – rz.k.p.), Kacper Piór 1.
MVP meczu: Maciej Śliwiński (Galport Świecie).

Szał Kart

Gresta:
Złota: Mikołaj Topór. Srebrna: Norbert Frankiewicz. Brązowa: Filip Ławicki.
Galport:
Złota: Maciej Śliwiński. Srebrna: Damian Stasikowski. Brązowa: Kacper Tarkowski.

Tydzień temu Galport ograł aktualnego mistrza FC Świecie, a teraz poprzedniego. Beniaminek był faworytem tego spotkania i w pierwszych 10 minutach potwierdził to czterema golami. Gdyby nie Brajan Olkiewicz dorobek mógł być okazalszy. Wynik otworzył w 2. min. precyzyjnym uderzeniem z ok. 17 metrów Kacper Tarkowski. Trzy minuty potem Jakub Bollin trafił w słupek, a następnie w nogi obrońcy. Do piłki jednak dopadł Kacper Piór i skierował ją do siatki. Autorem dwóch następnych goli w 9. min. był Maciej Śliwiński. W ekipie Gresty w 1. części jedynym zagrożeniem był Mikołaj Topór. Pierwszy jego strzał zaraz na początku meczu złapał Fabian Hiller. W 12. min. Topór wyszedł z połowy boiska na sytuację sam na sam z bramkarzem i jej nie zmarnował. W 17. min. Mikołaj Topór strzałem z boku boiska ponownie zaskoczył Hillera i zrobiło się tylko 4:2. Jednak nadzieję na kontakt rozwiał Greście w 19. min. bardzo aktywny w tym meczu Maciej Śliwiński. Później „Śliwa” obił poprzeczkę bramki rywali, a umiejętności Fabiana Hillera sprawdził Norbert Frankiewicz. W końcowych trzech minutach piłkarze Galportu udokumentowali swoją wyższość jeszcze trzema bramkami. Najpierw w 27. min. po akcji Macieja Śliwińskiego i Damiana Stasikowskiego do własnej bramki piłkę skierował Dominik Zieliński, ale gol zapisano na konto „Stasika”. Za chwilę Stasikowski podwyższył na 7:2, a wynik końcowy ustalił z rzutu karnego przedłużonego Kacper Tarkowski. Dodajmy, że piłkarze Galportu w meczu oddali 35 strzałów, a Gresty tylko 10.

 

Bad Boys Serock vs Przyjaciele z Boiska

Bad Boys Serock – Przyjaciele z Boiska Bysław 1:0 (0:0)
Bramka:
Bad Boys: Jakub Cielepak 1.
MVP meczu: Aleksander Kufel (Przyjaciele z Boiska).

To był pojedynek serocczan z bramkarzem Aleksandrem Kuflem, który nie pierwszy raz w naszej lidze miał swój „dzień konia”. Ci pierwsi oddali 30 strzałów, w tym 22 celne. Golkiper Przyjaciół obronił 21, w tym wygrał kilka pojedynków sam na sam. Długo zanosiło się, że pierwszy raz w historii HLPN w Świeciu będzie bezbramkowy remis. Rozstrzygający okazał się rzut wolny dla Bad Boys w 27. min. Strzał z ok. 15 metrów Marcina Włocha był niecelny, ale piłkę odbił sprytnie stojący przed bramką Jakub Cielepak i ta wylądowała w siatce. Na 6 sekund przed końcem po kopnięciu piłki z autu przez Filipa Olszewskiego ta odbijając się od słupka wpadła do bramki zespołu z Serocka. Jednak po drodze nie dotknęła nikogo, więc gol nie został uznany. Piłkarze z Bysławia w tym spotkaniu oddali tylko 12 strzałów, w tym pięć celnych. Mieli jednak dwie doskonałe szanse. W 14. min. Krystian Lar obronił strzał z bliska Patryka Musiała. Z kolei w 17. min. golkipera serocczan nie zdołał pokonać Olszewski.

 

Chełmża JS Power vs Haber Logistics

Chełmża Futsal Team JS Power – Haber Logistics 10:4 (4:1)
Bramki:
Chełmża FT: Kacper Rybacki 3, Marcin Trzoski 2, Bartosz Łubkowski 2, Sebastian Kępiński 2, Jakub Soszka 1.
Haber Logistics: Dawid Murawski 2, Krzysztof Piątkowski 1, Mateusz Szymecki 1.
MVP meczu: Kacper Rybacki 3 (Chełmża Futsal Team).

Haber Logistisc ściągnął na to spotkanie nieobecnego w poprzednich dwóch spotkaniach Dominika Rybackiego. Ten był aktywny w ataku (14 strzałów), ale na niewiele się to zdało. Chełmżanie byli zdecydowanie lepsi i konkretniejsi w ataku, o czym przemawiają statystyki. Oddali 42 strzały przy 27 rywali. Co prawda, zaczęło się obiecująco dla zespołu Krzysztofa Piątkowskiego, bo w 6. min. prowadzenie dał mu Dawid Murawski. 60 sekund potem do remisu ładnym strzałem z boku boiska doprowadził Marcin Trzoski. Jeszcze Przemysław Gerke mógł w 8. min. odzyskać prowadzenie dla Habra, jednak trafił w słupek. Po chwili to się zemściło, bo gola dla zespołu z Chełmży zdobył Kacper Rybacki. Potem Dominik Rybacki zmarnował sytuację trzech na jednego i zamiast remisu po chwili zrobiło się 3:1 dla rywali, bo znów do siatki futsalówkę wpakował Kacper Rybacki. Wynik do przerwy ładnym uderzeniem ustalił Jakub Soszka.

Drugi kwadrans to już całkowita dominacja chełmżan, którzy w siedem minut dołożyli cztery gole (Marcin Trzoski, Bartosz Łubkowski, Sebastian Kępiński 2) wychodząc na 8:2. Haber Logistics zdołał odpowiedzieć w międzyczasie tylko premierowym trafieniem w naszej lidze prezesa Krzysztofa Piątkowskiego (na 2:6). W końcowych minutach oba zespoły dołożyły jeszcze po dwie bramki. Na 8:3 trafił Mateusz Szymecki, ale chełmżanie odpowiedzieli zasprawą Kacpra Rybackiego i Bartosza Łubkowskiego. Wynik ustalił ten, który go otworzył, czyli Dawid Murawski. Dzięki dwóm zwycięstwom w ten weekend Chełmża Futsal Team został nowym liderem grupy „B” i też jest już blisko II ligi.

 

KP/Pascal vs Olimp Futsal Team

Klub Podróżnika/Pascal – Olimp Futsal Team 3:7 (0:2)
Bramki:
KP/Pascal: Kamil Fandrejewski 2, Radosław Kardas 1.
Olimp FT: Damian Gross 3, Karol Misiaszek 3, Wiktor Zacharek 1.
MVP meczu: Karol Misiaszek (Olimp Futsal Team).

Beniaminek odniósł drugie zwycięstwo w ten weekend, a czwarte w sezonie i już jest praktycznie w II lidze. Trudno spodziewać się, by w dwóch ostatnich meczach nie zdobył punktu lub doznał dwóch wysokich porażek psując sobie bilans bramkowy. W niedzielę zagrał nieobecny w piątek Piotr Gross i jak zawsze był on motorem napędowym akcji swoich drużyn. Tym razem nie trafił do siatki (mimo kilku szans), ale zaliczył trzy asysty. W 1. części piłkarze Olimpu mieli problemy ze skutecznością i bramkarzem rywali Łukaszem Piotrowskim (18 strzałów obronionych w całym meczu), który popisał się kilkoma znakomitymi interwencjami. Jedynie w 7. i 10. min. zdołali go pokonać Damian Gross i Karol Misiaszek. Zespół z Jeżewa miał też 3-4 klarowniejsze sytuacje, by zdobyć przynajmniej gola. O tego mogli pokusić się Filip Rzepka, Radosław Kardas czy Maciej Żurek.

Druga połowa zaczęła się od szybkiej bramki Damiana Grossa, a w 21. min. zespół chełmińsko-chełmżyński wygrywał już 6:0 po trafieniu Wiktora Zacharka i dwóch Karola Misiaszka. W 23. min. po akcji Rzepki gola dla Pascala strzelił Kamil Fandrejewski, ale na 7:1 odpowiedział Damian Gross kompletując hat-tricka. W końcowych minutach zawodnicy Olimpu trochę rozluźnili szyki obronne, co wykorzystali rywale zmniejszając rozmiary porażki dzięki bramkom Kamila Fandrejewskiego i Radosława Kardasa.

 

Futsal Lniano vs Olimpia

Futsal Lniano – Olimpia 6:8 (4:1)
Bramki:
Futsal: Aleksander Witek 2, Marcin Bojdo 1, Marcel Kamrowski 1, Patryk Janiak 1, Kacper Kiełpiński 1,.
Olimpia: Vargas Xavier Diaz 3, Dawid Wydef 3, Ksawery Stolp 1, Radosław Górski 1 (rzut karny).
MVP meczu: Vargas Xavier Diaz (Olimpia).

Derby sąsiadujących gmin przyniosły sporo emocji i kilka zwrotów akcji. Do przerwy wydawało się, że punkty padną łupem beniaminka z Lniana. On zaczął mecz lepiej, bo w 5. min. prowadził 2:0 po trafieniach Aleksandra Witka i Marcina Bojdo. Olimpia złapała kontakt po 60 sekundach dzięki bramce Ksawerego Stolpy, ale w ostatnich pięciu minutach przed przerwą Futsal zadał dwa kolejne ciosy. W 10. min. po rzucie rożnym trafił Marcel Kamrowski, a tuż przed zmianą stron na 4:1 podwyższył Aleksander Witek. Na początku 2. połowy piłkarze z gminy Drzycim szybko odrobili z nawiązką straty, bo w 19. min. już wygrywali 5:4. Dwa gole strzelił Dawid Wydef, a po jednym Vargas Xavier Diaz i Radosław Górski (z rzutu karnego). Zawodnicy z Lniana jednak pozbierali się po tym nokaucie. Najpierw w 25. min. bezpośrednio z rzutu wolnego Kamila Wyźlica zaskoczył Patryk Janiak, a w 23. min. do remisu doprowadził Kacper Kiełpiński rehabilitując się za sprokurowanie rzutu karnego. Jednak ostatnie pięć minut należało do Olimpii. Świetne zawody rozgrywał Vargas Xavier Diaz, którego dwie bramki sprawiły, że w 28. min. jego zespół wyszedł na 8:7. W międzyczasie Radosław Górski nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego. Drugie zwycięstwo Olimpii przypieczętował kompletując hat-tricka Dawid Wydef. Ta wygrana przedłuża szanse na awans do II ligi.

 

AA Young Boys vs Śródmieście

AA Young Boys – Śródmieście Grudziądz 2:14 (1:4)
Bramki:
AA Young Boys: Filip Zieliński 1, Szymon Flinik 1.
Śródmieście: Denis Rienkiewicz 5, Jakub Rulewski 3, Patryk Bączkowski 2, Kacper Pryszło 2, Igor Kulczyk 1 (samobójcza), Mateusz Cieszyński 1.
MVP meczu: Denis Rienkiewicz 5 (Śródmieście Grudziądz).

Zdecydowanie najżywsze spotkanie piątkowego wieczoru. Końcowy wynik nie do końca odzwierciedla wydarzenia na boisku. Owszem grudziądzanie w 8. min. prowadzili już 3:0 po golach Patryka Bączkowskiego, Denisa Rienkiewicza i pechowej interwencji Igora Kulczyka (piłka po strzale Bączkowskiego odbiła się od słupka i jego pleców). W 12. min. na 1:3 trafił Filip Zieliński i potem „Młodzi Chłopcy” mieli swoje pięć minut nadziei, przy dużej zasłudze bramkarza Kulczyka, który trzymał wynik. Bliski zdobycia kontaktowej bramki był Łukasz Ciesielski, ale piłka zatrzymała się na słupku. Na 14 sekund przed przerwą Denis Rienkiewicz najpierw dał się sfaulować przed polem karnym Young Boys, a potem z rzutu wolnego zdobył czwartego gola dla Śródmieścia. W 17. min. na 5:1 podwyższył Jakub Rulewski. Jeszcze na 2:5 odpowiedział Szymon Flinik, ale ostatnie 10 minut to już kanonada piłkarzy z Grudziądza, którzy systematycznie zadawali kolejne ciosy i łapali punkty do „kopertówek”. Aż trzech piłkarzy w sumie zaliczyło ich po pięć.

 

FC Chełmża vs MetalBark

FC Chełmża – MetalBark Bydgoszcz 0:9 (0:2)
Bramki:
MetalBark: Radosław Zużydło 2, Ireneusz Rżany 2, Michał Konwiński 2, Wojciech Konwiński 1 Tomasz Ejankowski 1, Adam Kacprzak 1,.
MVP meczu: Radosław Zużydło.

Część piłkarzy z Bydgoszczy z opóźnieniem dotarła do naszej hali, więc nie zdążyli zaliczyć rozgrzewki. Nadrobili ją podczas 1. połowy. MetalBark zaczął spokojnie, bez forsowania tempa, co umożliwiło chełmżanom skuteczną obronę. W 1. części tylko dwa razy dali się zaskoczyć faworytom. W 6. min. wynik otworzył Radosław Zużydło po zagraniu Tomasza Ejankowskiego, a na 2:0 cztery minuty później podwyższył Michał Konwiński. Piłkarze FC przy 0:1 byli blisko wyrównania, lecz po strzale z dystansu Bartosza Wolaka beniaminka uratował słupek. Od 18. min. MetalBark zaczął już częściej punktować chełmżan. Najpierw trafił Wojciech Konwiński, a potem dwa gole dołożył Ireneusz Rżany oraz jednego Tomasz Ejankowski. W 22. min. było już 6:0. Bydgoszczanie na tym nie poprzestali, choć dwucyfrówki im się też nie udało osiągnąć. Do siatki jeszcze trafili Zużydło, Adam Kacprzak i Michał Konwiński. Piłkarze z Chełmży próbowali zdobyć honorowego gola, ale nie mieli atutów w ataku. W całym spotkaniu oddali zaledwie 7 strzałów, z czego sześć celnych. Bramkarz Kamill Jaśniewski tylko dwa razy w 2. połowie został zmuszony do poważniejszej interwencji. Golkiper z Bydgoszczy zaliczył już trzecie „zerko” w tym sezonie.

 

Olimp Futsal Team vs Strażak Ragnar Przechowo

Olimp Futsal Team – Strażak Ragnar Przechowo 9:5 (5:1)
Bramki:
Olimp FT: Damian Gross 4, Szymon Szymański 2, Karol Misiaszek 2, Wiktor Zacharek 1.
Strażak: Patryk Winowiecki 1, Jakub Balda 1, Kamil Marek 1, Michał Pawelec 1, Bartosz Majorek 1 (samobójcza),.
MVP meczu: Damian Gross (Olimp Futsal Team).

Lider grupy „A” przyjechał tylko w sześcioosobowym składzie, ale nie miał problemów z odniesieniem kolejnego zwycięstwa. Piłkarze Strażaka bez wiary w sukces podeszli do tego spotkania i już w 4. min. przegrywali 0:3. Najpierw dwa gole strzelił Szymon Szymański, a trzeciego dołożył Damian Gross. W 6. min. Patryk Winowiecki zdołał przedrzeć się przez szyki obronne Olimpu i pokonał Miłosza Kurkowskiego, jednak przed przerwą lider po dwóch trafieniach Damiana Grossa odskoczył na 5:1. Słabszy dzień w piątek miał bramkarz przechowian Tomasz Gaweł, który na 12 strzałów obronił tylko siedem. W 2. części między słupkami stanął Jan Mella, który miał podobną skuteczność interwencji. Po strzałach Wiktora Zacharka i Bartosza Majorka Olimp w 21. min. wygrywał już 7:1. W ostatnich dziewięciu minutach piłkarze Strażaka zagrali odważniej w ataku, co przyniosło im cztery gole. Na listę strzelców wpisali się Jakub Balda (2:7), Kamil Marek (3:8) i Michał Pawelec (4:8). Ostatnia bramka dla zespołu z Przechowa w samej końcówce była samobójcza, bo po zagraniu Winowieckiego piłka odbiła się od nogi Bartosza Majorka. Piłkarze Olimpu byli bliski trzeciej cyfrówki w naszej lidze, ale ostatecznie zabrakło do niej jednego trafienia. Tylko jeszcze Damian Gross i Karol Misiaszek zdołali pokonać Jana Mellę. W ostatniej minucie dwa razy bramkarzowi przyszedł w sukurs słupek.

 

Galport vs FC Świecie

Galport Świecie – FC Świecie 5:0 (2:0)
Bramki:
Galport: Damian Stasikowski 2, Kacper Piór 1, Patryk Jarantowicz 1, Olaf Wójtowicz 1.
MVP meczu: Damian Stasikowski (Galport Świecie).

Szał Kart

Galport:
Złota: Damian Stasikowski. Srebrna: Fabian Hiller. Brązowa: Olaf Wójtowicz.
FC Świecie:
Złota: Tomasz Rogóż. Srebrna: Maciej Słupecki. Brązowa: Paweł Mądrzejewski.

Pierwsze starcie dwóch faworytów tego sezonu zdecydowanie dla beniaminka, a najlepiej potwierdzają to statystyki strzałów 28 do 17 (w obu przypadkach po 13 celnych) i końcowy wynik. Mistrz wystawił już niemal cały skład zgłoszony do rozgrywek. W Galporcie zabrakło Daniela Semraua, którego udanie zastąpił między słupkami Fabian Hiller. Zagrał też Jakub Bollin, który tym samym po rocznej przerwie wrócił do naszej ligi. Wcześniej grał w zespołach z Grudziądza. Galport w 4. min. wyszedł na prowadzenie po kontrze, którą wyprowadził i sfinalizował Damian Stasikowski (asysta Kacper Tarkowski). 90 sekund później na 2:0 podwyższył Kacper Piór, który po dalekim wyrzucie piłki przez Hillera ze spokojem przelobował ją sprytnie na 15 metrze nad bramkarzem FC, a następnie posłał ją do siatki. Prawdziwy majstersztyk. Podrażniony obrońca tytułu próbował odpowiedzieć, ale nie miał specjalnie pomysłu na dobrze grających w obronie rywali i ich golkipera. Niemoc odbiła się na faulach, lecz na szczęście te zatrzymały się na liczbie 5. Galport groźnie kontratakował, ale do przerwy wynik nie zmienił się.

W 2. połowie gracze FC Świecie próbowali złapać kontakt, jednak beniaminek nadal nie popełniał błędów w defensywie. W 20. min. sytuacja mistrza stała się jeszcze trudniejsza, bo po zagraniu Stasikowskiego na dłuższy słupek do siatki piłkę posłał Patryk Jarantowicz i było 3:0. Na ostatnie sześć minut FC zdecydował się na grę z „lotnym bramkarzem”, jednak niewiele to pomogło. Wszelkie próby były blokowane przez graczy Galportu, a jeśli udało się oddać strzał to na posterunku był Hiller. W 28. min. po stracie Tomasza Rogóża beniaminek zadał czwarty cios. W sytuacji dwóch na jednego gola zdobył Olaf Wójtowicz, a asystę zaliczył „Stasik”. Na 72 sekundy przed końcem Damian Stasikowski upokorzył mistrza jeszcze bardziej strzałem z własnej połowy do pustej bramki ustalając końcowy wynik. Galport w dwóch meczach Extraligi zaaplikował dwóm kandydatom typowanym do Gali Finałowej 11 goli nie tracąc żadnego. To z pewnością robi wrażenie na przeciwnikach. Dla FC Świecie niedzielna porażka jest pierwszą w naszej lidze od 21 stycznia tego roku.

GMD Plus vs Raf-Mix & Partnerzy

GMD Plus – Raf-Mix & Partnerzy 3:3 (1:2)
Bramki:
GMD Plus: Daniel Czarnowski 2, Aleksander Karbowski 1.
Raf-Mix: Marcin Mikołajewicz 3.
MVP meczu: Marcin Mikołajewicz (Raf-Mix & Partnerzy).

Szał Kart

GMD Plus:
Złota: Aleksander Karbowski. Srebrna: Daniel Czarnowski. Brązowa: Dawid Duma.
Raf-Mix:
Złota: Marcin Mikołajewicz. Srebrna: Marcin Wanat. Brązowa: Damian Tokarski.

GMD Plus jako ostatni uczestnik 18. sezonu naszej ligi pokazał się kibicom. W jego bramce zadebiutował Kacper Siuda ze Świeckich Orłów. Raf-Mix do zawodów przystąpił tylko z jednym zmiennikiem. Mecz był wyrównany. Remis jest wynikiem sprawiedliwym, choć oba zespoły miały szanse, żeby zgarnąć pełną pulę. W 2. min. prowadzenie GMD dał Daniel Czarnowski, lecz po 120 sekundach odpowiedział Marcin Mikołajewicz. W 8. min. „Miki” ponownie wpisał się na listę strzelców. Wynik 2:1 utrzymał się do przerwy, chociaż mogli go zmienić m.in. Czarnowski (słupek), Jakub Mizdalski oraz Damian Tokarski. W 19. min. do remisu mocnym strzałem z boku boiska wyrównał Aleksander Karbowski. Receptą Raf-Mix’a na wygraną miał być Marcin Mikołajewicz, który aż 10 razy strzelał w tym meczu na bramkę rywali, z czego osiem w światło bramki. W 2. połowie Kacper Siuda cztery jego strzały obronił, ale w 28. min. trener Futsalu Świecie znów dał prowadzenie swojej drużynie. Piłkarze GMD Plus nie mając nic do stracenia wycofali bramkarza. Ten manewr przyniósł im powodzenie na 18 sekund przed końcem, gdy do siatki trafił Czarnowski po zagraniu Karbowskiego. Zatem Raf-Mix w drugim swoim meczu w tym sezonie ponownie w samej końcówce stracił dwa punkty. Mogło być gorzej, gdyby nie Karol Drażdżewski, który w ostatniej akcji obronił strzały Marcina Gacy i Aleksandra Karbowskiego.

 

Noe-Trans/Rolmasz vs Gresta i Partnerzy

Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk – Gresta i Partnerzy 2:0 (1:0)
Bramki:
Noe-Trans: Amadeusz Olszewski 1, Bartosz Rybiński 1.
MVP meczu: Marek Bernacki (Noe-Trans/Rolmasz).

Szał Kart

Noe-Trans:
Złota: Marek Bernacki. Srebrna: Dawid Szpankiewicz. Brązowa: Amadeusz Olszewski.
Gresta:
Złota: Brajan Olkiewicz. Srebrna: Mikołaj Topór. Brązowa: Norbert Frankiewicz.

Noe-Trans potrzebował 92 sekundy, by wyjść na prowadzenie, a gola zdobył Amadeusz Olszewski. Gorzej było z przypieczętowaniem historycznego zwycięstwa w Extralidze. Na przeszkodzie stanęli dobrze dysponowany Brajan Olkiewicz lub brak skuteczności. Już do przerwy powinni na listę strzelców wpisać się Adam Kardas (słupek), Dawid Szpankiewicz, Marcin Gałusza, Olszewski czy debiutujący w barwach beniaminka z Przysierska Bartosz Rybiński (wcześniej BS Skoda Auto, Pastbruk/Vox Grudziądz). Piłkarze Gresty rzadko w 1. części zagrażali bramce rywali. Najlepszą sytuację w 8. min. zmarnował Jakub Lubański przegrywając pojedynek sam na sam z Markiem Bernackim.

Gresta odważniej zaatakowała zaraz po przerwie. W 16. min. powinien być remis, ale Filip Ławicki przegrał pojedynek „oko w oko” z Bernackim. Potem szansę miał Oskar Adametz, ale znów czujny był golkiper Noe-Trans. Z czasem znów groźniej było pod bramką Olkiewicza, lecz nadal przysierszczanie byli nieskuteczni. M.in. Amadeusz Olszewski obił poprzeczkę, okazje mieli też Kardas i Szpankiewicz. Piłkarze Gresty nie rezygnowali z remisu odpowiadając kontrami. Adametz trafił w słupek, zaś Oskar Graczyk przegrał pojedynek sam na sam z Bernackim. W 28. min. Noe-Trans zadał decydujący cios po rzucie wolnym. Dawid Szpankiewicz wystawił piłkę Bartoszowi Rybińskiemu, a ten strzałem z 9 metrów podwyższył na 2:0. Beniaminek mógł wygrać wyżej, ale Brajan Olkiewicz obronił rzut karny przedłużony strzelany przez „Amka”. Gresta ostatnie 42 sekundy grała w osłabieniu, bo czerwoną kartkę (za 2. żółtą) ujrzał Ławicki. Pierwsze „zerko” w sezonie złapał Marek Bernacki, który obronił w niedzielę 11 strzałów rywali.

 

Olimpia vs Strażak Ragnar Przechowo

Olimpia – Strażak Ragnar Przechowo 3:2 (1:0)
Bramki:
Olimpia: Radosław Górski 2, Ksawery Stolp 1.
Strażak: Patryk Winowiecki 1 (rzut karny), Mateusz Gaweł 1.
MVP meczu: Radosław Górski (Olimpia).

Wydawało się, że po ostatnim dobrym meczu piłkarze Strażaka pójdą za ciosem. Tymczasem w sobotę zagrali zdecydowanie gorzej. Pierwsze osiem minut nie było zbyt ciekawe. W 9. min. po zagraniu Radosława Górskiego prowadzenie Olimpii dał Ksawery Stolp. Do przerwy wynik się nie zmienił, choć do remisu powinien doprowadzić Patryk Winowiecki, ale zmarnował trzy szanse. Po raz kolejny mocnym punktem zespołu z Drzycimia był bramkarz Paweł Zadrużyński. Strażak wyrównał w 17. min. po strzale z rzutu karnego (podyktowany za zagranie ręką) Winowieckiego. Jednak Olimpia odpowiedziała 120 sekund potem, a gola zdobył bardzo aktywny w tym meczu Radosław Górski. Później podwyższyć prowadzenie mogli Przemysław Krajczewski, Vargaz Xavier Diaz czy Ksawery Stolp, ale zabrakło im skuteczności. W 24. min. po strzale Ksawerego Stolca z ostrego kąta niepewnie interweniował bramkarz Strażaka Tomasz Gaweł. W efekcie piłka spadła pod nogi Radosława Górskiego, który wepchnął ją do bramki i było 3:1. Beniaminek z Przechowa szybko powinien złapać kontakt, lecz świetnej okazji nie wykorzystał Jakub Balda. Potem w jego ślady poszedł Kacper Warczak. Z kolei w 28. min. Patryk Winowiecki nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego (obronił Zadrużyński). Chwilę potem Mateusz Gaweł po zagraniu Kamila Marka trafił na 2:3. Strażak miał 72 sekundy na wyrównanie. Piłkarze Olimpii jednak nie dali sobie odebrać pierwszego zwycięstwa w sezonie.

 

Bad Boys Serock vs Haber Logistics

Bad Boys Serock – Haber Logistics 9:1 (4:1)
Bramki:
Bad Boys: Jakub Andrykowski 4, Jakub Cielepak 2, Daniel Bandyszewski 1, Artur Polasik 1, Mikołaj Włoch 1.
Haber Logistics: Dominik Karczewski 1.
MVP meczu: Jakub Andrykowski (Bad Boys Serock).

Do trzech razy sztuka beniaminka z Serocka. Najpierw była wysoka porażka, potem remis, a teraz efektowne zwycięstwo. Z kolei u drużyny Krzysztofa Piątkowskiego jest zupełnie odwrotnie – wygrana, remis, porażka. Widać ile dla zespołu znaczy nieobecny po raz drugi Dominik Rybacki. Już w 42. sekundzie strzelanie zaczął Jakub Andrykowski. Minutę później do remisu doprowadził Dominik Karczewski i wydawało się, że czeka nas zacięty mecz. Statystycznie oba zespoły oddały po 18 strzałów, ale jakość była w sobotę po stronie serocczan. Już do przerwy wypracowali sobie oni trzybramkową zaliczkę po trafieniach Jakuba Cielepaka, Andrykowskiego i Daniela Bandyszewskiego. W 2. części „Źli Chłopcy” punktowali rywali niczym bokser. Główne skrzypce grali Jakub Andrykowski i Jakub Cielepak, aktywny był Artur Polasik. Haber Logistics nie miał czym postraszyć w ofensywie. Tylko 9 strzałów jego zawodnicy oddali w światło bramki, z których osiem obronił Marcin Narloch. Losy wyniku rozstrzygnęły się szybko, bo w 25. min. było już 7:1 dla Bad Boys.