Sezon: 2024/25

Przyjaciele z Boiska vs FC Chełmża

Przyjaciele z Boiska Bysław – FC Chełmża 2:1 (1:1)
Bramki:
Przyjaciele: Adrian Ziętkowski 1, Adam Kowalski 1.
FC Chełmża: Filip Wiśniewski 1.
MVP meczu: Adrian Ziętkowski (Przyjaciele z Boiska).

Oba zespoły tym spotkaniem żegnały się z 18. sezonem ProfTools Ligi. Chełmżanie nie wykorzystali drugiej szansy w tym weekendzie, żeby nie zakończyć go na ostatnim miejscu. By wyprzedzić Strażaka Ragnar Przechowo potrzebowali zwycięstwa. Była on w ich zasięgu. W 1. połowie gra była wyrównana. W 10. min. bysławianie objęli prowadzenie po strzale Adriana Ziętkowskiego. Trzy minuty potem błąd przy wznawianiu gry popełnił bramkarz Aleksander Kufel, który wykorzystał Filip Wiśniewski doprowadzając do remisu. Zaraz na początku 2. połowy, po dobrze rozegranym rzucie rożnym, Adam Kowalski trafił na 2:1 dla Przyjaciół. Wynik ten utrzymał się do końcowej syreny, choć okazji z obu stron nie brakowało. Upragniony remis drużynie z Chełmży mógł zapewnić Filip Wiśniewski, jednak na posterunku był Aleksander Kufel, który udanymi interwencjami w 2. części zrehabilitował się za sytuację z 13. min. Przyjaciele mieli 3-4 groźne kontry, lecz nie sfinalizowali ich trzecim golem Filip Olszewski i dwukrotnie Patryk Musiał. Zespół z Bysławia zajmie najprawdopodobniej 5. miejsce w III lidze, a w końcowej klasyfikacji tego sezonu będzie 18.

 

Raf-Mix & Partnerzy vs Olimp Futsal Team

Raf-Mix & Partnerzy – Olimp Futsal Team 10:3 (4:1)
Bramki:
Raf-Mix: Dawid Kawka 3, Mateusz Kończalski 2, Marcin Mikołajewicz 2, Danill Andzienko 1, Marcin Wanat 1, Jakub Rządkowski 1 (rzut karny przedłużony).
Olimp FT: Rafał Etmański 1, Wiktor Zacharek 1, Paweł Zieliński 1.
MVP meczu: Marcin Wanat (Raf-Mix & Partnerzy).

Mistrz II ligi w pierwszych meczach ćwierćfinałowych rozczarował najbardziej. W jego szeregach po raz pierwszy zabrakło Damiana Grossa i okazało się ile ten zawodnik znaczy dla zespołu. Raf-Mix już po 90 sekundach prowadził 2:0 po golach Dawida Kawki. Próbowali odpowiedzieć Piotr Gross i Karol Misiaszek, ale czujny był Szymon Kmiecik. Raf-Mix przyzwyczaił nas, że potrafi punktować rywali niczym doświadczony pięściarz. I tak było teraz. W 10. min. po zagraniu Marcina Wanata z bliska do siatki trafił Mateusz Kończalski. Trzy minuty potem ten duet jeszcze raz zaskoczył drugoligowca i było 4:0. W 14. min. piłkarze Olimpu w końcu odpowiedzieli skutecznie, a do siatki na raty trafił Rafał Etmański. W 2. połowie Raf-Mix zadawał kolejne ciosy. W 18. min. ładnym uderzeniem z dystansu popisał się Dawid Kawka. Minutę później po rzucie rożnym na 6:1 podwyższył Danill Andzienko. Potem dwie bramki z rzędu zdobył Olimp Futsal Team (Wiktor Zacharek, Paweł Zieliński) i wydawało się, że stać go jeszcze na poprawienie wyniku przed rewanżem. Jednak w sobotę defensywa i bramkarz Artur Zając byli mniej skuteczni w swoich interwencjach. Najpierw dwa razy na listę strzelców wpisał się Marcin Mikołajewicz, a następnie Marcin Wanat i w 25. min. było 9:3. Olimp spróbował jeszcze gry z „lotnym bramkarzem”, lecz ten manewr nie sprawdził się. A do tego zespół chełmińsko-chełmżyński miał nadmiar fauli. W 29. min. wynik końcowy z rzutu karnego przedłużonego ustalił Jakub Rządkowski, przetransferowany z Gresta i Partnerzy.

 

FC Świecie vs Noe-Trans/Rolmasz

FC Świecie – Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk 6:4 (4:1)
Bramki:
FC Świecie: Tomasz Rogóż 2, Adam Reise 2, Dominik Woźniak 1, Maciej Słupecki 1 (rzut karny).
Noe-Trans: Przemysław Nowaczek 3, Amadeusz Olszewski 1.
MVP meczu: Tomasz Rogóż (FC Świecie).

To było spotkanie pełne zwrotów akcji. W 2. min. skutecznie skontrowali przysierszczanie, gdy po podaniu Bartosza Rybińskiego gola zdobył Amadeusz Olszewski. Aktualny mistrz naszej ligi odpowiedział po trzech minutach, gdy Tomasz Rogóż strzałem z dystansu zaskoczył Marka Bernackiego. W 8. min. fatalny błąd przed własnym polem karnym popełnił Michał Igliński, z którego skorzystał Dominik Woźniak i FC Świecie wyszedł na prowadzenie. Minutę potem ręką przed własną bramką zagrał przetransferowany z Gresta i Partnerzy Dominik Zieliński, a rzut karny na gola zamienił Maciej Słupecki. W 13. min. na 4:1 uderzeniem z boku boiska podwyższył Adam Reise. Gdy na początku 2. połowy zespół ze Świecia zadał piąty cios (Tomasz Rogóż), wydawało się, że odniesie wysokie zwycięstwo. Tymczasem Noe-Trans między 24. a 26. min. strzelił trzy gole i wrócił do gry. Świetne 120 sekund miał Przemysław Nowaczek, który zaliczył hat-tricka. Obrońca mistrzowskiego tytułu otrząsnął się po chwili z tego nokautu, a dowodem na to były groźne uderzenia Kajetana Wojciechowskiego i Dominika Woźniaka, które znakomicie obronił Marek Bernacki. W 28. min. bliski wyrównania po błędzie Mateusza Góry był Patryk Kotala, ale świetnie spisał się bramkarz FC Bogdan Ivanchenko. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się wynikiem 5:4 na 10 sekund przed końcową syreną precyzyjnym strzałem z dystansu popisał się Adam Reise i FC Świecie w rewanżu będzie bronić dwubramkowej przewagi. W tej parze jednak może zdarzyć się jeszcze wszystko.

 

Gresta Błękitni Podwiesk vs FC Chełmża

Gresta/Błękitni Podwiesk – FC Chełmża 9:5 (3:4)
Bramki:
Gresta/Błękitni: Karol Nicieja 4, Jakub Olszewski 3, Szymon Taczyński 1, Jakub Jaroch 1.
FC Chełmża: Michał Rozworski 2, Dominik Błażejczyk 1, Kacper Kalkiewicz 1, Łukasz Wiśniewski 1,.
MVP meczu: Karol Nicieja (Gresta/Błękitni Podwiesk).

Dla zespołu z Podwieska był to ostatni mecz w tym sezonie. Chcąc przedłużyć swoje szanse na mistrzostwo III ligi musiał wygrać. Z kolei chełmżanom remis był potrzebny, żeby opuścić ostatnie miejsce. Przez dłuższy czas sprawdzał się plan tych drugich. FC Chełmża prowadził 3:1 i 4:2 po golach Łukasza Wiśniewskiego, Kacpra Kalkiewicza, Dominika Błażejczyka i Michała Rozworskiego. Dla Błękitnych w międzyczasie bramki zdobyli Szymon Taczyński (na 1:1) i Karol Nicieja (na 2:3). Dodajmy, że 11. min. szybko dwie żółte kartki ujrzał Aleksander Olszewski i osłabi swój zespół, a konsekwencją tego była czwarta bramka dla drużyny z Chełmży strzelona w przewadze. Jednak zawodnicy z powiatu chełmińskiego poradzili sobie bez juniora Futsalu Świecie. W 14. min. Karol Nicieja powtórzył swój wyczyn, a na początku 2. części w jego ślady poszedł też Taczyński i był remis 4:4. W 20. min. zespół z Podwieska pierwszy raz wyszedł na prowadzenie za sprawą Jakuba Olszewskiego, ale chełmżanie od razu wyrównali po strzale Michała Rozworskiego. Ostatnie osiem minut należało do piłkarzy Gresty, którzy strzelili cztery bramki. Autorem dwóch był Karol Nicieja, a jednej Jakub Olszewski. Wynik ustalił bramkarz Jakub Jaroch, który zawędrował pod pole karne rywali przy rzucie rożnym.

 

Haber Team vs GMD Plus

Haber Team – GMD Plus 7:2 (0:1)
Bramki:
Haber Team: Piotr Rykaczewski 3, Krystian Belzyt 2, Karol Wierzchowski 1, Przemysław Modrzyński 1.
GMD Plus: Dawid Duma 1, Wojciech Ratkowski 1.
MVP meczu: Piotr Rykaczewski (Haber Team).

Piłkarze GMD Plus mogą odczuwać duży niedosyt po tym meczu, mimo braku kilku ważnych graczy (zawodnicy Startu pojechali w sobotę na sparing do Lęborka). W 3. min. objęli prowadzenie, gdy Dawid Duma wykorzystał dobre podanie Mateusza Zbiranka. Potem długo je utrzymywali, dobrze w bramce spisywał się Kacper Siuda. Mieli też okazje na 2:0. Groźne strzały oddał Zbiranek, które obronił Grzegorz Okuniewski. Jednak najlepsze dwie szanse miał Marcin Gaca na koniec pierwszej części i na początku drugiej, jednak w obu przypadkach spudłował. Haber Team miał w swoim składzie Piotra Rykaczewskiego, który odwrócił losy tego spotkania. W 18. min. po indywidualnej akcji doprowadził do remisu. Cztery minuty potem dał prowadzenie swojej drużynie wykorzystując dobre podanie Karola Wierzchowskiego. Z kolei w 24. min. skompletował hat-tricka, a asystował mu Krystian Belzyt. Podopieczni Jerzego Siemienieckiego poszli za ciosem, a owocem tego były dwa gole autorstwa Krystiana Belzyta. GMD Plus wycofało bramkarza i ten manewr przyniósł w 26. min. bramkę na 2:5, a zdobył ją powracający do naszej ligi po trzech latach Wojciech Ratkowski. Potem świetną okazję miał Mateusz Zbiranek, lecz jego strzał obronił Okuniewski. W 28. min. piłkarze GMD nie ustrzegli się straty i w efekcie Karol Wierzchowski wjechał z piłką do pustej bramki. Na 10 sekund przed końcem wynik ustalił Przemysław Modrzyński i Haber Team ma przed rewanżem pięć goli zaliczki. Nie powinien tego roztrwonić.

 

Galport vs MetalBark

Galport Świecie – MetalBark Bydgoszcz 7:2 (2:1)
Bramki:
Galport: Damian Stasikowski 2, Kamil Domański 2, Olaf Wójtowicz 1, Mateusz Gumula 1 (samobójcza), Kacper Piór 1.
MetalBark: Michał Konwiński 1, Radosław Zużydło 1.
MVP meczu: Kamil Domański (Galport Świecie).

Gdyby nie bramkarz Kamil Jaśniewski, to rywalizacja w tej parze zakończyłaby się już po pierwszym meczu. Golkiper MetalBarku obronił aż 20 strzałów. Statystyki są bezlitosne dla bydgoszczan, bo oddali oni zaledwie 12 strzałów przy 44 rywali. Galport już w 1. min. objął prowadzenie po koronkowej akcji z udziałem Kacpra Tarkowskiego, Olafa Wójtowicza i strzelca gola Damiana Stasikowskiego. 60 sekund potem po błędzie Fabiana Hillera do remisu doprowadził Michał Konwiński. Mistrz Extraligi odzyskał prowadzenie w 7. min., gdy znów trafił Stasikowski, a asystę zaliczył Wójtowicz. Do końca 1. części trwały pojedynki piłkarzy Galportu z Jaśniewskim, ale ten spisywał się znakomicie. Dwukrotnie w sukurs przyszedł mu słupek. Po przerwie golkiper MetalBarku przez sześć minut nie dał się zaskoczyć przeciwnikom. Niewykorzystane sytuacje mogły się zemścić w 18. min., lecz po zagraniu Tomasza Ejankowskiego o centymetry przestrzelił Dariusz Dąbrowski. W 21. min. po ładnej akcji Olaf Wójtowicz podwyższył na 3:1. Galport zadał szybko kolejne dwa ciosy, a autorem obu był Kamil Domański. Najpierw sfinalizował podanie Kacpra Tarkowskiego, a potem uderzył celnie zza pola karnego. W 25. min. MetalBark odpowiedział bramką Radosława Zużydło, ale na więcej już nie było go stać w tym spotkaniu, a do tego nie utrzymał wyniku. W 27. min. pechowo podanie Damiana Stasikowskiego przeciął Mateusz Gumula zaliczając samobójcze trafienie. Wynik na dwie sekundy przed końcem ustalił Kacper Piór. Trudno się spodziewać, żeby Galport wypuścił w rewanżu pięć goli zaliczki, ale jak mawiał klasyk „dopóki piłka w grze wszystko jest możliwe”.

 

Olimpia vs Strażak Ragnar Przechowo

Olimpia – Strażak Ragnar Przechowo 5:5 (2:1)
Bramki:
Olimpia: Roman Umanskyi 3 (1 rzut karny), Jarosław Grzybowski 1, Przemysław Krajczewski 1.
Strażak: Mateusz Gaweł 2, Kacper Suchomski 1, Patryk Winowiecki 1, Kacper Szarmach 1 (samobójcza).
MVP meczu: Mateusz Gaweł (Strażak Ragnar Przechowo).

Dla obu ekip były to ostatki w 18. sezonie. Olimpia walczyła o przypieczętowanie 3. miejsca w III lidze. W 1. części mieliśmy pojedynki przechowian z bramkarzem Pawłem Zadrużyńskim, który raz po raz popisywał się doskonałymi interwencjami. Już w pierwszych 60 sekundach trzy razy ratował swój zespół. Tymczasem Olimpia strzelała mało, ale za to celnie. W 2. min. po wznowieniu gry z autu mocnym uderzeniem Tomasza Gawła zaskoczył Jarosław Grzybowski. Dwie minuty potem na 2:0 podwyższył Przemysław Krajczewski. W 7. min. Strażak złapał kontakt po akcji Patryka Winowieckiego i strzale z bliska Kacpra Suchomskiego. Do przerwy nie udało mu się wyrównać, choć okazje mieli Sylwester Ratkowski, Miłosz Furtak i Mateusz Gaweł. Po zamianie stron obraz gry był podobny. Inicjatywa należała do piłkarzy z Przechowa, którzy w 18. min. doprowadzili do remisu 2:2 po strzale Mateusza Gawła. Długo się z niego nie cieszyli, bo 60 sekund później za zagranie piłki ręką w obrębie „7” sędzia podyktował rzut karny, którego na trzeciego gola dla Olimpii zamienił Roman Umanskyi. Później znów w roli głównej był Paweł Zadrużyński, który popisywał się kolejnymi udanymi interwencjami. Do tego w 26. min. po jego dalekim wyrzucie piłki ręką Roman Umanskyi przelobował Tomasza Gawła i było 4:2. Strażak jednak nie poddał się i w końcu błysnął skutecznością. Najpierw kontaktową bramkę zdobył Patryk Winowiecki, a w 28. min. Kacper Szarmach zaliczył samobója na 4:4, a za chwilę Mateusz Gaweł dał prowadzenie ekipie z ul. Sportowej. Jednak Roman Umanskyi błyskawicznie odpowiedział strzałem z zerowego kąta. Remis 5:5 utrzymał się do końca, choć piłkarze Strażaka mieli jeszcze „setkę” trzech na jednego, lecz znów czujny był Zadrużyński. Ten punkt wywalczony dziś daje Olimpii 3. miejsce w III lidze, czyli 16. w końcowej klasyfikacji 18. sezonu. Strażak będzie ostatni lub przedostatni, a wszystko wyjaśni się po dwóch meczach z udziałem FC Chełmża.

 

Przyjaciele z Boiska vs Haber Logistics

Przyjaciele z Boiska Bysław – Haber Logistics 4:8 (1:4)
Bramki:
Przyjaciele: Patryk Musiał 3 (1 rzut karny), Filip Olszewski 1.
Haber Logistics: Albert Baszkiewicz 3, Kacper Kiełpiński 2, Dominik Karczewski 1, Stefan Cosban 1, Przemysław Gerke 1.
MVP meczu: Albert Baszkiewicz (Haber Logistics).

Haber Logistics w pełni zrehabilitował się za ostatnią porażkę z FC Chełmża. Co prawda, w 59. sekundzie stracił gola (Patryk Musiał), ale po dwóch minutach do remisu doprowadził Dominik Karczewski. W 6. min. zespół Krzysztofa Piątkowskiego objął prowadzenie, którego już nie oddał do końca. Gola po kontrze zdobył Kacper Kiełpiński. Bysławianie próbowali odpowiedzieć, lecz Mateusz Pawłowski obronił strzały Patryka Musiała i Adriana Ziętkowskiego. W 12. min. Albert Baszkiewicz po rzucie rożnym podwyższył prowadzenie Habra, a wynik do przerwy 120 sekund później ustalił Stefan Cosban. Na początku 2. połowy Filip Olszewski szybko strzelił bramkę dla zespołu z Bysławia, jednak potem znów inicjatywa była po stronie beniaminka. Po trafieniach Przemysława Gerke, Kiełpińskiego i Baszkiewicza Haber Logistics w 22. min. wygrywał już 7:2. W ostatnich ośmiu minutach dzięki dwóm bramkom Patryka Musiała i udanym interwencjom Aleksandra Kufla (obronił m.in. rzut karny przedłużony wykonywany przez Dawida Murawskiego) drużyna z powiatu tucholskiego zmniejszyła rozmiary porażki. W międzyczasie hat-tricka skompletował też Albert Baszkiewicz trafiając na 8:3. Oba zespoły mają jeszcze po jednym meczu do rozegrania.