Liga: PlayOff

PlayOff

O 3 miejsce – Proflex/Agnes/Eko-Mur/Pol-Hem vs GMD/Aut-Mor

GMD PLUS/AUT-MOR BUKOWIEC – PROFLEX/AGNES/EKO-MUR/POL-HEM 6:3 (3:1)

Bramki:  Patryk Stankiewicz 3 (4, 25, 29) Jakub Ratkowski (11), Yan Medunytsia (13), Jakub Krukowski (20) – Tomasz Rogóż 2 (2, 27), Piotr Papierowski (23).

MVP meczu – Marek Bernacki (GMD Plus/Aut-Mor).

„Mały finał” zaczął się od szybkiego gola dla Proflexu. W 2. min. Marek Bernacki obronił strzał Marcina Napierały, ale przy dobitce Tomasza Rogóża nie miał szans. GMD odpowiedział po 100 sekundach za sprawą Patryka Stankiewicza. Potem były okazje z obu stron i skuteczne interwencje golkiperów. W 11. min. drużynę z Bukowca na prowadzenie wyprowadził Jakub Ratkowski, który najpierw odebrał rywalom piłkę, a następnie w sytuacji sam na sam pokonał Mariusza Taterę. Dwie minuty później na 3:1 podwyższył Yan Medunytsia po asyście Jakuba Krukowskiego. Tuż przed przerwą omal samobójczego gola nie strzelił Adam Grobelniak, ale na szczęście dla swojego zespołu trafił tylko w poprzeczkę.

Druga połowa zaczęła się od ataków drużyny Michała Pamulaka, ale brakowało jej skuteczności lub sportowego szczęścia. W 23. min. Marek Bernacki obronił strzał Dawida Zaborowskiego, a po dobitce Piotra Papierowskiego piłka trafiła w twarz bramkarza. Po kilkuminutowej przerwie i interwencji opieki medycznej Bernacki przy aplauzie publiczności był gotowy do dalszej gry i jak się potem okazało został jedynym z bohaterów tego spotkania. W sumie obronił 15 strzałów rywali. Nasi goście komentatorzy Bożydar Iwanow i Maciej Żurawski wybrali go MVP meczu. Zawodnicy GMD byli w sobotę skuteczniejsi. W 20. min. po zagraniu Stankiewicza na 4:1 podwyższył sprytnym strzałem Jakub Krukowski. Trzy minuty potem w końcu Bernackiego zaskoczył Papierowski (asysta Karol Misiaczek), ale szybko odpowiedział Patryk Stankiewicz i zespoły znów dzieliła różnica trzech trafień. Mały promyk nadziei Proflexowi przywrócił jeszcze Tomasz Rogóż wykorzystując w 27. min. rzut karny, jednak victorię ekipy Mateusza Morgasia  przypieczętował Patryk Stankiewicz przy okazji kompletując hat-tricka. Jego dorobek mógł być okazalszy, lecz przy 5:3 nie wykorzystał rzutu karnego przedłużonego. Zatem największa rewelacja tego sezonu do mistrzostwa II ligi, awansu do Extraligi i wyeliminowania obrońcy mistrzowskiego tytułu TAF-u Toruń dołożyła brązowy medal.

SLAW

 

Gresta/Espack/Sadowska vs GMD/Aut-Mor

Gresta/Espack/Sadowska – GMD Plus Aut-Mor 5:3 (3:1)

Bramki:

Gresta: Ernest 2, Szpankiewicz 2 (obie z przedłużonych karnych), Czarnowski (samobójcza)

GMD: Mik 1, Medunytsia 1, Stankiewicz 1 (przedłużony karny)

Żółte kartki: Wiśniewski, Słaby, Kolmajer (Gresta), Morgaś, Medunytsia (GMD Plus)

MVP: Dawid Szpankiewicz (Gresta)

Drugi z półfinałów przyniósł znacznie więcej emocji, choć z początku nic tego nie zapowiadało. Gresta szybko, bo już w 3’minucie objęła prowadzenie po golu Wojciecha Ernesta. Kolejna bramka padła dopiero w 12’ minucie, gdy gola dającego remis, zdobył Radosław Mik. Końcówka pierwszej połowy należała zdecydowanie do Gresty, która po golach Ernesta i Szpankiewicza z przedłużonego karnego objęła prowadzenie 3:1, którego nie oddała już do przerwy. W drugiej połowie Gresta straciła kontrolę nad meczem, podobnie jak w finale Pucharu Ligi. Obie drużyny miały swoje sytuacje, ale to GMD zdobyło gola na 2:3 po trafieniu Medunytsii. Obie drużyny wyczerpały przy tym limit fauli i w końcówce oglądaliśmy prawdziwy festiwal karnych przedłużonych. W 12’ minucie z przedłużonego trafił Patryk Stankiewicz, doprowadzając tym samym do remisu. Piłkarze GMD zwietrzyli wielką szansę na awans do finału i chcieli pójść za ciosem. Mieli ku temu doskonałe okazje, bo dwukrotnie wykonywali rzuty karne przedłużone, po tym, gdy Wojciech Ernest w nieco ponad minutę złapał trzy faule. Na szczęście dla Gresty z karnych przedłużonych pomylili się Mik i Ejankowski. Tymczasem po drugiej stronie boiska strzał z dziesięciu metrów na gola zamienił Dawid Szpankiewicz. Na 13 sekund przed końcem meczu piłka niefortunnie odbiła się jeszcze od Daniela Czarnowskiego i wpadła do siatki GMD. Ostatecznie Gresta zwyciężyła 5:3 i po raz pierwszy w swojej historii występów w Stalex Lidze zameldowała się w Wielkim Finale.

TK

Proflex/Agnes/Eko-Mur/Pol-Hem vs Raf-Mix & Partnerzy

Proflex/Agnes/Eko-Mur/POL-HEM – Raf-Mix&Partnerzy 4:1 (2:0)

Bramki:

Proflex: Słupecki 1

Raf-Mix: Wasiak 2, Sieradzki 1, Hapka 1

Żółte kartki: Laskowski (Proflex), czerwona kartka: Laskowski (Proflex) – druga żółta

MVP: Krzysztof Wasiak (Raf-Mix)

 

Mecz od początku lepiej ułożył się dla Raf-Mix’a, choć na pierwszą bramkę przyszło kibicom czekać do 8’ minuty, gdy po indywidualnej akcji do siatki trafił Krzysztof Wasiak. Potem obie drużyny miały swoje okazje, ale do kluczowej sytuacji dla przebiegu meczu doszło pod koniec pierwszej połowy. Bardzo nieodpowiedzialnie zachował się Patryk Laskowski, który mając żółtą kartkę pozwolił sobie na krytykę pracy sędziów, za co został wyrzucony z boiska. Raf-Mix wykorzystał grę w przewadze i na 16 sekund przed końcem pierwszej polowy podwyższył na 2:0 po golu Jakuba Hapki. W 5’ minucie drugą swoją bramkę w meczu zdobył Krzysztof Wasiak i Raf-Mix prowadził już 3:0. Gdy na pięć minut przed końcem meczu na 4:0 podwyższył Maciej Sieradzki, pewne już było, że Raf-Mix zostanie pierwszym finalistą Stalex Ligi. Proflex zdołał odpowiedzieć tylko honorową bramką Macieja Słupeckiego, strzeloną na dwie minuty przed końcem meczu.

TK

TAF Toruń vs GMD/Aut-Mor

TAF Toruń – GMD Plus/Aut-Mor 3:7 po dogrywce (3:4, 2:1)

Bramki:

TAF – Przypis 2, Kraśniewski 1

GMD – Mik 3, Wietrzykowski 1, Medunytsia 1, Ejankowski 1, Ratkowski 1

MVP – Mik (GMD Plus/AUT-Mor)

Wspaniała przygoda w play-offach zespołu GMD Plus trwa. Kolejnym skalpem na ich drodze jest nie lada przeciwnik, bo obrońca tytułu toruński TAF ! Już przed meczem w kuluarach można było usłyszeć o problemach kadrowych torunian, jednak na pewno nie mamy zamiaru odbierać GMD wielkiego sukcesu, jakim jest awans do półfinału rozgrywek. Początek meczu nie zapowiadał sensacji. Prowadzenie 2:0 TAF-u wydawało się niezagrożone. Z każdą mijającą minutą można było jednak zauważyć rozpędzające się GMD przy słabnącym TAF-ie. Gol Medunytsii przed przerwą dodał sporo sił witalnych. Bramki Ejankowskiego i Wietrzykowskiego spowodowały, że wszyscy zaczęli wietrzyć wiktorię zespołu, który wygrał II ligę. TAF może mieć pretensje sam do siebie, gdyż dwukrotnie Kraśniewski nie wykorzystał rzutów karnych przedłużonych. Gol Ratkowskiego w końcówce dał dogrywkę. W niej mieliśmy „one man show” w wykonaniu Radka Mika. Ten gracz skompletował hattricka pomagając swoim kolegom w największej chyba w historii sensacji ligi wyrzucając poza burtę mistrza z Torunia. Wielkie brawa należą się również Markowi Bernackiego, który w kilku sytuacjach ratował swój zespół przed stratą goli.

MG

Gresta/Espack/Sadowska vs Noe-Trans Przysiersk

Gresta/Espack/Sadowska – Noe-Trans Przysiersk 15:0 (8:0)

Bramki:

Gresta : Kaczkowski 4, Słaby 3, Ernest 2, Szpankiewicz 1, Komur 1, Wenerski 1, Wiśniewski 1, Kolmajer 1

MVP – Ernest (Gresta/Espack/Sadowska)

Zerko – Semrau (Gresta/Espack/Sadowska) – obronionych 10 strzałów rywali

Najbardziej jednostronny z ćwierćfinałów. Ekipa Dariusza Gerke przystąpiła do tego rewanżowego spotkania kompletnie bez wiary na podjęcie jakiejkolwiek walki z faworyzowaną Grestą. Nie było widać tej werwy, jaką zaprezentowali chociażby w rywalizacji z grudziądzką Skodą, którą wcześniej wyeliminowali z rozgrywek. Gresta z kolei widząc nieudolność rywali skrzętnie wykorzystywała nadarzające się okazje. Bezrobotny był między słupkami Semrau, który zgarniając „zerko” stał się najpoważniejszym kandydatem do wygrania tej klasyfikacji. Z przodu napastnicy Gresty wręcz bawili się z Noe. Zdecydowana większość graczy Fettera przynajmniej raz pokonała Warczaka. Po wycofaniu się TAF-u Greście pozostaje finał w Pucharze Ligi z Rafmixem oraz półfinał ligi z sensacją GMD Plus.

MG

Raf-Mix & Partnerzy vs Świeckie Orły

Rafmix & Partnerzy – Świeckie Orły 15:7 (8:3)

Bramki:

Rafmix – Belzyt 3, Wasiak 3, Podolski 3, Sieradzki 2, Hapka 1, Wanat 1, Tokarski 1, Kmiecik 1

Orły – Góra 4, Rożnowski 1, Prybiński 1, Igliński 1

MVP – Belzyt (Rafmix & Partnerzy)

W wielkim skrócie oceniając to spotkanie, można powiedzieć że byliśmy świadkami bardzo wesołego meczu, gdzie obrona wręcz nie istniała. Duży wpływ na taki przebieg gry z pewnością miał wynik pierwszego ćwierćfinału, gdzie Rafmix zapewnił sobie solidną zaliczkę. Przez cały mecz Rafmix dążył do jak najczęstszych szans pokonania Siudy. Tylko Radosław Kanik nie wpisał się na listę strzelców. U Orzełków najjaśniejszym punktem był ich najlepszy zawodnik z perspektywy całego sezonu, Maciej Góra autor czterech bramek. Świeckie Orły wypełniły chyba swój plan minimum na ten sezon, jakim było utrzymanie w Extralidze. Dla Rafmixu z kolei po średnim początku sezonu przychodzą lepsze czasy i ich półfinał z Proflexem powinien być ciekawym widowiskiem.

MG

Chelmża Futsal Team vs Proflex/Agnes/Eko-Mur/Pol-Hem

Chełmża Futsal Team – Proflex/Agnes/Eko-Mur/Pol-Hem 5:5 (1:2)

Bramki:

Chełmża – Brandt 1, Grodzicki 1, Łagodziński Radosław 1, Ciesielski Szymon 1

Proflex – Napierała 3, Papierowski 1, bramka samobójcza 1

MVP – Napierała (Proflex/Agnes/Eko-Mur/Pol-Hem)

Po pierwszym meczu gdzie Proflex wygrał „na wyjeździe” 5:1 chyba tylko nie poprawni optymiści wierzyli w odrobienie strat przez ekipę Kamila Ciesielskiego. Mecz rozpoczął się od bramki Napierały i stopień trudności dla Chełmży urósł już do tych z najwyższej półki.Po pierwszych 15 minutach Proflex prowadził 2:1 mając grę pod kontrolą. Chełmża powinna nawet przegrywać większą ilością bramek, jednak ponownie cuda między słupkami wyczyniał Szymon Ciesielski, raz nawet zaskakując pod drugą bramką swojego vis a vis. W drugiej części meczu Chełmża grała z przewagą w polu bramkarza, jednak nie przyniosło to spodziewanych efektów. W Proflexie dobre zawody zagrał Napierała, autor trzech bramek. Teraz na jego zespół czeka w półfinale ekipa Rafmixu. Z pewnością gracze Michała Pamulaka nie są w tej rywalizacji bez szans na walkę o złote medale.

MG

Proflex/Agnes/Eko-Mur/Pol-Hem vs Chelmża Futsal Team

Proflex/Agnes/Eko-Mur/Pol-Hem – Chełmża Futsal Team 4:1 (2:0)

Bramki:

Proflex: Januszkiewicz 1, Bocian 1, Rogóż 1, Napierała 1

Chełmża: Brandt 1

Żółte kartki: Tatera (Proflex), Grodzicki (Chełmża)

MVP: Maciej Słupecki (Proflex)

Chełmża nie wykorzystała znacznego osłabienia w składzie Proflexu, grając przede wszystkim bardzo nieskutecznie. Pierwszą bramkę Proflex zdobył w 8’ minucie po strzale Januszkiewicza. Na 2:0 podwyższył w 14’ minucie Adam Bocian. Mimo wielu sytuacji z obu stron, do przerwy wynik nie uległ już zmianie. Pod nieobecność Papierowskiego i Laskowskiego, grą Proflexu skutecznie kierowali Napierała i Rogóż, a bardzo wiele wniosła też obecność gościa – Macieja Słupeckiego, który harował na całym parkiecie. W 5’ minucie drugiej połowy Tomasz Rogóż strzelił trzeciego gola dla Proflexu i stało się jasne, że ekipa z Chełmży mocno oddala się od awansu. Dwie minuty później na 4:0 podwyższył Napierała i sytuacja Chełmży zrobiła się już bardzo trudna. Czwarty zespół sezonu zasadniczego ruszył do zdecydowanych ataków. Po faulu w polu karnym Tatery, udało się Chełmży wywalczyć rzut karny, ale Kamil Ciesielski trafił w słupek i pech nie opuszczał jego zespołu. Dopiero na minutę i cztery sekundy przed końcem meczu po nieporozumieniu w obronie Proflex stracił jedynego gola. Zerko Mariuszowi Taterze zabrał Łukasz Brandt. Proflex wygrał 4:1 i biorąc pod uwagę, że w rewanżu może wystąpić w znacznie silniejszym składzie jest zdecydowanym faworytem, aby po raz pierwszy w historii swych startów w Stalex Lidze zameldować się na Gali Finałowej.

TK

Świeckie Orły vs Raf-Mix & Partnerzy

Świeckie Orły – Raf-Mix&Partnerzy 3:9 (1:4)

Bramki:

Świeckie Orły: Góra 1, Prybiński 1, Kotala 1

Raf-Mix: Podolski 2 (1 z karnego i 1 z karnego przedłużonego), Wanat 2, Sieradzki 2, Siekirka 1, Kanik 1, Wasiak 1

Żółte kartki: Kotala, Wyka (Świeckie Orły)

MVP: Patryk Podolski (Raf-Mix)

Orły sensacyjnie wygrały z Raf-Mix’em w Extralidze, ale od tego czasu jak widać wiele się zmieniło. Raf-Mix dawno już wrócił do optymalnej formy, a Świeckie Orły nie prezentują już takiej dyspozycji jak na początku sezonu. Faworyt był więc tylko jeden i trzeba przyznać, że dość szybko zaznaczył swoją przewagę. Pierwszą bramkę dla Raf-Mix’a zdobył Sieradzki, dobijając z bliska strzał Wasiaka. Na 2:0 podwyższył już osobiście Krzysztof Wasiak, a po niespełna dziesięciu minutach i golu Piotra Siekirki, Raf-Mix prowadził już 3:0. Czwartego gola z karnego przedłużonego dołożył Podolski i dopiero wtedy Orły odpowiedziały golem na 1:4 „Guriego”. Tak zakończyła się pierwsza połowa. W drugiej przebieg gry był podobny. Raf-Mix zaczął od mocnego uderzenia i gola z rzutu karnego, tym razem z sześciu metrów Patryka Podolskiego, który był bardzo aktywny w tym mecze. Na 6:1 podwyższył Radosław Kanik. Następny gol to uderzenie Mikołaja Prybińskiego dla Orłów, zmniejszające wynik na 2:6. Końcówka znów jednak należała do Raf-Mix’a, który zdobył trzy kolejne gole z rzędu. Raz do siatki trafił Sieradzki, a dwukrotnie Wanat. Przy stanie 9:2, na 9 sekund przed końcem ładną bramką zdobył jeszcze Kotala, ale nie zmienia to faktu, że sześć bramek zaliczki, pozwala Raf-Mix’owi przystąpić na całkowitym luzie do meczu rewanżowego i już powoli nastawiać się na boje w półfinale i Gali Finałowej.

TK

GMD/Aut-Mor vs TAF Toruń

GMD Plus/Aut-Mor Bukowiec – TAF Toruń 3:4 (0:1)

Bramki:

GMD: Ejankowski 1, Mik 1, Ratkowski 1

TAF: Kraśniewski 3 (1 z przedłużonego karnego), Jankowski 1

Żółte kartki: Stankiewicz, Glazik, (GMD Plus), Kraśniewski (TAF)

MVP: Krystian Kraśniewski (TAF Toruń)

 

Torunianie na własne życzenie zafundowali sobie trudny mecz rewanżowy. Mistrzowie drugiej ligi z GMD od samego początku postawili na twardą defensywę. Skład niżej notowanego zespołu wzmocnił jako transfer ze Skody, Patryk Stankiewicz. Zespół GMD długo stawiał opór. Torunianie pierwszą bramkę zdobyli dopiero na minutę przed końcem pierwszej połowy po uderzeniu Kraśniewskiego. Na początku drugiej połowy dość szybko gola wyrównującego strzelił Damian Ejankowski. Potem wydawało się, że torunianie złapali już swój rytm. Po kilkudziesięciu sekundach znów odzyskali prowadzenie po bramce Jankowskiego. Ekipa GMD szybko przekroczyła limit fauli i w 9’ minucie drugiej części bramkę na 3:1 z karnego przedłużonego dołożył Kraśniewski. Ten sam zawodnik półtorej minuty później podwyższył na 4:1, kompletując hat-tricka i mocno przybliżając się do złotego buta za cały sezon. Przewaga torunian była już wyraźna i wtedy stało się coś zupełnie niezrozumiałego. Drużyna z Grodu Kopernika zapragnęła chyba już w pierwszym meczu rozstrzygnąć losy awansu, bo wycofała bramkarza! Już pierwsza akcja zakończyła się dla torunian kuriozalnie. Michał Suchocki wyrzucił piłkę wprost pod nogi Radosława Mika, a ten uderzył z pierwszej piłki i zrobiło się tylko 2:4. Mistrzowie II ligi poszli za ciosem i po świetnej indywidualnej akcji Jakub Ratkowski dołożył kolejną bramkę. Przewaga torunian stopniała nagle tylko do jednego gola, a gra w hokejowym zamku z wycofanym bramkarzem w ogóle nie przyniosła żadnego efektu. Mało tego, w ostatniej minucie gracze GMD wyszli z szybkim kontratakiem i w sytuacji trzech na jednego, Jakub Ratkowski nie zdążył podać do żadnego z kolegów, tylko sam próbował szczęście i minimalnie się pomylił. Sensacyjny remis był o włos, ale zwycięstwo jedną bramką nie może zadowalać ekipy z Torunia, która zamiast przyjechać na „spacerek” będzie musiała w rewanżu znów mocno się postarać, aby zameldować się w Gali Finałowej.

TK

Noe-Trans Przysiersk vs Gresta/Espack/Sadowska

Noe-Trans Przysiersk – Gresta/Espack/Sadowska 1:5 (0:2)

Bramki:

Noe-Trans: Subkowski 1

Gresta: Wenerski 1, Ernest 1, Kolmajer 1, Wiśniewski 1, Słaby 1

Żółta kartka: P. Gerke (Noe-Trans)

MVP: Tomasz Wiśniewski (Gresta)

 

Obie drużyny podeszły do tej futsalowej wojny bardzo poważnie, o czym świadczy obecność na parkiecie aż 26 graczy łącznie w obu zespołach. Noe-Trans zaskoczył nawet transferem Patryka Kiełpińskiego z Radboxa. Pierwszą bramkę dla Gresty w 6’ minucie w zamieszaniu podbramkowym strzelił Tomasz Wiśniewski. Na 2:0 w 10’ minucie podwyższył Adam Kolmajer. W międzyczasie piłkarze Noe-Trans mieli również swoje doskonałe okazje, ale świetnie w bramce spisywał się Semrau. Zgodnie z oczekiwaniami Noe-Trans postawiło na mocną, fizyczną grę, co przez dugi czas sprawiało Greście problemy szczególnie przy konstruowaniu akcji. Kolejny gol padł dopiero w 7’ minucie drugiej połowy po uderzeniu Wojtka Ernesta. Gracze z Przysierska mieli jednak kolejne świetne sytuacje, a największym pechowcem okazał się Patryk Kiełpiński, bo po jego strzale piłkę z bramki wybijał obrońca Gresty. W końcu jednak ekipa z Przysierska zdobyła upragnionego gola po uderzeniu Subkowskiego. Co ciekawe dosłownie kilka sekund później Noe-Trans stanął przed szansą strzelenia gola kontaktowego. Po potężnym uderzeniu Kiełpińskiego z karnego przedłużonego piłka trafiła jednak w poprzeczkę. W odpowiedzi Gresta uderzyła podwójnie. Dwie świetne asysty zaliczył Tomasz Wiśniewski, a jego akcje wykończyli Paweł Słaby i Łukasz Wenerski. Skończyło się na pewnym zwycięstwie Gresty 5:1, choć gdyby „Raul” trafił z karnego przedłużonego to losy meczu mogły potoczyć się inaczej. Na największe zasłużenie wśród zwycięzców zasłużyli, bramkarz Daniel Semrau, który z pewnością wybronił kolegom ten mecz oraz strzelec bramki i zdobywca dwóch asyst Tomasz Wiśniewski. Zaliczka czterech goli wydaje się być bardzo pewną w kontekście meczu rewanżowego.

TK