Liga: Extraliga

Extraliga

Świeckie Orły vs Chelmża Futsal Team

Świeckie Orły – Chełmża Futsal Team 1:3 (0:1)

Bramki:

Świeckie Orły: Rożnowski 1

Chełmża FT: B. Łagodziński 1, R. Łagodziński 1, Grodzicki 1

Żółta kartka: Góra (Świeckie Orły)

MVP: Szymon Ciesielski (Chełmża FT) – 20 – obronionych strzałów – 95%

Szał kart:

Świeckie Orły: Złota: Rożnowski, Srebrna: Góra, Brązowa: Maliszewski

Chełmża: Złota: Sz. Ciesielski, Srebrna: B. Łagodziński, Brązowa: Grodzicki

 

Chełmża Futsal Team po raz pierwszy w historii swych startów w Stalex Lidze bezpośrednio awansowała do ćwierćfinałów, meldując się w pierwszej czwórce. Trzeba przyznać, że ojcem sukcesu w tym meczu był bramkarz Szymon Ciesielski, który obronił 20 strzałów Orłów! Sam mecz był bardzo wyrównany i równie dobrze mógł się zakończyć remisem. Chełmża zdobyła bramkę po szybkim ataku w dziesiątej minucie, autorstwa Bartosza Łagodzińskiego. Potem długo trwała wymiana ciosów. W całym meczu więcej strzałów oddali świecianie 31:20. Sporo ożywienia do gry wniósł dopisany Karol Maliszewski. Nie było jednak silnych na Szymona Ciesielskiego. Dopiero w 9’ minucie drugiej połowy bramkarza Chełmży pokonał Maciej Rożnowski. Po stracie gola zespół z Chełmży poprosił o czas, by poustawiać szyki. Losy meczu rozstrzygnęły się między 11’ i 12’ minutą drugiej połowy. Chełmża trafiła wtedy dwukrotnie, a szybkie ataki kończyli Radosław Łagodziński i Mateusz Grodzicki. Obie bramki padły w ciągu zaledwie 39 sekund! Orły padły na łopatki, choć do końca walczyły o choćby remis. Szymon Ciesielski nie dał się już jednak pokonać. Dzięki temu Chełmża awansowała bezpośrednio do ćwierćfinału, a Orły będą musiały walczyć w meczu o podwójną stawkę, aby przejść do ćwierćfinału i pozostać w szeregach Extraligi.

TK

Raf-Mix & Partnerzy vs Proflex/Agnes/Eko-Mur/Pol-Hem

Raf-Mix&Partnerzy – Proflex/Agnes/Eko-Mur/POL-HEM 7:4 (3:1)

Bramki:

Raf-Mix: Wasiak 1, Siekirka 1, Sieradzki 1, Podolski 1, Belzyt 1, Wanat 1, Havrylov 1

Proflex: Rogóż 4

Żółte kartki: Rogóż, Górski (Proflex)

MVP: Maciej Sieradzki (Raf-Mix&Partnerzy)

Szał kart:

Raf-Mix: Złota: Sieradzki, Srebrna: Podolski, Brązowa: Belzyt

Proflex: Złota: Rogóż, Srebrna: Napierała, Brązowa: Górski

 

Wynik w tym meczu po ładnej indywidualnej akcji otworzył Piotr Siekirka, ale dość szybko gola, dającego remis dla Proflexu strzelił Tomasz Rogóż. Potem dość długo obie drużyny walczyły o kolejne gole. Raf-Mix wyszedł na prowadzenie po bramce Havrylova i jeszcze je podwyższył na 14 sekund przed przerwą po golu Macieja Sieradzkiego, który wcześniej popisał się kilkoma świetnymi akcjami w obronie. W drugiej połowie pierwszą bramkę znów zdobył Raf-Mix po samotnym rajdzie Podolskiego. Bramkę na 2:4 zdobył Tomasz Rogóż. Na tego gola Raf-Mix odpowiedział jednak potrójnie i przesądził losy meczu. Do bramki trafiali Wasiak, Belzyt i Wanat i można powiedzieć, że ten fragment, wygrany przez Raf-Mix 3:0 był już gwoździem do trumny Proflexu. Dwie ostatnie bramki Tomasza Rogóża niczego już nie zmieniły. Raf-Mix wyraźnie wraca na właściwe tory. Dzięki tej wygranej ostatecznie zajął trzecie miejsce i zepchnął Proflex do rundy barażowej.

TK

TAF Toruń vs Chesterfield – meble

TAF Toruń – Chesterfield Meble Dąbrowa Chełmińska 7:4 (1:3)

Bramki:

TAF: Przypis 2, Jankowski 2, Suchocki 1, Kraśniewski 1, Zieliński 1

Chesterfield: Bereza 2, Szugajew 1, D. Sarnowski 1

Żółte kartki: Szugajew, Murawski (Chesterfield)

MVP: Maciej Jankowski (TAF)

Szał kart:

TAF: Złota: Jankowski, Srebrna: Suchocki, Brązowa: Śliwiński

Chesterfield: Złota: Bereza, Srebrna: D. Sarnowski, Brązowa: Murawski

 

Zespół z Dąbrowy Chełmińskiej, chcąc utrzymać się w Extralidze musiał dokonać niemożliwego i pokonać TAF Toruń. Tymczasem przez około 20 minut zanosiło się na prawdziwą sensację! Beniaminek mimo, że grał z jednym rezerwowym, nastawił się na kontry i po sześciu minutach i golach z szybkich ataków Szugajewa i Berezy, prowadził 2:0! Torunianie momentami bili głową w mur, a świetnie w bramce spisywał się Ivanczenko. TAF zdobył pierwszego gola dopiero 28 sekund przed przerwą, ale na 12 sekund przed syreną zdążył odpowiedzieć jeszcze Dawid Sarnowski i do przerwy Dąbrowa prowadziła sensacyjnie 3:1! W drugiej połowie gracze z Dąbrowy wyraźnie jednak opadli z sił. Po kilku minutach i golach Przypisa i Suchockiego, torunianie najpierw doprowadzili do wyrównania, a po golu Macieja Jankowskiego wyszli naprowadzenie 4:3. To wyraźnie podcięło skrzydła graczom z Dąbrowy, którzy zaczęli tracić gole seriami. TAF dołożył szybko trzy kolejne bramki i prowadząc 7:3 rozstrzygnął właściwie to spotkanie. Honorowego gola w końcówce zdobył jeszcze Bereza. Chesterfield Dąbrowa Chełmińska powtórzył zatem trudny los beniaminków i pożegnał się z Extraligą, ale na pewno pozostawił po sobie bardzo dobre wrażenie, a wszyscy na długo zapamiętamy mecz z Grestą, gdzie spadkowicz, jako jedyny pokonał najlepszy zespół Extraligi.

TK

Gresta/Espack/Sadowska vs BS SKODA

Gresta/Espack/Sadowska – BS Skoda Auto Grudziądz 8:4 (3:2)

Bramki:

Gresta: Ernest 2, Czerwiński 2, Kolmajer 2, Jarantowicz 1, Kaczkowski 1

Skoda: Marszałkiewicz 2, Stankiewicz 1, K. Szczepaniak 1

MVP: Bartosz Czerwiński (Gresta)

Szał kart:

Gresta: Złota: Czerwiński, Srebrna: Kaczkowski, Brązowa: Ernest

Skoda: Złota: Stankiewicz, Srebrna: Marszałkiewicz, Brązowa: K. Szczepaniak

 

Pierwsza bramka padła w trzeciej minucie po bombowym uderzeniu Adama Kolmajera. Na 2:0 podwyższył w 7’ minucie Czerwiński. Cztery minuty później gola dla Skody zdobył Janusz Marszałkiewicz. Gresta po chwili znów prowadziła dwiema bramkami po golu Kaczkowskiego, ale jeszcze przed przerwą straciła bramkę po strzale Stankiewicza i tak zakończyła się pierwsza połowa. W drugiej części już po minucie gry, kontuzji nabawił się bramkarz Gresty, Daniel Semrau, który nie mógł kontynuować meczu.  W bramce Gresty zadebiutował Paweł Słaby i trzeba przyznać, że spisał się bardzo dobrze, bo przez 14 minut obronił 9 strzałów i tylko raz dał się pokonać. Skoda nie wykorzystała braku podstawowego bramkarza Gresty. Podrażniony stratą golkipera, lider tabeli bardzo szybko odskoczył na 5:3 po bramkach Czerwińskiego i Ernesta. Skoda zdecydowała się wycofać bramkarza, ale wyszło to fatalnie, bo w tym okresie traciła gola za golem. Do pustej siatki trafiali Ernest, Jarantowicz i Kolmajer, a gol w końcówce Kuby Szczepaniaka niczego już nie był w stanie zmienić. Gresta pokonała Skodę 8:4 i zapewniła sobie pierwsze miejsce w Extralidze.

TK