Sezon: 2020/21

Świeckie Orły vs Proflex/Agnes/Agrokompleks/Roplast

Świeckie Orły – Proflex/Agnes/Agrokompleks/Roplast 4:4 (1:3)

Bramki:

Świeckie Orły: Góra 3, Śliwiński 1

Proflex: Mosek 1, Napierała 1, Rogóż 1, Gaca 1

Żółta kartka: Podolski (Proflex)

Szał kart:

Świeckie Orły: Góra, Ratkowski, Śliwiński

Proflex: Napierała, Rogóż, Podolski

MVP: Maciej Góra (Świeckie Orły)

Absolutnym bohaterem meczu okazał się Maciej Góra, ale na początku w ogóle się na to nie zanosiło. Proflex wyraźnie lepiej rozpoczął od prowadzenia 2:0 po golach Moska i Napierały. Orły miały swoje okazje, ale doskonale bronił Ivanchenko (19 strzałów obronionych w całym meczu). Gdy na początku 11’ minuty bramkę na 3:0 dla Proflexu strzelił Tomasz Rogóż, wydawało się, że lider Extraligi odniesie spokojne zwycięstwo. Tymczasem sygnał do ataku dał Orzełkom piekielnym uderzeniem z rzutu wolnego w samo okienko Maciej Góra. Tak zakończyła się pierwsza połowa meczu. W drugiej dość szybko kontaktową bramkę dla Orłów zdobył Maciej Śliwiński. Proflex odpowiedział jednak równie szybko trafieniem Marcina Gacy na 4:2. Po tej bramce żaden z zespołów przez siedem minut nie potrafił zdobyć gola i zanosiło się, że Proflex wytrzyma do końca z tą przewagą. Wtedy w ciągu dokładnie 11 sekund genialnym fragmentem gry popisał się Maciej Góra! Przy golu na 3:4 asystował mu Jakub Ratkowski, a bramkę na 4:4 Góra zdobył już po indywidualnym rajdzie. W końcówce obie ekipy miały jeszcze swoje szanse, a można nawet stwierdzić, że bliżsi wygranej byli zawodnicy Świeckich Orłów, ale z przebiegu meczu z pewnością ekipa „Guriego” może być zadowolona ze zdobycia punktu na bardzo silnym przeciwniku.

Chelmża Futsal Team vs GMD/Ecopol/Aut-Mor

Chełmża Futsal Team – GMD Plus ECO-POL/Aut-Mor 3:6 (1:0)

Bramki:

Chełmża: Zielniewski 1, Łagodziński 1, Grodzicki 1

GMD: Krukowski 2, Ejankowski 1, Glazik 1, Grobelniak 1, Wietrzykowski 1

Żółte kartki: Brandt, Dormowicz (Chełmża), Wietrzykowski (GMD)

Szał kart:

Chełmża: Grodzicki, Zielniewski, Dormowicz

GMD: Krukowski, Wietrzykowski, Urbański

 

MVP: Jakub Krukowski (GMD)

W pierwszej połowie obejrzeliśmy tylko jednego gola, którego dla Chełmży zdobył Patryk Zielniewski. W drugiej połowie wyrównujące trafienie zaliczył Damian Ejankowski, zakładając siatkę bramkarzowi. Po kilkudziesięciu sekundach GMD wyszło na prowadzenie po golu Krukowskiego. W 7’ minucie drugiej połowy do wyrównania doprowadził Radosław Łagodziński. Między 10’, a 12’ minutą GMD zdobyło dwa gole po strzałach Krukowskiego i Wietrzykowskiego. Przy stanie 4:2 dla GMD, zespół Chełmży poprosił o czas. W końcówce Chełmża zagrała z lotnym bramkarzem, którego rolę pełnił Mateusz Grodzicki. Po rzucie rożnym to właśnie on zdobył gola kontaktowego na 3:4 na 45 sekund przed końcem meczu. GMD odpowiedziało jednak błyskawicznie, a bramkę na 5:3 na 37 sekund przed końcem strzelił Michał Glazik. Chełmża miała jeszcze okazję, ale rzutu karnego przedłużonego nie wykorzystał Kamil Ciesielski, za to na równo z końcową syreną gola na 6:3 dla GMD strzelił Adam Grobelniak.

Azymut Transport vs Feniks

Azymut Transport – Feniks Futsal Team 5:3 (1:1)

Bramki:

Azymut – Kardas 3, Bagiński 1, Przesmycki Radosław 1

Feniks – Łuszczyński 1, Rożnowski 1, Sobczak 1

Czerwona kartka – Andrzejewski (Feniks Futsal Team) – za zagranie ręką

MVP – Kardas (Azymut Transport)

Bardzo dobre dla oka kibica, którego niestety być nie może spotkanie. Przez dłuższy czas w pierwszej części gry, żadna z drużyn nie mogła pokonać bramkarzy rywali. Dopiero trafienie Rożnowskiego otworzyło wynik. W samej końcówce po dobrej akcji zespołowej, Gackowskiego pokonał Radosław Przesmycki. W drugiej połowie znakomitą okazję do przejęcia inicjatywy miał Azymut kiedy to po zagraniu ręką w polu karnym zagrał Andrzejewski i sędzia Ardanowski podjął słuszną decyzję o podyktowaniu rzutu karnego oraz wykluczeniu gracza. Karny na gola zamienił Kardas. Dwie minuty w przewadze nie przyniosły jednak podwyższenia wyniku. W samej końcówce Feniks miał problemy z faulami, co Adam Kardas przełożył na dwie bramki z rzutów karnych przedłużonych ustalając wynik meczu na 5:3. Te 3 punkty powodują, że Azymut jest już w II lidze. Feniksowi brakuje postawić przysłowiowej kropki nad i w kolejnych spotkaniach, aby osiągnąć podobny cel.

Olimpia #86/87 vs MetalBark

Olimpia #86/87 Soccer Club – Metalbark Bydgoszcz 0:15 (0:8)

Bramki:

Metalbark – Dąbrowski 5, Stasikowski 5, Ejankowski 3, Kacprzak 1, Madeja 1

MVP – Stasikowski (Metalbark Bydgoszcz)

Od pierwszej do ostatniej sekundy spotkania przewaga bydgoszczan nie podlegała kompletnie żadnej dyskusji. Olimpia próbowała jeszcze kilka godzin przed spotkaniem spróbować przełożyć to spotkanie ze względu na problemy zdrowotne większości ich zespołu. Ku tej prośbie nie przychylili się gracze Metalbarku, do czego oczywiście mieli możliwość. Metalbark starał się, aby jak najwięcej ich zawodników mogło mieć szansę na losowanie „kopertówek”. Gracze z Bydgoszczy zapewnili sobie tą wygraną również awans do II ligi. Prawdziwe granie dla tego zespołu rozpocznie się właśnie od tego etapu, a beniaminkowi z Grudziądza pozostanie już chyba tylko gra w III lidze, gdzie będą zbierać cenne doświadczenie przed następnym sezonem.

KP/APIS vs Azymut Transport

KP/Apis – Azymut Transport 3:5 (1:4)

Bramki:

KP/Apis: Romanowski 2, Pawkin 1

Azymut : Kukliński 3, Kuffel 1, Wiśniewski 1

MVP – Kukliński (Azymut Transport)

Spotkanie rozpoczęło się od szybkich dwóch trafień Dawida Kuklińskiego, czyli wybranego przez nas gracza drugiego tygodnia. Jeżewianie jak zawsze jednak nigdy nie odpuszczają i walczą do końca. Z dobrej strony pokazał się Tomasz Romanowski, który był oprócz Bartka Pawkina był wyróżniającymi się graczami KP/Apis. W drugiej połowie w kilku sytuacjach z opałów Azymut ratował bramkarz Furtak, który zaliczył chyba swój najlepszy występ w tym sezonie. Kukliński po raz kolejny udowodnił swoją klasę, potwierdzając to przepięknej urody golem na 4:1. Azymut jest w komfortowej sytuacji z kompletem punktów w swojej grupie, a jeżewianie muszą pilnować się kolejnymi spotkaniami.

 

Haber vs Unisław Team

Haber – Unisław Team 0:9 (0:0)

Bramki:

Unisław – Wójtowicz 4, Jaworski 2, Zieliński 2, Fijałkowski 1,

MVP – Wójtowicz (Unisław Team)

Spotkanie, które miało być wyrównane i ciekawe, było ciekawe tylko przez pierwsze 15 minut. Wszystko przez katastrofalną postawę drużyny Habra w drugiej połowie. Zespół, który miał śmiało walczyć o drugą ligę jest w tym momencie jednym z większych rozczarowań. Wracając do meczu … Unisław wykazał się w tym meczu zdecydowanie większym kunsztem futsalowym, kilka razy przeprowadzając akcje, które można było kwitować tylko brawami. Reżyserem większości akcji był Wójtowicz, która był zdecydowanie najlepszym zawodnikiem na boisku. Haber ma po trzech meczach tylko punkt, i już chyba tylko cud może wprowadzić ich do drugiej ligi. Z kolei zawodnicy Unisławia cały czas mogą realnie myśleć o występach w drugiej lidze.

 

FC Struchawa vs Feniks

FC Struchawa – Feniks Futsal Team 1:20 (0:8)

Bramki:

Struchawa – Majewski 1

Feniks – Rożnowski 6, Sułkowski 4, Andrzejewski 3, Łuszczyński 3, Jankowski 2, Adamczyk 1, Gwizdała 1

MVP – Rożnowski (Feniks Futsal Team)

Mecz od samego początku przebiegał pod dyktando tylko jednego zespołu. Już w pierwszej minucie wynik otworzył Rożnowski, który finalnie zakończył mecz z dorobkiem 6 bramek i 2 asyst. Pozostali gracze Feniksa również wzięli sobie do serca fakt, że od dzisiaj ponownie weszła akcja „kopertówek”. Im dłużej trwało to spotkanie, to coraz bardziej widać było u faworyzowanego Feniksa walkę o czwarty punkt w klasyfikacji kanadyjskiej. Po dłuższym czasie na naszym parkiecie pojawił się Grzegorz Sułkowski. Dla Feniksa to spotkanie było dobrym przetarciem przed niedzielnym spotkaniem z Azymutem Transport, które może wyłonić drugoligowca. Jedyną bramkę dla Struchawy strzelił Olaf Majewski, zabierając bramkarzowi Gackowskiemu szanse na „zerko”.

 

Gresta/Espack/Sadowska vs Olimpia/MG Eco Invest

Gresta/Espack/Sadowska – Olimpia MG Eco Invest 10:0 (4:0)

Bramki:

Gresta: Kaczkowski 4, Czerwiński 2, Ernest 2, Komur 2

Zerko: Semrau (14 strzałów obronionych)

Szał Kart:
Złota – Kaczkowski (Gresta), Bollin (Olimpia/MG)
Srebrna – Czerwiński (Gresta), Majka (Olimpia/MG)
Brązowa – Komur (Gresta), Bereza (Olimpia/MG)

 

 

 

 

 

 

 

 

MVP: Piotr Kaczkowski (Gresta/Espack/Sadowska)

 

 

 

 

Gresta jako ostatni zespół pokazała się kibicom, ponieważ w pierwszej kolejce miała pauzę. Jeśli ktoś zastanawiał się, w jakiej formie jest mistrz, to dostał kapitalną odpowiedź. Wynik mówi sam za siebie. Mecz rozstrzygnął się już właściwie w pierwszej połowie. Gresta wymieniała skład całymi czwórkami, więc oglądaliśmy popisy albo duetu Komur – Kaczkowski albo Ernest – Czerwiński. W obu konfiguracjach funkcjonowało to wyśmienicie, a do tego jeszcze wszystkie strzały na swoją bramkę (14) obronił Semrau. Mimo braku kontuzjowanego Wenerskiego i odejścia Jarantowicza, zespół broniący tytułu pokazał się z doskonałej strony, choć trzeba też dodać, że słabszy mecz przydarzył się grudziądzanom wśród których najaktywniejszy zdecydowanie był Kuba Bollin.

 

Świeckie Orły vs Chelmża Futsal Team

Świeckie Orły – Chełmża Futsal Team 4:3 (3:1)

Bramki:

Świeckie Orły: Misiaszek 2, Jarantowicz 1, Góra 1

Chełmża: K. Ciesielski 2, Dormowicz 1

Żółte kartki: Piskorski, Zielniewski (Chełmża)

Szał Kart:
Złota – Misiaszek (Orły), Dormowicz (Chełmża)
Srebrna – Góra (Orły), Ciesielski Kamil (Chełmża)
Brązowa – Igliński (Orły), Brandt (Chełmża)

 

 

 

 

 

 

 

 

MVP: Karol Misiaszek (Świeckie Orły)

 

 

 

 

Mecz zaczął się dla Orłów fatalnie, bo już po kilkudziesięciu sekundach pierwszą bramkę dla Chełmży zdobył Kamil Ciesielski. Kilka sekund później mogło być już 2:0 dla Chełmży, ale dobrą obroną popisał się Murawski. Świeckie Orły powoli, ale z każdą kolejną minutą grały coraz lepiej i zaczęły stwarzać sobie okazje. Do wyrównania doprowadził wreszcie Patryk Jarantowicz po podaniu Iglińskiego. W kolejnych akcjach trafiali Karol Misiaszek oraz Maciej Góra, który kapitalnie zwiódł obrońcę. Trzeba dodać, że w pierwszej połowie dość sporo było fauli, a dwukrotnie szans z przedłużonych karnych nie wykorzystały Orły. Początek drugiej połowy to niemal kopia początku meczu. W bramce Orłów nastąpiła zmiana i Kacper Siuda dał się pokonać już po kilkudziesięciu sekundach, a bramkę kontaktową zdobył Łukasz Dormowicz. Potem inicjatywę przejęli goście z Chełmży, ale dobrze w bramce spisywał się Siuda. Wynik 3:2 dla Orłów utrzymywał się dość długo, ale ekipa z Chełmży na 3 minuty przed końcem doprowadziła do remisu 3:3, a drugiego gola w spotkaniu zdobył Kamil Ciesielski. Odpowiedź Orłów była błyskawiczna. Minutę później Igliński kapitalnie zagrał piłkę z autu do Misiaszka, a ten uderzył z pierwszej piłki, pokonując Ciesielskiego. Jak się potem okazało był to gol na miarę zwycięstwa, a Karol Misiaszek zgarnął zasłużone MVP dla najlepszego zawodnika.

Encanto/Gęsia Szyja vs Proflex/Agnes/Agrokompleks/Roplast

Encanto Salon Wnętrz/Gęsia Szyja – Proflex/Agnes/Agrokompleks/Roplast 2:6 (1:1)

Bramki:

Encanto: Mierzejewski 1, Wieczorkowski 1

Proflex: Napierała 2, Gaca 2, Rogóż 1, Papierowski 1

Żółte kartki: Lewandowski (Encanto), Stankiewicz (Proflex)

Szał Kart:
Złota – Wieczorkowski (Encanto), Napierała (Proflex)
Srebrna – Mierzejewski (Encanto), Gaca (Proflex)
Brązowa – Elwartowski (Encanto), Podolski (Proflex)

 

 

 

 

 

 

 

 

MVP: Marcin Napierała (Proflex/Agnes)

 

 

 

 

Proflex odniósł drugie zwycięstwo w sezonie. Pierwsza połowa zakończyła się remisem 1:1 po golach Mierzejewskiego i Napierały. Mecz rozstrzygnął się na samym początku drugiej połowy. Wtedy właśnie piekielne trzy ciosy zadał Proflex. Podopieczni Michała Pamulaka zdobyli trzy bramki w ciągu minuty i czternastu sekund, czym całkowicie załamali drużynę z Torunia. Po dwóch golach z rzędu Marcina Gacy i trafieniu Tomasza Rogóża, Proflex wyszedł na prowadzenie 4:1 i mógł już sobie pozwolić na kontrolowanie przebiegu gry. Torunianie oczywiście próbowali zmniejszyć straty. Bramkę na 2:4 zdobył Kamil Wieczorkowski, ale na więcej nie było już ich stać tego wieczoru. W odpowiedzi po szybkich kontrach trafili jeszcze Napierała i Papierowski i Proflex pewnie wygrał z Encanto 6:2, a mógł znacznie wyżej. Tym samym torunianie wraz z Raf-Mix-em, jako jedyni w Extralidze zamykają tabelę bez zdobyczy punktowej.

GMD/Ecopol/Aut-Mor vs Raf-Mix & Partnerzy

GMD Plus/Eco-Pol/Aut-Mor – Raf-Mix&Partnerzy 2:4 (2:1)

Bramki:

GMD: Urbański 2, Morgaś 1, Krukowski 1

Raf-Mix: Tokarski 1, Siekirka 1

Żółte kartki: Grobelniak (GMD), Cisoń, Słupecki (Raf-Mix)

Szał Kart:
Złota – Piotrowski (GMD), Siekirka (Raf-Mix)
Srebrna – Urbański (GMD), Tokarski (Raf-Mix)
Brązowa – Morgaś (GMD), Urtnowski (Raf-Mix)

 

 

 

 

 

 

 

 

MVP: Bartosz Piotrowski (GMD) – 21 strzałów obronionych (91% skuteczności)

 

 

 

 

Sztab GMD zrozumiał chyba, że w Extralidze nie ma czego szukać bez klasowego bramkarza. W poprzednim meczu z konieczności między słupkami stanął Ejankowski i efekt był, jaki pamiętamy. Tym razem w bramce stanął Bartosz Piotrowski, którego nie trzeba kibicom szerzej przedstawiać, golkiper, który bronił barw Unisławia w pierwszej lidze futsalu. Piotrowski już w pierwszym meczu został bohaterem spotkania, broniąc 21 strzałów i to z takim rywalem jak Raf-Mix. Zaczęło się wyśmienicie dla GMD. Po dwóch indywidualnych akcjach Patryka Urbańskiego GMD prowadziło w 8’ minucie 2:0. Raf-Mix rzucił się do odrabiania strat, ale zdołał zdobyć gola kontaktowego dopiero w końcówce pierwszej połowy, gdy po zagraniu ręką Czarnowskiego, z rzutu wolnego po składnie rozegranej akcji gola zdobył Tokarski. W drugiej połowie mimo sporej przewagi optycznej Raf-Mix nie mógł przełamać obrony GMD, a przede wszystkim pokonać świetnie spisującego się Piotrowskiego. Udało się to dopiero w 7’ minucie za sprawą Piotra Siekirki. Wydawało się, że wicemistrz pójdzie za ciosem i zdobędzie kolejne gole. Tymczasem Raf-Mix nadział się na szybką kontrę GMD, którą na gola zamienił Mateusz Morgaś. Gracze GMD bardzo skutecznie bronili się w końcówce. Raf-Mix musiał zaryzykować. Szymon Kmecik z konieczności opuszczał więc bramkę, grając coraz wyżej. Po jednej z takich akcji GMD wykonało kolejną kontrę, która okazała się już zabójcza. Bramkę na 4:2 strzelił Jakub Krukowski, ustalając wynik meczu. Tym samym wicemistrz poprzedniego sezonu, fatalnie rozpoczął od dwóch porażek z rzędu.