Liga: Extraliga

Extraliga

GMD/Aut-Mor vs Chełmża JS Power

GMD Plus/Aut-Mor – Chełmża JS Power-Pol Futsal Team 6:8 (1:3)

Bramki:

GMD – Karbowski 2, Gaca 2, Czerwiński 1, Zaremba 1

Chełmża – Wiśniewski 6, Beszczyński 1, Łagodziński 1

MVP – Wiśniewski (Chełmża JS Power-Pol Futsal Team)

Szał Kart:

GMD: Czerwiński (złota), Gaca (srebrna), Karbowski (brązowa)

Chełmża: Wiśniewski (złota), Łagodziński (srebrna), Ciesielski (brązowa)

Mecz odbywał się w podwójnej formule – raz jako pojedynek w ramach Stalex Extraligi, dwa jako rywalizacja w ćwierćfinale Pucharu Ligi. Od pierwszego gwizdka sędziów widać było, że ekipa z Chełmży potraktowała tę rywalizację bardzo poważnie. Nic w tym dziwnego – porażka mogła oznaczać już tylko iluzoryczne szanse na utrzymanie w gronie najlepszych. Doskonale ten mecz zapamięta Bartosz Wiśniewski, którego piłka wręcz szukała w polu karnym. Gracz Chełmży miał doskonale ustawiony celownik, co przełożyło się na strzelenie aż 6 bramek ! W GMD Plus zabrakło Stasikowskiego, Ovsiaka i Gorzyńskiego, ale trzeba oddać, że w sobotę to chełmżanie byli drużyną lepszą i zasłużenie zdobyła pierwsze punkty w Extralidze oraz uzyskała awans do półfinału Pucharu Ligi. GMD z kolei popadło w spory marazm, gdyż po trzech zwycięstwach przyszła pora na trzy kolejne porażki z rzędu.

 

Raf-Mix & Partnerzy vs FC Świecie

RAF-MIX&Partnerzy – FC Świecie 3:6 (2:2)

Bramki:

Raf-Mix: Kraśniewski 1, Mierzejewski 1, Kot 1

FC Świecie: Góra 3, Mądrzejewski 1, Rogóż 1 Reise 1

MVP: Mateusz Góra (FC Świecie)

Szał Kart:

Raf-Mix: Mierzejewski (złota), Hapka (srebrna), Kraśniewski (brązowa)

FC Świecie: Góra (złota), Rogóż (srebrna), Zapała (brązowa)

Raf-Mix przystąpił do meczu bez Olafa Wójtowicza, który przez piątek i sobotę grał w turnieju w Płocki, gdzie został najlepszym zawodnikiem zawodów. Pojawił się natomiast w składzie Krystian Kraśniewski, który był jednym z wyróżniających się zawodników. To właśnie po golu Kraśniewskiego, Raf-Mix wyszedł na prowadzenie. Zespół FC Świecie wyrównał w dość niecodzienny sposób. Raf-Mix stworzył dobrą okazję po której mocno uderzał Filip Mierzejewski. Zapała obronił w tak niekonwencjonalny sposób, że piłka od razu odbijając się od niego trafiła do Adama Reise, który popędził na bramkę i zdobył gola wyrównującego. Pierwsza połowa mogła się podobać. Ekipa FC Świecie objęła prowadzenie po golu Mateusza Góry. Szybko jednak wyrównał Filip Mierzejewski, który wykorzystał podanie od Kraśniewskiego. Do przerwy mieliśmy więc remis 2:2. Na początku drugiej połowy oglądaliśmy już dużo gorsze widowisko z większą liczbą fauli i przerw w grze. Impas przerwali wreszcie gracze FC Świecie, którzy ponownie wyszli na prowadzenie po indywidualnej akcji Tomasza Rogóża. Po chwili na 4:2 podwyższył Mateusz Góra po podaniu Tomasza Prejsa.  Raf-Mix robił wszystko, aby wyrównać, grając coraz częściej z Szymonem Kmiecikiem na połowie przeciwnika. Niestety dla aktualnych mistrzów, to właśnie akcja z ich bramkarzem w roli głównej, przesądziła właściwie o losach meczu. Kmiecik, mając już żółtą kartkę za faul poza polem karnym, przerwał akcję przeciwników blisko bocznej linii boiska, ale wracając pod własną bramkę odrzucił piłkę w niesportowy sposób. Nie umknęło to uwadze sędziego, który za to zagranie ukarał go drugą żółtą kartką. Raf-Mix tracił więc dwa gole i w samej końcówce musiał grać jeszcze w osłabieniu. W bramce z konieczności stanął Kamil Domański, którego pokonali jeszcze Paweł Mądrzejewski i Mateusz Góra. W ostatnich sekundach gola na otarcie łez dla Raf-Mix’a zdobył jeszcze Sergiusz Kot. FC Świecie został w ten sposób liderem Extraligi, a Mateusz Góra udowodnił po raz kolejny, że staje się prawdziwym liderem drużyny.

 

Gresta i Partnerzy vs Haber Team

Gresta&Partnerzy – Haber Team 4:3 (2:1)

Bramki:

Gresta: Czyszek, Komur, Kocieniewski, Kaczkowski

Haber: Adamczyk 2, Piór 1

MVP: Karol Czyszek (Gresta)

Szał Kart:

Gresta: Czyszek (złota), Kaczkowski (srebrna), Komór (brązowa)

Haber: Adamczyk (złota), Piór (srebrna), Szymański (brązowa)

Gresta przystąpiła do tego meczu niemal w optymalnym składzie z powracającym po pauzie za czerwoną kartkę Karolem Czyszkiem, który później okazał się MVP całego meczu. Przeprawa z beniaminkiem Extraligi nie należała jednak dla Gresty do najprostszych. Haber od początku narzucił twarde warunki i już po niespełna minucie prowadził 1:0, gdy Semraua zaskoczył Jakub Adamczyk. Podobnie jak w poprzedniej kolejce z Pastbrukiem, Gresta dopiero po kilku minutach złapała właściwy rytm gry, a gola wyrównującego zdobył Karol Czyszek. Aktualni wicemistrzowie jeszcze przed przerwą wyszli na prowadzenie po trafieniu Mateusza Komura. Piłkarze Habra nie składali jednak broni i doprowadzili do wyrównania po pięknej bramce Kacpra Pióra, który mimo tego, że był pilnowany przez Kocieniewskiego oddał piekielny strzał nie do obrony dla Brajana Olkiewicza (zastąpił po przerwie Semraua). Gresta za wszelką cenę jednak chciała doprowadzić do zwycięstwa i wyszła ponownie na prowadzenie, tym razem po golu Kocieniewskiego. Haber grał jednak z ogromną determinacją i po raz drugi w tym meczu odrobił straty, gdy w ostatniej minucie gry, swoją drugą bramkę w meczu zdobył Jakub Adamczyk. Na tablicy ponownie pojawił się remis. Gresta grała jednak do końca o zwycięstwo. Na 30 sekund przed końcem meczu sędzia podyktował rzut wolny dla Gresty. Sztab poprosił o przerwę na żądanie, aby rozrysować akcję. Piłka po kilku wymianach ostatecznie trafiła do Piotra Kaczkowskiego, a ten na 20 sekund przed końcową syreną zdobył zwycięskiego gola dla Gresty.

 

Chełmża JS Power vs Świeckie Orły

Chełmża JS Power-Pol Futsal Team – Świeckie Orły 1:4 (0:2)

Bramki:

Chełmża: Dittman

Orły: Góra, Daw. Wietrzykowski, Majka, Misiaszek

MVP: Tymoteusz Majka (Świeckie Orły)

Szał Kart:

Chełmża: Wiśniewski (złota), Kravchuk (srebrna), Yepifanov (brązowa)

Orły: Majka (złota), Murawski (srebrna), Misiaszek (brązowa)

Pierwszą bramkę dla Świeckich Orłów zdobył Maciej Góra, który mimo tego, że był pilnowany przez Kamila Ciesielskiego oddał precyzyjny strzał i znalazł drogę do bramki Chełmży przy długim słupku bramki Kwiatkowskiego. Jeszcze w pierwszej połowie Orły podwyższyły na 2:0, gdy piłkę przechwycił Igliński, odegrał do Majki, a ten idealnie asystował do Dawida Wietrzykowskiego. Trzeba przyznać, że Chełmża również stworzyła kilka świetnych okazji, ale kapitalnie wręcz bronił Karol Murawski, który w pierwszej części meczu nie dał się pokonać. Gdy po kilku minutach od wznowienia gry na indywidualną akcję zdecydował się Tymek Majka, po której zdobył trzecią bramkę, mecz wydawał się już być rozstrzygnięty. Od tego momentu gracze z Chełmży mocno spuścili z tonu, jakby nie wierząc w odniesienie sukcesu w tym meczu. W tym okresie Orły zdecydowane przeważały, marnując jednak kilka stuprocentowych sytuacji. Wreszcie jednak udało się zdobyć czwartego gola za sprawą Karola Misiaszka, do którego asystował Jakub Ratkowski. W końcówce emocjonowaliśmy się już tylko tym, czy Karol Murawski utrzyma do końca zerko. Był tego bardzo bliski. Dwukrotnie w interwencji wyręczył go słupek, ale ostatecznie czyste konto zabrał mu Rafał Dittman po podaniu Lyubomira Kravchuka. Po tym spotkaniu Chełmża pozostaje jedyną drużyną bez punktów w Extralidze.

 

Pastbruk/VOX vs GMD/Aut-Mor

Pastbruk Vox Grudziądz – GMD Plus AUT-MOR 5:1 (1:0)

Bramki:

Pastbruk: Rybiński 2, Chojnowski 2, Bollin 1

GMD: Górzyński 1

MVP: Bartosz Rybiński (Pastbruk)

Szał Kart:

Pastbruk/VOX: Bujak (złota), Rybiński (srebrna), Chojnowski (brązowa)

GMD/Aut-Mor: Stasikowski (złota), Górzyński (srebrna), Ovsiak (brązowa)

Grudziądzanie odnieśli pierwsze zwycięstwo w tym sezonie w Stalex Lidze. W pierwszej połowie spotkanie było dość wyrównane i więcej sytuacji stworzyło sobie GMD, ale świetnie w bramce spisywał się Ireneusz Bujak. Grudziądzanie groźnie kontrowali. Po jednym z takich ataków wywalczyli rzut rożny, po którym piłka trafiła do Chodyny, który świetnie asystował do Chojnowskiego. Pastrbruk wyszedł na prowadzenie i nie oddał go do końca pierwszej połowy. Drugą połowę dobrze rozpoczęli grudziądzanie, którzy szybko podwyższyli na 2:0 po golu Bartosza Rybińskiego. GMD zmniejszyło straty po trafieniu Macieja Górzyńskiego. Końcówka meczu zrobiła się bardzo nerwowa, bo wynik cały czas był na styku. Piłkarze GMD chcąc poprawić wynik musieli ryzykować i Bartosz Piotrowski coraz częściej gościł na połowie Pastbruku. Grudziądzanie tylko na to czekali i wreszcie wykorzystali dobry moment do przeprowadzenia kontry, którą golem na 3:1 zakończył Remigiusz Chojnowski. W końcówce GMD rzuciło już wszystko na jedną kartę, a Pastbruk w ostatnich sekundach dołożył jeszcze dwa trafienia niemal do pustej bramki, których autorami byli Rybiński i Bollin. Pastbruk odniósł zatem pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, a GMD doznało drugiej porażki z rzędu.

 

GMD/Aut-Mor vs Haber Team

GMD Plus/Aut-Mor – Haber Team 5:6 (2:4)

Bramki:

GMD Plus: Karbowski 3, Bartosz Piotrowski 1 (z rzutu karnego), Górzyński 1.

Haber Team: Dominik Rybacki 2 (1 z rzutu karnego), Miłosz Węgierek 1, Adamczyk 1, Szymański 1, Grobelniak 1 (samobójcza).

MVP meczu: Szymon Szymański (Haber Team).

Szał Kart:

GMD: Gaca (złota), Stasikowski (srebrna), Karbowski (brązowa).

Haber: Szymański (złota), Piór (srebrna), Drosdowski (brązowa).

 

Po czterech zwycięstwach GMD Plus, już bez Jakuba Piotrowskiego, potknęło się na beniaminku. Zaczęło się zgodnie z planem, bo w 2. min. po akcji Daniela Czarnowskiego gola strzelił Aleksander Karbowski. W 9. min. do remisu doprowadził Dominik Rybacki. Ciekawiej na boisku zrobiło się pod koniec 1. części. W 13. min. podłączanie się do akcji Bartosza Piotrowskiego wykorzystał Miłosz Węgierek, który po przechwycie z własnej połowy przelobował golkipera. Po chwili było już 3:1 po strzale Jakuba Adamczyka. Zespół z Bukowca szybko odpowiedział kontaktowym trafieniem Karbowskiego. Potem Adamczyk i Dominik Rybacki mieli znakomite okazje, lecz nie zdołali umieścić piłki w opuszczonej przez Piotrowskiego bramce. Skuteczniejszy okazał się Szymon Szymański, który uderzeniem z dystansu ustalił wynik do przerwy na 4:2. W 2. połowie emocji było jeszcze więcej. GMD Plus szybko złapało kontakt, jak po błędzie Karola Drosdowskiego piłkę do bramki wepchnął Karbowski kompletując hat-tricka. Haber znów wygrywał różnicą dwóch goli w 20. min., gdy po akcji Szymańskiego samobója zaliczył Adam Grobelniak. Jednak zespół z Bukowca walczył dalej i po trafieniach Macieja Górzyńskiego oraz Bartosza Piotrowskiego (z rzutu karnego) doprowadził do remisu 5:5. Do końca było 7 minut. Beniaminek miał później dwa rzuty karne przedłużone, lecz nie wykorzystali ich Bartosz Majorek i Dominik Rybacki. Ten drugi przy próbie dobitki został sfaulowany i sędzia podyktował rzut karny. Z 6 metrów Dominik Rybacki nie dał szans Piotrowskiemu i Haber Team prowadził 6:5. Piłkarze GMD mieli pięć minut na wyrównanie, a później także przewagę jednego zawodnika, bo za drugą żółtą kartkę boisko musiał opuścić Miłosz Węgierek. Dodatkowo Marcin Gaca miał szansę wyrównać z rzutu karnego przedłużonego, jednak obronił Karol Drosdowski. W 29. min. trzeci taki stały fragment gry wywalczył Haber, lecz przestrzelił Paweł Kwiatkowski. Mimo ataków do samego końca GMD Plus nie zdołało wyrównać i na otwarcie nowego roku poniosło pierwszą porażkę w 16. sezonie naszych rozgrywek. Haber Team wygrał trzeci raz w Extralidze, dzięki czemu wskoczył na pozycję wicelidera mając minimalnie gorszy bilans bramkowy od Raf-Mix’a.

Świeckie Orły vs FC Świecie

Świeckie Orły – FC Świecie 1:6 (0:3)

Bramki:

Świeckie Orły: Kardas 1.

FC Świecie: Mateusz Góra 2, Mądrzejewski 1, Majka 1 (samobójcza), Reise 1, Rogóż 1.

MVP meczu: Mateusz Góra (FC Świecie).

Szał Kart:

Świeckie Orły: Kardas (złota), Góra (srebrna), Igliński (brązowa).

FC Świecie: Góra (złota), Zapała (srebrna), Rogóż (brązowa).

 

W drużynie Orłów pierwszy raz w tym sezonie zagrali Maciej Góra (powrót po kontuzji) oraz dawno nie widziany w Świeciu Karol Maliszewski. W 1. połowie skuteczniejsi byli zawodnicy Klaudiusza Sikorskiego. W 7. min. wynik po indywidualnej akcji otworzył Mateusz Góra. 120 sekund potem na 2:0 podwyższył sprytnym strzałem Paweł Mądrzejewski. Trzeci gol dla FC Świecie był samobójczy, bo niefortunnie przed własną bramką interweniował Tymoteusz Majka. Orły do przerwy kilka razy zagroziły bramce Łukasza Zapały, ale ten był czujny broniąc m.in. trzy strzały Maliszewskiego. Drugą połowę podopieczni Roberta Góry zaczęli odważniej i agresywniej. W końcu w 20. min. w sytuacji sam na sam Zapałę pokonał Adam Kardas. Nadzieja na dogonienie rywali nie trwała długo, bo zgasili ją Adam Reise i Tomasz Rogóż, którzy wykorzystali dobre podania od Mateusza Góry. Świetny występ Mateusz Góra zakończył golem w samej końcówce spotkania po akcji z Rogóżem, dzięki czemu mógł wziąć udział w „kopertówce”, podobnie jak Łukasz Zapała, który miał 95% skuteczności interwencji (obronił 18 strzałów Orłów).

 

Gresta i Partnerzy vs Pastbruk/VOX

Gresta & Partnerzy – Pastbruk/VOX 9:3 (5:2)

Bramki:

Gresta: Kaczkowski 3, Komur 2, Słaby 2, Kocieniewski 1, Kolmajer 1.

Pastbruk: Bollin 2 (1 z rzutu karnego), Fijałkowski 1.

MVP meczu: Mateusz Komur (Gresta).

Szał Kart:

Gresta: Komur (złota), Kaczkowski (srebrna), Szpankiewicz (brązowa).

Pastbruk: Bollin (złota), Chodyna (srebrna), Stankiewicz (brązowa).

 

Na pierwszego gola w 2023 roku czekaliśmy tylko 35 sekund, a jego autorem był Jakub Bollin. Grudziądzanie dobrze weszli w mecz i mieli sytuacje na podwyższenie wyniku, lecz nie wykorzystali ich Bartosz Rybiński, Amadeusz Olszewski i Fabian Chodyna. To zemściło się w 7. min., gdy po strzale Mateusza Komura piłka wpadła do siatki. Po drodze otarła się o Piotra Kaczkowskiego i to na jego konto zapisano bramkę. 90 sekund później Komur z ok. 15 metrów zaskoczył Ireneusza Bujaka i Gresta objęła prowadzenie. W 11. min. sędziowie skorzystali pierwszy raz z VAR-u i zarządzili rzut karny dla zespołu z Grudziądza za zagranie ręką Komura. Jego pewnym egzekutorem okazał się Bollin. Remis na tablicy był krótko, bo po chwili Komur z Kaczkowskim świetnie rozegrali rzut wolny, a do siatki trafił „Kaczek”. Gresta jeszcze przed przerwą dołożyła dwa gole. Najpierw trafił Paweł Słaby, a następnie Szymon Kocieniewski. Pierwsza akcja 2. połowy praktycznie rozstrzygnęła losy wyniku. Z dystansu uderzał Tomasz Wiśniewski, a popularny „Kaczek” dostawił nogę i było 6:2. Potem piłkarze Gresty mieli kolejne sytuacje (zwłaszcza Wojciech Ernest), ale w 25. min. dali zaskoczyć się rywalom, a na listę strzelców wpisał się Sebastian Fijałkowski. Grudziądzanie zaryzykowali wycofując bramkarza, ale ten manewr nie przyniósł im powodzenia, a wręcz przeciwnie. Mateusz Komur i Adam Kolmajer po przechwytach przytomnie posłali piłkę z połowy boiska do opuszczonej bramki. Końcowy wynik ustalił Paweł Słaby ładnym uderzeniem pod poprzeczkę. Gresta po dwóch porażkach wróciła na zwycięski tor.

 

Gresta i Partnerzy vs Raf-Mix & Partnerzy

Gresta & Partnerzy – Rafmix & Partnerzy 2:2 (1:1)

Bramki:

Gresta: Komur 1, Czyszek 1 (rzut karny).

Rafmix: Wójtowicz 1, Sieradzki 1.

MVP meczu – Maciej Sieradzki (Rafmix).

Karty:

Gresta: Komur M. (złota), Czyszek (serbrna), Kaczkowski (brązowa)

Raf-Mix: Sieradzki (złota), Wójtowicz (srebrna), Hapka (brązowa)

 

Spotkanie było rewanżem za ostatni finał. W ekipie Grzegorza Fettera zabrakło podstawowego golkipera Daniela Semraua, którego zastąpił Brajan Olkiewicz przetransferowany z Panter. Rafmix po raz kolejny zagrał bez kontuzjowanego Marcina Wanata, który dyrygował kolegami z ławki. Gresta dwukrotnie wychodziła na prowadzenie, ale nie zdołała go utrzymać. W 6. min. po uderzeniu Piotra Kaczkowskiego z rzutu wolnego piłkę odbił Szymon Kmiecik, ale przy dobitce Mateusza Komura nie miał szans. Niecałe 60 sekund później do remisu ładnym strzałem pod poprzeczkę wyrównał Olaf Wójtowicz. Więcej goli do przerwy nie padło, bo drużyny bardziej skupiały się w pierwszym kwadransie na defensywie niż ofensywie. Druga połowa zaczęła się od drugiego w tym meczu VAR-u. Po rzucie rożnym uderzenie Adama Kolmajera ręką zablokował stojący przed bramką Olaf Wójtowicz. Sędziowie sprawdzili to zdarzenie na monitorze i zarządzili rzut karny dla Gresty, którego nie zmarnował Karol Czyszek. W 19. min. powinno być 3:1, ale po strzale Dawida Szpankiewicza i interwencji Szymona Kmiecika mistrza uratował słupek. Dwie minuty później tym razem Kaczkowski po akcji z Wojciechem Ernestem trafił w słupek. W 25. min. po raz trzeci był VAR, ale ostatecznie sędziowie nie podyktowali rzutu karnego dla Rafmix’a za faul na Sergiuszu Kocie. Kot po chwili zmarnował „setkę” przegrywając pojedynek sam na sam Olkiewiczem. W 28. min. po akcji Jakuba Hapki do remisu doprowadził Maciej Sieradzki. Wynik do końca regulaminowego czasu gry się nie zmienił, więc do ligowej tabeli drużyny dopisały po punkcie.

 

 

FC Świecie vs Haber Team

FC Świecie – Haber Team 11:4 (4:0)

Bramki:

FC Świecie: Szefler 3, Zbiranek 3, Katerla 2, Góra 1.

Haber Team: Dominik Rybacki 1, Piór 1, Miłosz Węgierek 1, Damian Rybacki 1.

MVP meczu – Mateusz Góra (FC Świecie).

Karty:

FC Świecie: Góra (złota), Mądrzejewski (srebrna), Szefler (brązowa)

Haber: Węgierek Miłosz (złota), Rybacki Damian (srebrna), Rybacki Dominik (brązowa)

W drużynie Klaudiusza Sikorskiego pojawił się po raz pierwszy Tomasz Rogóż, który poprzednio był jednym z liderów Proflexu. Od początku było widać, że piłkarze FC chcą poprawić sobie i sponsorom humory na koniec roku i zrehabilitować się za dwie ostatnie porażki. Beniaminek jednak nie zamierzał oddać łatwo punktów. Dzięki dobrej postawie bramkarza Karola Drosdowskiego (obronił strzały Mateusza Góry, Tomasza Prejsa i Mateusza Zbiranka) bezbramkowy remis utrzymywał się do 6. min. Wówczas wynik otworzył Dawid Szefler. Dwie minuty później było już 3:0 po bramkach Radosława Mika i Mateusza Zbiranka. Haber miał potem trzy okazje, by wrócić do gry, ale nie wykorzystali ich Dawid Murawski (słupek), Kacper Piór i Damian Rybacki. Skuteczniejszy od nich był Daniel Katerla, który strzałem zza pola karnego ustalił wynik do przerwy. Druga połowa zaczęła się od szansy Miłosza Węgierka, ale Łukasza Zapałę uratował słupek. W odpowiedzi Dawid Szefler zaskoczył Drosdowskiego uderzeniem z dystansu i było już 5:0. W 19. min. fatalny błąd Mateusza Góry sprawił, że Zapała nie miał szansy na „zerko”, a gola zdobył Dominik Rybacki. Góra szybko zrehabilitował się wykorzystując z kolei błąd Drosdowskiego, a po chwili asystował przy trafieniu Mateusza Zbiranka. W ostatnich ośmiu minutach obie strony rozluźniły szyki obronne, stąd taki końcowy wynik. Dla beniaminka to pierwsza porażka w Extralidze.

 

Raf-Mix & Partnerzy vs Chełmża JS Power

Rafmix & Partnerzy – Chełmża JS Power-Pol Futsal Team 7:6 (4:2)

Bramki:

Rafmix – Hapka 3, Mierzejewski 2, Wojciechowski 2

Chełmża – Wiśniewski 2, Ciesielski 1, Dormowicz 1, Kadej 1, Zieliński 1

MVP – Hapka (Rafmix & Partnerzy)

Karty:

Rafmix – Hapka (złota), Wójtowicz (srebrna), Wojciechowski (brązowa)

Chełmża – Wiśniewski (złota), Ciesielski (srebrna), Dormowicz (brązowa)

Rafmix zaczął z wysokiego C, bo bardzo szybko wyszedł na czterobramkowe prowadzenie i mogło się wydawać, że spokojnie padnie wynik dwucyfrowy. Wtedy to gracze Chełmży można powiedzieć, że się „obudzili” i wrócili do swojego solidnego futsalu, do którego zdążyli już nas wszystkich przyzwyczaić. Sygnał do ataku dał trafieniem Wiśniewski. W drugiej części cały czas czuć było, że to Chełmża prowadziła grę, a Rafmix czekał na skuteczne kontry. W samej końcówce Chełmża zmniejszyła jeszcze dystans do możliwie jak najmniejszego, a na więcej nie starczyło po prostu czasu. Cieszy powrót do wysokiej formy Jakuba Hapki, który po meczu w ramach akcji „kopertówki” zgarnął ostatnią nagrodę rzeczową.

 

GMD/Aut-Mor vs Gresta i Partnerzy

GMD Plus/Aut-Mor – Gresta i Partnerzy 4:3 (1:2)

Bramki:

GMD – Czerwiński 1, Grobelniak 1, Piotrowski 1, Zaremba 1

Gresta – Czyszek 1, Kolmajer 1, Komur 1

MVP – Piotrowski (GMD Plus/Aut-Mor)

Karty:

GMD – Piotrowski Jakub (złota), Zaremba (srebrna), Piotrowski Bartosz (brązowa)

Gresta – Komur Mateusz (złota), Czyszek (srebrna), Kaczkowski (brązowa)

Mecz zapowiadał się na hitowe i takie też było. Od początku oba zespoły dość szybko chciały objąć prowadzenie i ustawić sobie rezultat na kolejne minuty. W 8 minucie na prowadzenie ekipę GMD wystawił Bartosz Czerwiński, czyli zawodnik mający przeszłość w Greście. Ten gol dodał animuszu w poczynania drużyny Grzegorza Fettera. Najpierw Kolmajer, a później Karol Czyszek dały trafienia zespołowi z logo firmy budowlanej. W drugiej części obie ekipy nie pozostawały dłużne rywalowi. W samej końcówce GMD miało do wykonania aut. Wtedy to poproszono o czas, który jak się okazało poskutkował zwycięstwem. Na 7 sekund przed końcem w sporym zamieszaniu pod bramką Semraua najsprytniejszy okazał się Grobelniak, który dał swojemu zespołowi zwycięstwo.