Sezon: 2020/21

Radbox/Ewamar/Kręgielnia vs GMD/Ecopol/Aut-Mor

Radbox/Ewamar/Kręgielnia – GMD Plus/Eco-Pol/Aut-Mor 7:6 (3:1)

Bramki:

Radbox: Marcin Janus 3, Jakub Makowski 2, Radosław Mik, Adam Reise.

GMD Plus: Patryk Urbański 3, Jakub Krukowski 2, Daniel Czarnowski.

Szał Kart:
Złota – Janus (Radbox), Urbański (GMD)
Srebrna – Reise (Radbox), Krukowski (GMD)
Brązowa – Makowski (Radbox), Czarnowski (GMD)

 

 

 

 

 

 

 

 

MVP meczu – Marcin Janus (Radbox/Ewamar/Kręgielnia).

 

 

 

 

W spotkaniu beniaminków Extraligi zdecydowanym faworytem był Radbox/Ewamar/Kręgielnia, który w składzie ma zawodników wyróżniających się w naszej lidze oraz zaciąg z IV ligi, aczkolwiek zabrakło jeszcze graczy Zawiszy Bydgoszcz. Tymczasem zespół z Bukowca na rzecz innych drużyn stracił kilku ważnych zawodników, a na dodatek do meczu przystąpił z jednym rezerwowym i bez nominalnego bramkarza. Między słupkami musiał stanąć Damian Ejankowski. Pierwsza połowa przebiegała zgodnie z planem. Radbox przeważał i po dziewięciu minutach prowadził 3:0 po golach Jakuba Makowskiego, Radosława Mika i Marcina Janusa. GMD Plus odpowiedział do przerwy trafieniem Jakuba Krukowskiego. Początek 2. połowy zaskoczył wszystkich, bo świetnie grający z kontry zawodnicy z Bukowca strzelili trzy bramki z rzędu i wyszli na 4:3. Dwa razy trafił były kapitan Wdy Świecie Patryk Urbański (Unia Janikowo), a raz Krukowski. Cała sytuacja zdenerwowała menedżera Radboxu Klaudiusza Sikorskiego, który wziął czas. Męska rozmowa z piłkarzami przyniosła efekt, bo po wznowieniu gry faworyt szybko odzyskał prowadzenie po golach Janusa i Makowskiego. Jednak zespół Mateusza Morgasia nie rezygnował i dzięki Urbańskiemu znów doprowadził w 22. min. do remisu. Trzy minuty potem niedozwolone zagranie „Urbiego” do własnego bramkarza przyniosło rzut wolny pośredni z linii pola karnego dla Radbox/Ewamar/Kręgielnia. Dobrze go rozegrali Adam Reise oraz Marcin Janus i było 6:5. Piłkarze z Bukowca po minucie znów wyrównali, a na listę strzelców wpisał się Daniel Czarnowski. Końcówka meczu to walka o wygraną z obu stron. W 29. min. „setkę” zmarnował Krukowski, a dosłownie za chwilę Adam Reise zdobył zwycięskiego gola dla Radboxu.

Olimpia/MG Eco Invest vs Świeckie Orły

Olimpia/MG Eco Invest – Świeckie Orły 5:4 (2:2)

Bramki:

Olimpia/MG: Jakub Bollin 4, Michał Majka 1.

Świeckie Orły: Maciej Góra 2, Patryk Jarantowicz, Paweł Górski (samobójcza).

Szał Kart:
Złota – Bollin (Olimpia), Góra (Orły)
Srebrna – Muller (Olimpia), Ratkowski Jakub (Orły)
Brązowa – Majka (Olimpia), Jarantowicz (Orły)

 

 

 

 

 

 

 

 

MVP meczu – Jakub Bollin (Olimpia/MG Eco Invest).

 

 

 

 

Pierwszy mecz Extraligi przyniósł wiele emocji i miał swoją dramaturgię. Zaczęło się od gola Jakuba Bollina dla Olimpii/MG, lecz świecianie odpowiedzieli bramkami Macieja Góry i Patryka Jarantowicza. W 11. min. do remisu 2:2 doprowadził po indywidualnej akcji Bollin. W tej części gry obaj bramkarze mieli sporo pracy, ale więcej lepszych okazji miały Orły. W 17. min. znów na prowadzenie wyszli piłkarze ze Świecia. Patryk Jarantowicz przegrał pojedynek z Markiem Mullerem, ale piłka nieszczęśliwie dla Olimpii/MG odbiła się od nogi Pawła Górskiego i wturlała się do bramki. W 23. min. ponownie na tablicy wyników pojawił się remis, a doprowadził do niego Michał Majka. 40 sekund później Dawid Bereza za faul zobaczył drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną. Zespół drzycimsko-grudziądzki musiał grać w osłabieniu, ale to on najpierw zdobył gola po kontrze, a jego autorem był aktywny Jakub Bollin. Orły szybko wyrównały za sprawą Macieja Góry. Gdy wydawało się, że będziemy mieli pierwszy remis w tym sezonie w 27. min. Maciej Śliwiński sfaulował we własnym polu karnym Jarosława Górskiego. Rzut karny pewnie wykorzystał Jakub Bollin i Olimpia/MG prowadziła 5:4. Świecianie mieli ok. trzech minut na wyrównanie, ale ta sztuka im się nie udała. Najlepszej szansy nie wykorzystał Jakub Ratkowski, który nie zdążył zamknąć akcji po zagraniu Macieja Góry. Zatem powstała w wyniku fuzji drużyna zaliczyła zwycięski start.

Unisław Team vs Olimpia #86/87

Unisław Team PBDI – Olimpia #86/87 Grudziądz 13:1 (9:0)

Bramki:

Unisław Team: Damian Fijałkowski 4, Mateusz Szatkowski 3, Olaf Wójtowicz 2, Dawid Zagacki 2, Sebastian Nalazek 1, Robert Pieńczewski 1.

Olimpia: Ariel Płoch.

MVP meczu – Damian Fijałkowski (Unisław Team).

 

Unisławianie z przytupem zaczęli nowy sezon w Stalex Lidze. Świetnie zagrali zwłaszcza do przerwy, zarówno w ofensywie jak i defensywie. Już w 74 sekundzie worek z bramkami strzałem z dystansu rozwiązał Damian Fijałkowski. Potem trafili Olaf Wójtowicz (4. min.) i Damian Zagacki (5. min.). Aż sześć goli padło w ostatnich pięciu minutach 1. części. Po przerwie podopieczni Jerzego Siemienieckiego wciąż przeważali, ale spuścili nieco z tonu. Strzelili tylko trzy gole, z czego dwa z rzutów wolnych. Piłkarze Olimpii w całym spotkaniu oddali zaledwie 13 strzałów (przy 49 przeciwników), z których dziewięć obronił Filip Chlebosz. W złapaniu „zerka” golkiperowi z Unisławia przeszkodził Ariel Płoch, który przy 11:0 zdobył honorową bramkę dla tegorocznego debiutanta Stalex Ligi.

 

 

KP/APIS vs MetalBark

Klub Podróżnika/Apis – Metalbark Bydgoszcz 1:14 (0:5)

Bramki:

Metalbark: Dariusz Dąbrowski 5, Michał Konwiński 4, Tomasz Ejankowski 3, Damian Maćkiewicz (samobójcza),Tomasz Romanowski (samobójcza).

KP/Apis: Dawid Kotecki 1.

MVP meczu: Dariusz Dąbrowski (Metalbark).

 

Od początku przeważali bydgoszczanie. Przez trzy minuty nie udało im się jeszcze zdobyć gola, ale w końcu wynik otworzył wracający do w naszej ligi Michał Konwiński. Po chwili na 2:0 podwyższył Tomasz Ejankowski. Jeżewianie próbowali odpowiedzieć, lecz bez powodzenia. Na dodatek w 6. min. stracili trzecią bramkę po strzale Dariusza Dąbrowskiego. Kolejne minuty to następne szanse piłkarzy z Bydgoszczy, ale większość ich strzałów była niecelna. Kilka dobrych interwencji zaliczył też bramkarz Dariusz Koczorowski. W 13. min. po znakomitym zagraniu Michała Konwińskiego w sytuacji sam na sam czwartego gola dla Metalbarku zdobył Ejankowski. Po chwili do siatki ponownie trafił Dąbrowski ustalając wynik do przerwy.

W 2. połowie obraz gry niewiele się zmienił, wciąż pod obstrzałem była bramka drużyny z Jeżewa (bydgoszczanie w sumie oddali 52 strzały przy 15 rywali). Rezerwowy golkiper KP/Apis Damian Maćkiewicz robił co mógł (obronił 11 strzałów), ale bydgoszczanie systematycznie podwyższali wynik. W 25. min. prowadzili już 10:0, a ostatecznie wygrali 15:1. W sumie pięć goli strzelił Dariusz Dąbrowski (MVP meczu), cztery Michał Konwiński, a trzy Tomasz Ejankowski. Dwa trafienia były samobójcze. Jeżewianie nie radzili sobie w defensywie, ale także w ofensywie niewiele mieli do pokazania. Jednak przy 0:11 zdołali przeprowadzić skuteczną kontrę, którą zdobyciem gola zdobył Dawid Kotecki zabierając szansę na pierwsze „zerko” w tym sezonie bramkarzowi Fabianowi Hillerowi.

 

Young Boys Świecie vs Raf-Mix & Partnerzy

Rafmix & Partnerzy – Young Boys Świecie 5:2 (3:1)

Bramki:

Rafmix – Sieradzki 2, Urtnowski 2, Wanat 1

Young Boys – Ławicki 1, Frankiewicz 1

MVP – Urtnowski (Rafmix & Partnerzy)

Rafmix awansował, jednak ich rywali z pewnością pozostawili dobre wrażenie. Młodzi piłkarze, z których większość występuje w IV- ligowej Wdzie mogli wyjść na prowadzenie po indywidualnej akcji Majki, jednak w ostatniej chwili faulem musiał ratować się Siekirka. Dosłownie chwilę później, dwie szybkie trafienia zanotował Sieradzki i Rafmix mógł grać w „swoją” grę. Kiedy Ławickiemu udało się pokonać Kmiecika Young Boys próbowali jeszcze mocniej zagrozić bramce bardziej utytułowanej ekipie. Kmiecik jednak często wyprzedzał napastników i od razu uruchamiał swój atak. Bardzo fajnie zaprezentował się nowy gracz w StalexLidze Urtnowski, który w debiucie zgarnął tytuł MVP spotkania, okraszając swój występ dwiema bramkami. Już w niedzielę jeden z hitów Extraligi, spotkanie z zespołem Michała Pamulaka !

 

Chelmża Futsal Team vs Azymut Transport

Chełmża Futsal Team – Azymut Transport 5:1 (0:0)

Bramki:

CHFT: Brandt 2, Zielniewski 2, Dormowicz 1

Azymut: Konieczka 1

MVP – Dormowicz (Chełmża Futsal Team)

Spotkanie od samego początku zapowiadało się na ciekawe z racji występu solidnego extraligowca oraz zespołu, który otarł się o awans do elity. W pierwszych 15 minutach mieliśmy indolencję strzelecką po obu stronach. Bramki dopiero zobaczyliśmy w drugiej odsłonie. Wynik otworzył Zielniewski, który wraz z Dormowiczem byli chyba najbardziej aktywni po stronie CHFT. W zespole Azymutu zadebiutował wyróżniający się kiedyś w Akropolu Adam Kardas. W kilku sytuacjach niepotrzebnie wdawał się w dryblingi przed swoją bramką, na jego szczęście nie przynosiło to korzyści zespołowi Kamila Ciesielskiego. Piłkarskiego nosa miał za to Łukasz Brandt, który dwukrotnie z bliskiej odległości zaskoczył dobrze dysponowanego Furtaka. Kiedy wydawało się, że pierwsze „zerko” w sezonie złapie Kwiatkowski, na 1,5 sekundy przed końcem jedyną bramkę dla Azymutu zdobył Konieczka.

 

Osiem Gwiazdek vs KP/APIS

Osiem Gwiazdek Bławat Team – Klub Podróżnika/Szkoły Apis 5:9 (2:2)

Bramki:

Osiem Gwiazdek: Lipnicki 2, Warczak 1, Biernacki 1, Janas 1

Klub Podróżnika: Jeziorski 3, Pawkin 2, Szymecki 2, Bocian 1, Adamczyk (samobójcza)

Żółte kartki: Biernacki, Doligalski, Janas (Bławat Team)

MVP: Jakub Jeziorski

Bławat Team opromieniony wygraną na inaugurację ze Struchawą rozpoczął ze sporym animuszem, dwukrotnie wychodząc na prowadzenie. Gola na 1:0 zdobył Warczak, a bramkę na 2:1 strzelił Lipnicki. Wcześniej dla Klubu Podróżnika trafił Adam Bocian. Do remisu jeszcze przed przerwą doprowadził z kolei Adamczyk, pakując piłkę do własnej bramki. W drugiej połowie oglądaliśmy sporo bramek, a obie drużyny wymieniały się ciosami, dzięki czemu trzykrotnie oglądaliśmy na tablicy remis (3:3, 4:4, 5:5). Końcówka należała jednak zdecydowanie do graczy Klubu Podróżnika, którzy zdobyli cztery gole z rzędu, dzięki czemu zwyciężyli całe spotkanie 9:5. Ostatnie minuty to opis przede wszystkim Bartosza Pawkina, Patryka Szymeckiego i Jakuba Jeziorskiego, który został uznany najlepszym zawodnikiem meczu.

 

Pantery vs Feniks

Pantery/Gresta/Espack/Sadowska – Feniks Futsal Team 4:3 (3:1)

Bramki:

Pantery: Dobrowolski 1 (z karnego), Tarkowski 1, Topór 1, Gackowski 1

Feniks: Łuszczyński 3

MVP: Kacper Tarkowski (Pantery)

Feniks upatrywany był jako jeden z faworytów rundy eliminacyjnej, tymczasem zaliczył spory falstart. Pantery zaskoczyły już na starcie. Tuż po rozpoczęciu meczu z połowy boiska huknął Mikołaj Topór, ale to zaskakujące uderzenie obronił Gackowski. Po sześćdziesięciu sekundach nie miał już jednak szans, bo tym razem Topór przymierzył już celniej. Kilka minut później bramkę na 2:0 dla Panter zdobył Adrian Gackowski i zapachniało niespodzianką. Feniks ruszył do odrabiania strat i zdobył gola kontaktowego za sprawą Macieja Łuszczyńskiego. W końcówce pierwszej połowy w zamieszaniu podbramkowym, bramkarz Feniksa faulował zawodnika Panter, a rzut karny na bramkę zamienił Dobrowolski. Gdy w drugiej połowie gola na 4:1 dla Panter strzelił Tarkowski sensacja stawała się coraz bardziej realna. Wtedy jednak błysnął Maciej Łuszczewski, który w ciągu kilkudziesięciu sekund po indywidualnych akcjach zdobył szybko dwa gole dla swojej drużyny i doprowadził znów do kontaktu, tym razem 3:4. Do końca meczu pozostało jeszcze sporo czasu, dlatego sztab Panter poprosił o czas. Sekundy upływały jedna za drugą, a gracze Feniksa mimo kilku sytuacji nie potrafili zdobyć gola. Nie udało im się to już do samego końca i mała niespodzianka stała się faktem. W ekipie Feniska zawiedli nowo pozyskani ze Świeckich Orłów: Andrzejewski i Rożnowski. Świetny mecz rozegrał Łuszczyński, ale to Pantery stanowiły tego dnia kolektyw i wygrały zasłużenie z silnym przeciwnikiem, co może znacznie ich przybliżyć do drugiej ligi.

 

MetalBark vs Haber

Metalbark Bydgoszcz – Haber 9:3 (5:1)

Bramki:

Metalbark: Zużydło 3, Madeja 2, Ejankowski 1, Pacek 1, Brzeziński 1, Wambier 1

Haber: Brzeziński 2, Rybacki 1

Żółta kartka: Andrearczyk (Haber)

MVP: Radosław Zużydło (Metalbark Bydgoszcz)

Po kilku latach przerwy ponownie na parkiecie Stalex Ligi pokazał się zespół z Bydgoszczy i od razu wszedł w sezon z mocnym przytupem. Tacy zawodnicy, jak Tomasz Ejankowski i Radosław Zużydło, którzy niegdyś zachwycali swoją grą, przypomnieli się kibicom w Świeciu w świetnym stylu. Obaj przyczynili się bardzo do zwycięstwa swojego zespołu. Melatbark od samego początku narzucił swój styl gry i dość szybko objął pewne prowadzenie 4:0 po golach Wambiera, Ejankowskiego, Madeji i Zużydło. Gracze Habra mieli momentami spore problemy z wyjściem nawet z własnej połowy. Bydgoszczanie natomiast grali bardzo zespołowo, o czym może świadczyć liczba asyst na koncie. Gdy gola na 5:0 zdobył Sebastian Pacek, stało się jasne, że Haber będzie już tylko walczył o przyzwoity wynik. W pierwszej połowie bramkę dla Habra strzelił Miłosz Brzeziński i do przerwy bydgoszczanie prowadzili 5:1. W drugiej połowie obraz gry się nie zmienił. Nadal świetnie radził sobie duet Ejankowski – Zużydło. Na 6:1 podwyższył właśnie ten drugi, a gola na 7:1 po asyście Ejankowskiego strzelił Marcin Madeja. Bydgoszczanie dołożyli jeszcze kolejne dwie bramki, wychodząc na prowadzenie 9:1. W końcówce gdy nie musieli już forsować tempa, Haber zdołał jeszcze dwukrotnie odpowiedzieć, niwelując nieco wynik, co nie zmienia faktu, że inauguracji w przypadku tego zespołu wypadła dość blado.

 

 

Olimpia #86/87 vs Noe-Trans/Rolmasz

Olimpia #86/87 Grudziądz – Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk 2:7 (1:3)

Bramki:

Olimpia: Płoch 1, Rutkowski 1

Noe-Trans: Lubański 2, Molus 1, Żochowski 1, Gorczyca 1, Olszewski 1, Jackowski 1

MVP: Marco Gorczyca (Noe-Trans Przysiersk)

 

Ćwierćfinalista poprzedniego sezonu z Przysierska nie zawiódł oczekiwań i wysoko pokonał absolutnych debiutantów z Grudziądza, którzy wystąpili po raz pierwszy na naszym parkiecie. Zaczęło się dość niespodziewanie, bo pierwszego gola dla grudziądzan zdobył Ariel Płoch po podaniu Arkadiusza Olechowicza. Noe-Trans wyrównał jednak bardzo szybko za sprawą Mariusza Molusa. Ekipa z Przysierska dołożyła jeszcze w pierwszej połowie trafienia Żochowskiego i Lubańskiego i schodziła na przerwę, prowadząc 3:1. W drugiej połowie mecz się trochę zaostrzył, głównie za sprawą Olimpii, która zanotowała siedem fauli. Drużyna z Przysierska dwukrotnie więc stanęła przed okazją na zdobycie goli z karnych przedłużonych, ale pomylili się Gorczyca i Olszewski. Przewaga optyczna Noe-Trans zaczęła jednak rosnąć. Po golach Gorczycy i Olszewskiego, Noe-Trans/Rolmasz prowadził już 5:1. Grudziądz odpowiedział szybkim golem na 2:5 Rutkowskiego, ale po golach Jackowskiego i Lubańskiego zrobiło się już 7:2 i pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk stało się faktem.

 

FC Struchawa vs Osiem Gwiazdek

FC Struchawa – Osiem Gwiazdek Bławat Team 3:8 (0:3)

Bramki:

FC Struchawa: Pukownik 2, Ledziński 1

Osiem Gwiazdek Bławat Team: Doligalski 3, Warczak 3, Kminikowski 1, Biernacki 1

MVP: Patryk Doligalski (Osiem Gwiazdek Bławat Team)

W meczu, otwierającym czternasty sezon dość długo przyszło nam czekać na pierwszego gola. Początek meczu mieliśmy dość wyrównany, ale pierwsi bramkę zdobyli zawodnicy Bławat Team, a dokładnie Patrycjusz Biernacki po podaniu Mateusza Janasa. W drugiej części pierwszej połowy odważniej zaatakował Bławat Team i przyniosło to efekt w postaci goli Kacpra Warczaka i Patryka Doligalskiego. Pierwszą połowę Bławat Team zakończył prowadzeniem 3:0. Początek drugiej połowy to spory pressing w wykonaniu zawodników Struchawy. Zawodnicy Bławat Team przetrzymali jednak te kilka minut i przeszli do ofensywy. Dość szybko ekipa Ośmiu Gwiazdek dołożyła trzy kolejne gole (Doligalski x 2 i Kminikowski) i wyszła na prowadzenie 6:0, więc jasne się już stało, że będzie pierwszym zespołem z kompletem punktów w tym sezonie. Dopiero przy stanie 0:6 FC Struchawa zdobyła swą pierwszą bramkę za sprawą Alexa Pukownika. Ten sam zawodnik chwilę później dołożył drugiego gola i Bławat Team poprosił o czas. Przy stanie 6:2 dla Bławat Team kapitalną asystą do Warczaka popisał się Doligalski i jego zespół prowadził już 7:2. W końcówce po golu zdobyli jeszcze Ledzińsk i Warczak i mecz zakończył się przekonującą i zasłużoną wygraną Ośmiu Gwiazdek Bławat Team 8:3, a hat-trickami popisali się Kacper Warczak i Patryk Doligalski.