Liga: Extraliga

Extraliga

Gresta i Partnerzy vs GMD Plus

Gresta i Partnerzy – GMD Plus 2:6 (1:5)
Bramki:
Gresta: Dominik Zieliński 1.
GMD Plus: Daniel Czarnowski 2, Mateusz Łuczak 2, Mateusz Zbiranek 2.
MVP meczu: Mateusz Łuczak (GMD Plus).

Szał Kart
Gresta:
Złota: Maciej Cerajewski. Srebrna: Dominik Zieliński. Brązowa: Jakub Łytkowski.
GMD Plus:
Złota: Mateusz Łuczak. Srebrna: Mateusz Zbiranek. Brązowa: Daniel Czarnowski.

To był mecz dwóch zespołów bez zwycięstwa na kontach. W Greście zabrakło Mikołaja Topora i Jakuba Lubańskiego, a na dodatek już w 6. min. za dwie żółte kartki boisko musiał opuścić Norbert Frankiewicz. Piłkarze GMD Plus szybko zdobyli dwie bramki. W 3. min. wynik otworzył Daniel Czarnowski, a 90 sekund później na 2:0 podwyższył Mateusz Łuczak. W 7. min. brązowi medaliści z poprzedniego sezonu wykorzystali grę w przewadze po zejściu Frankiewicza, a do siatki ponownie trafił Czarnowski. Kolejne minuty toczyły się dalej pod dyktando GMD Plus, a potwierdzeniem tego był gol w 10. min. Mateusza Zbiranka. Cztery minuty potem Dominik Zieliński strzelił bramkę dla Gresty, lecz jeszcze przed przerwą ponownie na listę strzelców wpisał się Zbiranek. Drugi kwadrans piłkarze Gresty tradycyjnie zagrali lepiej. Zaczęli częściej sprawdzać dyspozycję Kacpra Siudy. Trzy szanse miał Oskar Graczyk, dwie Jakub Łytkowski, a po jednej Filip Ławicki, Dominik Zieliński i Jacek Kulakowski (poprzeczka). W międzyczasie Brajan Olkiewicz obronił trzy groźniejsze strzały rywali. Gdy wydawało się, że Gresta w końcu strzeli gola, tego zdobyli gracze GMD Plus. W 28. min. swój dobry mecz drugim trafieniem potwierdził Mateusz Łuczak (wcześniej asystował przy bramkach Zbiranka). Wynik ustalił Maciej Cerajewski.


Noe-Trans/Rolmasz vs GMD Plus

Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk – GMD Plus 5:2 (4:0)
Bramki:
Noe-Trans: Amadeusz Olszewski 2, Bartosz Rybiński 2, Tomasz Wiśniewski 1.
GMD Plus: Aleksander Karbowski 1 (rzut karny), Mateusz Zbiranek 1.
MVP meczu: Amadeusz Olszewski (Noe-Trans/Rolmasz).

Szał Kart

Noe-Trans:
Złota: Amadeusz Olszewski. Srebrna: Bartosz Rybiński. Brązowa: Dawid Szpankiewicz.
GMD Plus:
Złota: Aleksander Karbowski. Srebrna: Oleksandr Ovsiak. Brązowa: Mateusz Zbiranek.

Ten weekend zakończyliśmy derbami gminy Bukowiec, które były rewanżem za ostatni mecz o brąz. Wielu emocji nie było, bo słabo zaprezentowali się piłkarze GMD Plus. W 3. min. beniaminek objął prowadzenie po dobrze rozegranym rzucie rożnym. Amadeusz Olszewski uderzył na długi słupek, a tam nogę dostawił Bartosz Rybiński. Sześć minut później na 2:0 podwyższył „Amek”, a asystował mu Martin Gerke. W 13. min. Amadeusz Olszewski ponownie wpisał się na listę strzelców, a sytuację wypracował sobie sam zabierając piłkę na 12 metrze Marcinowi Gacy. Minutę później Olszewski mógł skompletować hat-tricka, ale Kacper Siuda obronił jego strzał. Jednak z dobitą zdążył Bartosz Rybiński ustalając wynik do przerwy. Zespół z Bukowca w pierwszym kwadransie niewiele ciekawego zaoferował w ofensywie. Najbliżsi zdobycia gola byli Aleksander Karbowski i Daniel Czarnowski. Trochę lepiej było w 2. połowie. W 21. min. po uderzenie niemal z połowy boiska Karbowskiego Marka Bernackiego uchronił słupek. Chwilę później było już 5:0 dla Noe-Trans, gdy próbujący ratować sytuację Kacper Siuda trafił piłką w nogę Tomasza Wiśniewskiego i mieliśmy kuriozalnego gola. W 22. min. po zagraniu piłki ręką przez Przemysława Nowaczka przed własną bramką był rzut karny dla GMD Plus, którego wykorzystał Aleksander Karbowski. Jednak o odwróceniu losów wyniku nie mogło być mowy. W kolejnych minutach to przysierszczanie byli bliżsi zmiany wyniku, ale dobrze bronił Kacper Siuda. W 26. min. drużyna Damiana Ejankowskiego wycofała golkipera. Ten manewr taktyczny pozwolił jedynie minimalnie zmniejszyć rozmiary porażki dzięki bramce Mateusza Zbiranka.


Haber Team vs Raf-Mix & Partnerzy

Haber Team – Raf-Mix & Partnerzy 1:7 (0:4)
Bramki:
Haber Team: Przemysław Modrzyński 1.
Raf-Mix: Maciej Sieradzki 3, Marcin Wanat 2, Dawid Kawka 2.
MVP meczu: Maciej Sieradzki (Raf-Mix & Partnerzy).

Szał Kart

Haber Team:
Złota: Guladi Kokoladze. Srebrna: Krystian Belzyt. Brązowa: Przemysław Modrzyński.
Raf-Mix:
Złota: Maciej Sieradzki. Srebrna: Marcin Wanat. Brązowa: Karol Drażdżewski.

Haber Team w sobotę wygrał mecz w centralnym Pucharze Polski z drugoligowcem z Kościana, a dzień później otrzymał prawdziwą lekcję futsalu od multimedalisty świeckiej halówki. Mimo iż skład miał jeszcze mocniejszy, bo doszli Guladi Kokoladze i Dominik Fijałkowski. W naszej lidze zadebiutował reprezentant Polski socca Bartłomiej Piórkowski, ale przy świetnie dysponowanych wczoraj piłkarzach Raf-Mix’a wiele sobie nie pograł. Po dwóch remisach wicemistrz zagrał znakomity mecz zarówno w defensywie, jak i w ataku. W odpowiednich momentach niczym bokser w ringu zadawał przeciwnikowi kolejne ciosy. Marcin Wanat i jego koledzy oddali w meczu zaledwie 15 strzałów, z których tylko cztery były niecelne. Najpierw w 4. i 6. min. dwukrotnie Habra zaskoczył duet Maciej Sieradzki – Damian Tokarski. Ten drugi podawał, a „Siara” strzelał. W 7. min. na 3:0 podwyższył Marcin Wanat, a wynik do przerwy trzy minuty później ustalił po solowej akcji Dawid Kawka. Podopieczni Jerzego Siemienieckiego mieli problemy z przedostaniem się przez szczelną defensywę rywali. Ich próby były często blokowane, a jeśli już udało się oddać celny strzał to na posterunku był Karol Drażdżewski. Najlepszą okazję miał przy 0:1 Guladi Kokoladze, ale „Feli” był w niej górą.

Podrażniony Haber Team w 2. połowie próbował zmienić niekorzystny wynik, jednak strzały Kokoladze i Krystiana Belzyta nie przyniosły powodzenia. W 20. min. mogło być 5:0, ale Marcin Mikołajewicz trafił z siedmiu metrów w poprzeczkę. Jednak „co się nie odwlecze, to …”. 120 sekund potem Maciej Sieradzki świetnie wypatrzył niepilnowanego Dawida Kawkę, a ten nie zmarnował szansy. W 24. min. Przemysław Modrzyński w końcu znalazł sposób na Drażdżewskiego, ale jego gol okazał się jedynie honorowym. Na ostatnie pięć minut Haber Team wycofał bramkarza, lecz ten manewr szybko przyniósł kolejną bramkę rywalom. W 26. min. Marcin Wanat po przechwycie piłki posłał ją z własnej połowy do pustej bramki. W 29. min. przy rzucie rożnym na połowie Habra znalazł się Karol Drażdżewski, który zdecydował się na strzał. Lot piłki zmienił jeszcze Maciej Sieradzki i Raf-Mix ostatecznie zwyciężył 7:1.

Gresta i Partnerzy vs Galport

Gresta i Partnerzy – Galport Świecie 2:8 (1:4)
Bramki:
Gresta: Mikołaj Topór 2.
Galport: Maciej Śliwiński 3, Damian Stasikowski 2, Kacper Tarkowski 2 (1 – rz.k.p.), Kacper Piór 1.
MVP meczu: Maciej Śliwiński (Galport Świecie).

Szał Kart

Gresta:
Złota: Mikołaj Topór. Srebrna: Norbert Frankiewicz. Brązowa: Filip Ławicki.
Galport:
Złota: Maciej Śliwiński. Srebrna: Damian Stasikowski. Brązowa: Kacper Tarkowski.

Tydzień temu Galport ograł aktualnego mistrza FC Świecie, a teraz poprzedniego. Beniaminek był faworytem tego spotkania i w pierwszych 10 minutach potwierdził to czterema golami. Gdyby nie Brajan Olkiewicz dorobek mógł być okazalszy. Wynik otworzył w 2. min. precyzyjnym uderzeniem z ok. 17 metrów Kacper Tarkowski. Trzy minuty potem Jakub Bollin trafił w słupek, a następnie w nogi obrońcy. Do piłki jednak dopadł Kacper Piór i skierował ją do siatki. Autorem dwóch następnych goli w 9. min. był Maciej Śliwiński. W ekipie Gresty w 1. części jedynym zagrożeniem był Mikołaj Topór. Pierwszy jego strzał zaraz na początku meczu złapał Fabian Hiller. W 12. min. Topór wyszedł z połowy boiska na sytuację sam na sam z bramkarzem i jej nie zmarnował. W 17. min. Mikołaj Topór strzałem z boku boiska ponownie zaskoczył Hillera i zrobiło się tylko 4:2. Jednak nadzieję na kontakt rozwiał Greście w 19. min. bardzo aktywny w tym meczu Maciej Śliwiński. Później „Śliwa” obił poprzeczkę bramki rywali, a umiejętności Fabiana Hillera sprawdził Norbert Frankiewicz. W końcowych trzech minutach piłkarze Galportu udokumentowali swoją wyższość jeszcze trzema bramkami. Najpierw w 27. min. po akcji Macieja Śliwińskiego i Damiana Stasikowskiego do własnej bramki piłkę skierował Dominik Zieliński, ale gol zapisano na konto „Stasika”. Za chwilę Stasikowski podwyższył na 7:2, a wynik końcowy ustalił z rzutu karnego przedłużonego Kacper Tarkowski. Dodajmy, że piłkarze Galportu w meczu oddali 35 strzałów, a Gresty tylko 10.

 

Galport vs FC Świecie

Galport Świecie – FC Świecie 5:0 (2:0)
Bramki:
Galport: Damian Stasikowski 2, Kacper Piór 1, Patryk Jarantowicz 1, Olaf Wójtowicz 1.
MVP meczu: Damian Stasikowski (Galport Świecie).

Szał Kart

Galport:
Złota: Damian Stasikowski. Srebrna: Fabian Hiller. Brązowa: Olaf Wójtowicz.
FC Świecie:
Złota: Tomasz Rogóż. Srebrna: Maciej Słupecki. Brązowa: Paweł Mądrzejewski.

Pierwsze starcie dwóch faworytów tego sezonu zdecydowanie dla beniaminka, a najlepiej potwierdzają to statystyki strzałów 28 do 17 (w obu przypadkach po 13 celnych) i końcowy wynik. Mistrz wystawił już niemal cały skład zgłoszony do rozgrywek. W Galporcie zabrakło Daniela Semraua, którego udanie zastąpił między słupkami Fabian Hiller. Zagrał też Jakub Bollin, który tym samym po rocznej przerwie wrócił do naszej ligi. Wcześniej grał w zespołach z Grudziądza. Galport w 4. min. wyszedł na prowadzenie po kontrze, którą wyprowadził i sfinalizował Damian Stasikowski (asysta Kacper Tarkowski). 90 sekund później na 2:0 podwyższył Kacper Piór, który po dalekim wyrzucie piłki przez Hillera ze spokojem przelobował ją sprytnie na 15 metrze nad bramkarzem FC, a następnie posłał ją do siatki. Prawdziwy majstersztyk. Podrażniony obrońca tytułu próbował odpowiedzieć, ale nie miał specjalnie pomysłu na dobrze grających w obronie rywali i ich golkipera. Niemoc odbiła się na faulach, lecz na szczęście te zatrzymały się na liczbie 5. Galport groźnie kontratakował, ale do przerwy wynik nie zmienił się.

W 2. połowie gracze FC Świecie próbowali złapać kontakt, jednak beniaminek nadal nie popełniał błędów w defensywie. W 20. min. sytuacja mistrza stała się jeszcze trudniejsza, bo po zagraniu Stasikowskiego na dłuższy słupek do siatki piłkę posłał Patryk Jarantowicz i było 3:0. Na ostatnie sześć minut FC zdecydował się na grę z „lotnym bramkarzem”, jednak niewiele to pomogło. Wszelkie próby były blokowane przez graczy Galportu, a jeśli udało się oddać strzał to na posterunku był Hiller. W 28. min. po stracie Tomasza Rogóża beniaminek zadał czwarty cios. W sytuacji dwóch na jednego gola zdobył Olaf Wójtowicz, a asystę zaliczył „Stasik”. Na 72 sekundy przed końcem Damian Stasikowski upokorzył mistrza jeszcze bardziej strzałem z własnej połowy do pustej bramki ustalając końcowy wynik. Galport w dwóch meczach Extraligi zaaplikował dwóm kandydatom typowanym do Gali Finałowej 11 goli nie tracąc żadnego. To z pewnością robi wrażenie na przeciwnikach. Dla FC Świecie niedzielna porażka jest pierwszą w naszej lidze od 21 stycznia tego roku.

GMD Plus vs Raf-Mix & Partnerzy

GMD Plus – Raf-Mix & Partnerzy 3:3 (1:2)
Bramki:
GMD Plus: Daniel Czarnowski 2, Aleksander Karbowski 1.
Raf-Mix: Marcin Mikołajewicz 3.
MVP meczu: Marcin Mikołajewicz (Raf-Mix & Partnerzy).

Szał Kart

GMD Plus:
Złota: Aleksander Karbowski. Srebrna: Daniel Czarnowski. Brązowa: Dawid Duma.
Raf-Mix:
Złota: Marcin Mikołajewicz. Srebrna: Marcin Wanat. Brązowa: Damian Tokarski.

GMD Plus jako ostatni uczestnik 18. sezonu naszej ligi pokazał się kibicom. W jego bramce zadebiutował Kacper Siuda ze Świeckich Orłów. Raf-Mix do zawodów przystąpił tylko z jednym zmiennikiem. Mecz był wyrównany. Remis jest wynikiem sprawiedliwym, choć oba zespoły miały szanse, żeby zgarnąć pełną pulę. W 2. min. prowadzenie GMD dał Daniel Czarnowski, lecz po 120 sekundach odpowiedział Marcin Mikołajewicz. W 8. min. „Miki” ponownie wpisał się na listę strzelców. Wynik 2:1 utrzymał się do przerwy, chociaż mogli go zmienić m.in. Czarnowski (słupek), Jakub Mizdalski oraz Damian Tokarski. W 19. min. do remisu mocnym strzałem z boku boiska wyrównał Aleksander Karbowski. Receptą Raf-Mix’a na wygraną miał być Marcin Mikołajewicz, który aż 10 razy strzelał w tym meczu na bramkę rywali, z czego osiem w światło bramki. W 2. połowie Kacper Siuda cztery jego strzały obronił, ale w 28. min. trener Futsalu Świecie znów dał prowadzenie swojej drużynie. Piłkarze GMD Plus nie mając nic do stracenia wycofali bramkarza. Ten manewr przyniósł im powodzenie na 18 sekund przed końcem, gdy do siatki trafił Czarnowski po zagraniu Karbowskiego. Zatem Raf-Mix w drugim swoim meczu w tym sezonie ponownie w samej końcówce stracił dwa punkty. Mogło być gorzej, gdyby nie Karol Drażdżewski, który w ostatniej akcji obronił strzały Marcina Gacy i Aleksandra Karbowskiego.

 

Noe-Trans/Rolmasz vs Gresta i Partnerzy

Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk – Gresta i Partnerzy 2:0 (1:0)
Bramki:
Noe-Trans: Amadeusz Olszewski 1, Bartosz Rybiński 1.
MVP meczu: Marek Bernacki (Noe-Trans/Rolmasz).

Szał Kart

Noe-Trans:
Złota: Marek Bernacki. Srebrna: Dawid Szpankiewicz. Brązowa: Amadeusz Olszewski.
Gresta:
Złota: Brajan Olkiewicz. Srebrna: Mikołaj Topór. Brązowa: Norbert Frankiewicz.

Noe-Trans potrzebował 92 sekundy, by wyjść na prowadzenie, a gola zdobył Amadeusz Olszewski. Gorzej było z przypieczętowaniem historycznego zwycięstwa w Extralidze. Na przeszkodzie stanęli dobrze dysponowany Brajan Olkiewicz lub brak skuteczności. Już do przerwy powinni na listę strzelców wpisać się Adam Kardas (słupek), Dawid Szpankiewicz, Marcin Gałusza, Olszewski czy debiutujący w barwach beniaminka z Przysierska Bartosz Rybiński (wcześniej BS Skoda Auto, Pastbruk/Vox Grudziądz). Piłkarze Gresty rzadko w 1. części zagrażali bramce rywali. Najlepszą sytuację w 8. min. zmarnował Jakub Lubański przegrywając pojedynek sam na sam z Markiem Bernackim.

Gresta odważniej zaatakowała zaraz po przerwie. W 16. min. powinien być remis, ale Filip Ławicki przegrał pojedynek „oko w oko” z Bernackim. Potem szansę miał Oskar Adametz, ale znów czujny był golkiper Noe-Trans. Z czasem znów groźniej było pod bramką Olkiewicza, lecz nadal przysierszczanie byli nieskuteczni. M.in. Amadeusz Olszewski obił poprzeczkę, okazje mieli też Kardas i Szpankiewicz. Piłkarze Gresty nie rezygnowali z remisu odpowiadając kontrami. Adametz trafił w słupek, zaś Oskar Graczyk przegrał pojedynek sam na sam z Bernackim. W 28. min. Noe-Trans zadał decydujący cios po rzucie wolnym. Dawid Szpankiewicz wystawił piłkę Bartoszowi Rybińskiemu, a ten strzałem z 9 metrów podwyższył na 2:0. Beniaminek mógł wygrać wyżej, ale Brajan Olkiewicz obronił rzut karny przedłużony strzelany przez „Amka”. Gresta ostatnie 42 sekundy grała w osłabieniu, bo czerwoną kartkę (za 2. żółtą) ujrzał Ławicki. Pierwsze „zerko” w sezonie złapał Marek Bernacki, który obronił w niedzielę 11 strzałów rywali.

 

Raf-Mix & Partnerzy vs Noe-Trans/Rolmasz

Raf-Mix & Partnerzy – Noe-Trans/Rolmasz Przysiersk 4:4 (1:1)
Bramki:
Raf-Mix: Marcin Wanat 2, Marcin Mikołajewicz 1, Damian Tokarski 1.
Noe-Trans: Amadeusz Olszewski 2, Przemysław Nowaczek 1, Patryk Kotala 1.
MVP meczu: Marcin Wanat (Raf-Mix & Partnerzy).

Szał Kart

Raf-Mix:
Złota: Marcin Wanat. Srebrna: Marcin Mikołajewicz. Brązowa: Damian Tokarski.
Noe-Trans:
Złota: Amadeusz Olszewski. Srebrna: Patryk Kotala. Brązowa: Adam Kardas.

Multimedalista z dużymi zmianami w składzie kontra debiutant w elicie, a przy okazji rewanż za ostatni półfinał, w którym Raf-Mix wygrał 6:4. Przysierszczanie wzmocnieni czterema zawodnikami przeciwstawili się wicemistrzowi, a ich receptą na zaskoczenie przeciwnika były szybkie kontry. Wydarzeniem sobotniego wieczoru był powrót do naszej ligi trenera Futsalu Świecie Marcina Mikołajewicza, który niegdyś sięgał po mistrzostwo i laury indywidualne z Euro-Drobiem Toruń. To właśnie „Miki” otworzył wynik w 8. min. po podaniu Marcina Wanata. Noe-Trans odpowiedział 90 sekund później za sprawą trafienia Patryka Kotali. Jednak po VAR-ze gol został anulowany, bo Kotala przy przejęciu piłki na środku boiska sfaulował Kacpra Bańkę. W 13. min. wątpliwości nie było, a historyczną bramkę dla zespołu Dariusza Gerke w Extralidze strzelił debiutant w jego barwach Przemysław Nowaczek (asysta Martin Gerke).

Druga połowa zaczęła się źle dla Noe-Trans, bo za faul na Mikołajewiczu czerwoną kartkę zobaczył ważny jego filar Dawid Szpankiewicz. Raf-Mix wykorzystał grę w przewadze w 18. min., a gola zdobył Wanat. Beniaminek na odpowiedź potrzebował tylko sześć sekund, a do remisu doprowadził Amadeusz Olszewski. W 24. min. pięciokrotny mistrz naszej ligi powinien znów prowadzić, lecz Marcin Wanat nie wykorzystał rzutu karnego. Jego strzał obronił Marek Bernacki. 120 sekund potem zapachniało niespodzianką, bo „Amek” ponownie zaskoczył debiutującego w bramce Raf-Mix’a Karola Drażdżewskiego, a asystował mu Patryk Kotala. Piłkarze Noe-Trans skutecznie bronili prowadzenia przez 100 sekund mając na koncie 5 fauli. W 29. min. po kontrze do remisu doprowadził wracający do rozgrywek w Świeciu po trzech latach Damian Tokarski. 15 sekund potem sztab szkoleniowy Futsalu Świecie wyprowadził Raf-Mix na prowadzenie 4:3, ale tym razem do siatki trafił Wanat. Jednak beniaminek zdołał uratować punkt. Na 11 sekund przed końcem do siatki trafił Patryk Kotala. Remis chyba był wynikiem sprawiedliwym.

 

Gresta i Partnerzy vs FC Świecie

Gresta i Partnerzy – FC Świecie 2:7 (1:2)
Bramki:
Gresta: Jakub Lewandowski 2.
FC Świecie: Dominik Woźniak 5, Maciej Słupecki 1, Maciej Góra 1.
MVP meczu: Dominik Woźniak (FC Świecie).

Szał Kart

Gresta:
Złota: Jakub Lewandowski. Srebrna: Mikołaj Topór, Brązowa: Jakub Lubański.
FC Świecie:
Złota: Dominik Woźniak. Srebrna: Maciej Słupecki. Brązowa: Tomasz Rogóż.

W 1. kolejce spotkali się dwaj ostatni mistrzowie. W obu drużynach pojawiło się sporo nowych twarzy, a w roli trenera Gresty zadebiutował Davidson Silva. Świetny debiut w FC Świecie zaliczył Dominik Woźniak (poprzednio Raf-Mix), który strzelił pięć bramek. Jednak wygrana mistrzowi wcale nie przyszła łatwo. Owszem już w 4. min. prowadził 2:0 po golach Woźniaka i innego byłego zawodnika Raf-Mix’a Macieja Słupeckiego, ale potem młodzież z Gresty zaczęła sobie poczynać coraz lepiej. W 12. min. po precyzyjnym strzale Jakuba Lewandowskiego złapała kontakt. Ten wynik utrzymał się do przerwy, choć oba zespoły miały okazje na jego zmianę. W 17. min. Gresta skutecznie skontrowała obrońcę tytułu i do remisu doprowadził Lewandowski. Po minucie FC Świecie znów prowadził po trafieniu Woźniaka. W 21. min. pokazał się inny transfer, tym razem ze Świeckich Orłów, tj. Maciej Góra, który podwyższył na 4:2. Za chwilę jeszcze raz piłka wylądowała w bramce Brajana Olkiewicza, ale po VAR-ze gol nie został uznany. Ostatnie minuty należały do mistrza i Dominika Woźniaka, który trzykrotnie wpisał się na listę strzelców. Przy ostatnim trafieniu popchnięty przez Jacka Jaśniewskiego wylądował razem piłką w sieci doznając urazu. Mamy nadzieję, że nie będzie on groźny i w następnym meczu snajpera z Bydgoszczy zobaczymy na parkiecie.

 

Galport vs Haber Team

Galport Świecie – Haber Team 6:0 (5:0)
Bramki:
Galport: Damian Stasikowski 2, Kacper Tarkowski 2, Patryk Jarantowicz 1, Olaf Wójtowicz 1.
MVP meczu: Kacper Tarkowski (Galport Świecie).

Szał Kart

Galport:
Złota: Kacper Tarkowski. Srebrna: Damian Stasikowski. Brązowa: Maciej Śliwiński.
Haber Team:
Złota: Guladi Kokoladze. Srebrna: Krystian Belzyt. Brązowa: Jakub Adamczyk.

Starcie dwóch drużyn mających wysokie aspiracje w tym sezonie zdecydowanie dla debiutującego w Extralidze Galportu. W jego bramce stanął Daniel Semrau (wcześniej Gresta i Partnerzy), który tym samym po rocznej przerwie znów gra w naszej lidze. Debiut w nowych barwach miał znakomity. Obronił wszystkie 18 strzałów rywali łapiąc „zerko”. Piłkarze Galportu świetnie zagrali w pierwszym kwadransie. Już w 4. min. pierwszy cios zadał Damian Stasikowski po asyście Macieja Śliwińskiego. Minutę potem na 2:0 podwyższył Patryk Jarantowicz. W ekipie Habra dwoili się Krystian Belzyt i Guladi Kokoladze, ale nie zdołali zaskoczyć „Semryka”. Dwa razy w sukurs golkiperowi przyszedł słupek. W 8. min. po analizie VAR sędzia podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Kacper Tarkowski i beniaminek miał trzy bramki w zapasie. Na dodatek piłkarze Habra mieli już 5 fauli na koncie. Na tym nie poprzestali. W efekcie do przerwy Galport miał trzy rzuty karne przedłużone. Kacper Tarkowski wykorzystał dwa (jeden obronił Damian Maćkiewicz) i po 1. części było 5:0.

Po przerwie Haber Team atakował, ale wciąż bez efektu bramkowego. Mimo oddanych w całym spotkaniu 32 strzałów, nie zdobył nawet honorowego gola. Galport od czasu do czasu kontratakował. W 27. min. jedną z kontr wykorzystał, a końcowy wynik ustalił Olaf Wójtowicz. Tą wygraną piłkarze Galportu udowodnili, że „dzika karta” oddana została w godne ręce.